Seba zaczął się na Torze Poznań pojawiać w zeszłym roku (2014) i tam właśnie, dzięki treningom organizowanym przez poznański Speed Day, okazało się, że pasja i talent zostały przekazane w DNA. Popularny w teamie żart, że Młodemu możemy wymontować hamulec, bo i tak go nie używa, znalazł potwierdzenie w ostatnio nagranym filmie z przejazdu – on naprawdę nie hamuje przed dużą patelnią! Sami zresztą zobaczycie, jak uruchomimy nasz kanał na Youtube. Dzięki pracy i smykałce do tego sportu, Seba zdołał przebić się na pierwsze miejsce w generalce, jeżdżąc na Aprilii RS 125, ścigając się z dużo mocniejszymy Moriwaki. Uwierzcie mi, sformułowanie 'jeździć jak szatan’ nabiera nowego wymiaru, jak się obserwuje jego przejazdy i uzyskiwane wyniki – 1:56.973 to ostatni rekord i coś czuję, że to jeszcze nie jest jego ostatnie słowo.

 

Oficjalny team powstał niedawno, tak naprawdę pomysł zaczął nabierać kształtu po ostatniej, czerwcowej, rundzie WMMP. Zebraliśmy ludzi, których łączy zarówno miłość do tego sportu, ale też chęć stworzenia czegoś prawdziwego, z porywu serca i czystej sympatii do siebie nawzajem. Osią teamu są Seba i Sławek, i to oni przyciągnęli ludzi, którzy swoim zaangażowaniem chcą uczestniczyć w przygodzie, która czasem pojawia się raz w życiu i grzechem jest nie wsiąść do pociągu, który się właśnie obok zatrzymał. Oprócz teamu, otaczają nas wspaniali ludzie – energia i dobre słowo, którymi nas otaczają są niesamowite i pokazują, że pewne historie zostają w pamięci i kontynuacja wyścigowego dziedzictwa spotyka się z pozytywnym oddźwiękiem i chęcią pomocy z różnych stron. Każdy, kto kiedykolwiek w naszej rzeczywistości funkcjonował wie, że bez takiego wsparcia nie da się nic zdziałać – Legato Motocykle, Speed Day, MS Moto, które wspierało już poprzedni team Sławka, G&M Team, i przez wiele lat zapisało się złotymi literami w historii obu teamów, Robert „Fazi” Wagner, Inter Motors, Sigma, Graften, Team LRP Poland i Motogen, zapewniający wsparcie medialne – bez nich kolejne rundy byłyby tylko marzeniem.

 

No dobra, ale co z tym DNA i jak to jest z pasją w rodzinie? No cóż, pewnych rzeczy się człowiek nie wyprze, choćby nie wiem jak się starał 🙂 Seba próbował różnych sportów, koszykówki, piłki nożnej, ale żaden nie był w stanie go wciągnąć na dłużej. Dopiero tor i dwukołowe maszyny spowodowały, że poświęcił się treningom. Autentycznie, jakby mógł, to by jeździł cały czas, najlepiej na różnych sprzętach za każdym razem. Jeśli mogę podzielić się obserwacją z garażu – nie ma lepszej opcji jak wspólna pasja dla rodzica z dzieckiem. Sławek jest dla Seby wzorem i autorytetem, a cały paddock i ludzie przewijający się przez treningi i wyscigi, są doskonałą szkołą życia dla nastolatka, który chłonie pozytywne wzorce.

 

Co dalej? Przygotowujemy się do ostatniej rundy, 22-23 sierpnia w Poznaniu, na którą oczywiście serdecznie zapraszamy. Cały czas szukamy wsparcia i sponsorów – potrzeb w tym sporcie jest znacznie więcej niż jesteśmy w stanie zapewnić własnym sumptem. Zdobycie tytułu na pewno w tym nie zaszkodzi, więc trzymajcie kciuki! Zapraszamy na nasz fan page na Facebooku, https://www.facebook.com/grausam.team, gdzie możecie zobaczyć cały team, i to w dwóch wersjach – na motocyklach i bez kasków. Wkrótce też powstanie strona, kanał na Youtubie i profil na Instagramie, o czym nie omieszkamy Was poinformować. Bardzo dziękujemy obecnym sponsorom i wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób nas wspierają i śledzą zmagania Seby – wszystkim znajomym, rodzinom, ekipie Speed Day. Bądźcie z nami, bo zaprawdę powiadam Wam, nie ma takiej szajki jak ta!