Zmiana klocków hamulcowych nie jest trudną sprawą. Po wymianie oleju jest drugą, najprostszą czynnością serwisową. Jak ją bezpiecznie przeprowadzić?

Ustaw motocykl w taki sposób, aby zbiorniczek płynu znajdował się w pozycji poziomej. Wylewający się płyn może zniszczyć powłoki lakiernicze. W przypadku rozlania miejsce należy obficie spryskać wodą. Warto wokół zbiorniczka płynu ułożyć jakaś szmatę.

Następnie odkręć wlew zbiorniczka i strzykawką odciągnij mniej więcej połowę jego zawartości. Przy okazji wymiany klocków raz na dwa trzy lata trzeba wymienić płyn hamulcowy. Jeśli nie musicie tego robić, skoncentrujcie się na klockach.

W dalszej kolejności należy odkręcić śruby mocujące i zdemontować zacisk. Pamiętając kolejność zdejmij zawleczki, spinki, blaszki mocujące (jeśli są) i wyjmij klocki. Śruby mocujące warto wykąpać w nafcie, co z jednej strony je wymyje, z drugiej zakonserwuje.

Za pomocą specjalnego urządzenia do wciskania tłoczków wepchnij tłoczki w głąb zacisku. Rób to delikatnie, żeby nie wylać płynu ze zbiorniczka. Nie używajcie do tego śrubokręta, możecie porysować powierzchnie robocze tłoczka. Pamiętam, że mając wieki temu praktyki w ASO jednego z wiodących producentów aut, mechanicy wciskali je za pomocą dwóch kluczy oczkowych, co było szybsze niż w przypadku urządzenia. Pomysł odradzam.

Spryskaj przy okazji tarczę i wnętrze zacisku środkiem do czyszczenia układu hamulcowego (spray nie powinien kosztować więcej, niż 30-40 zł). Po wyczyszczeniu hamulców można zamontować klocki. Wsadź je w identyczny sposób jak były umiejscowione, wkładaj zawleczki lub spinki, jeśli trzeba to także blaszki pełniące funkcję wyciszającą i poprawiającą balans termiczny układu, a potem zakładaj zacisk (wszystkie elementy ruchome, w zacisku pływającym muszą być wciśnięte).

Pamiętaj o kolejności odwrotnej niż w czasie demontażu oraz, że podczas dokręcania należy używać odpowiedniego momentu – takiego, jak zaleca książka serwisowa.

Teraz czeka Cię tylko uzupełnienie płynu do poziomu bliskiego maksymalnemu oraz zakręcenie wlewu zbiorniczka płynu.

Większość klocków, jeśli są montowane na używaną tarczę, wymaga „dopasowania” do jej kształtu. Czasami trwa to kilka, czasem kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt kilometrów. W tym czasie skuteczność układu jest niższa niż po dotarciu się elementów ciernych. Pamiętaj także, aby przed rozpoczęciem jazdy kilkukrotnie wcisnąć dźwignię hamulca do oporu, tak, aby elementy odpowiedzialne za proces hamowania pozostały bez niepotrzebnego luzu, a także, żeby się odpowiednio ułożyły.

Na koniec kilka uwag:

-Nie zakładać zacisku na tarczę, jeśli brakuje pewności, tłoczki zostały do końca wciśnięte. Istnieje duża szansa, że tarcza nie zmieści się pomiędzy klocki, przy okazji je krusząc.

-Nie stosuj smarów miedzianych pomiędzy klockiem a tłoczkiem. Przez pierwsze 200 km unikaj ostrych hamowań.

Dobry stan układu hamulcowego to kluczowa sprawa z punktu widzenia bezpieczeństwa motocyklisty. A jeśli masz wątpliwości czy podołasz, albo czy zrobiłeś to poprawnie, oddaj fachowcowi do sprawdzenia…