W większości przypadków kierowcy odbierają fotoradary jako maszynkę do wyciągania pieniędzy…

W większości przypadków kierowcy odbierają fotoradary jako maszynkę do wyciągania pieniędzy. Argument o zwiększeniu bezpieczeństwa często bywa szybko odrzucany, tymczasem w Polsce jest fotoradar, który zredukował liczbę wypadków do zera.

Mowa o fotoradarze z Gliwic, jedynym umieszczonym autostradzie a konkretniej na jednym z wjazdów na węźle Gliwice-Sośnica łączącym magistrale A1 i A4. Węzeł należy do największych w Europie.

Efekt? W 2019 roku zanotowano tam zaledwie jedno zdarzenie, wobec 95 kolizji z roku 2017. Naciągając nieco statystykę śmiało można powiedzieć, że zmniejszył ilość kolizji niemal o 100%. Warto wspomnieć, że przyczyną większości zdarzeń była nadmierna prędkość. Wprawdzie zarządca dróg ustawił ograniczenie do 50 km/h ale kierowcy nie traktowali go zbyt poważnie. Przez sześć miesięcy 2018 fotoradar zrobił ponad 25 tysięcy zdjęć. W 2019 roku urządzenie zostało zdewastowane – uszkodzono obudowę, wizjer i lampę błyskową głowicy. Po miesiącu urządzenie wróciło do „służby”…

(zdjęcie fotoradaru jest poglądowe)

Więcej w Newsy, Z Kraju
10 motocyklistów jechało zbyt szybko po zakrętach. Film widziała policja. 14 100 euro i 132 punkty kary

Jeździsz motocyklem? Rób to rozsądnie. Chcesz udostępnić swój film w sieci? Pomyśl dwa razy.

Zamknij