Aplikacja Waze, która od 2013 roku należy do Google, to taki amerykański Yanosik. Policjanci z Nowego Yorku uważają, że przez nią właśnie nie mogą skutecznie kontrolować kierowców, którzy łamią prawo. Aplikacja ostrzegając przed kontrolami drogowymi nie pozwala wyłapywać im kierowców poruszających się pod wpływem alkoholu, bez uprawnień, nie zapinających pasów bezpieczeństwa czy przewożących nieprzepisową liczbę osób, co przyczynia się do pogorszenia bezpieczeństwa na miejskich arteriach.

Co na to przedstawiciele Google? Tłumaczą się, że Waze powstała jako aplikacja ostrzegająca kierowców przed limitami prędkości, co przyczynia się do ich wolniejszej, a zatem bezpieczniejszej jazdy.

Raczej nie wydaje się nam, żeby konsorcjum internetowe odpuściło, bo przecież już teraz wiadomo, że pracują nad funkcją ostrzegania o kontrolach radarowych w swoich Mapach Google. Ciekawe też jest to, że polskiej policji jakoś Yanosik nie przeszkadza, przynajmniej oficjanie…

Więcej w Ze świata
Ducati wycofuje Multistradę 1260 z prestiżowego wyścigu

W tegorocznym zgłoszeniu do Pikes Peak International Hill Climb, prestiżowego wyścigu, odbywającego się co roku w Colorado, Ducati nie wystawi...

Zamknij