Wszystko zaczeło się niewinnie – liczący sobie 44 wiosny Billy Lee McDaniel chciał wstąpić do klubu Southern Sons Motorcycle Club i oczywiście w tym celu musiał przejść inicjację. W związku z tym na jego głowie ustawiono kosz na śmieci, a następnie wrzucano do niego butelki, puszki i inne śmieci.

Jeden z członków klubu stwierdził, że to za mało i wyciągnął broń żeby zestrzelić śmietnik. Niestety cała zabawa zakończyła się tragiczniej niż w przypadku historii Wilhelma Tella, a sprawca trafił McDaniel’a w głowę. Oczywiście postrzał był śmiertelny. Sprawca będzie odpowiadał za nieumyślne spowodowanie śmierci, ale może wyjść z aresztu, jeśli wpłaci kaucję w wysokości 250 tysięcy dolarów.

Autor: Wojciech Grzesiak