Na wniosek policji i GDDKiA w lipcu 2018 roku ustawiono tu fotoradar. Urządzenie to okazało się niezwykle skuteczne w… zarabianiu pieniędzy. Okazało się, że nie całkiem ostudziło zapał kierowców do przekraczania dozwolonej prędkości, bo wykonało przez trochę ponad pół roku ponad 26,5 tysiąca zdjęć – to około 140 fotek dziennie!

Kogoś jednak zdenerwowało błyskające urządzenie i postawił wziąć sprawę w swoje ręce. Fotoradar został dotkliwie obity, szkoło pancerne chroniące obiektyw i lampę błyskową zostało stłuczone, jego obudowa wygięta. W wyniku działania wandala, lub wandali, urządzenie nie nadaje się do pracy i zostało wyłączone. Jego naprawa potrwa kilka tygodni, a jej koszty pokryje ubezpieczyciel.

Pytanie jak długo tym razem urządzenie to pozostanie sprawne.