Jak co roku na wyjazd na zlot BMW swoją gotowość potwierdziło wiele redakcji motocyklowych, aby wraz z przedstawicielami polskiego importera uczestniczyć w tej ważnej dla BMW-owskiej społeczności imprezie. Wpisała się ona już dość mocno w kalendarz imprez fanów marki spod znaku wirującego śmigła. Dlatego też usłyszenie polskiej mowy pośród uczestników zlotu przybyłych z całego globu nie było niczym egzotycznym.

 

Atrakcji na miejscu było jak zwykle wiele. Coś dla siebie znaleźli tu fani off-roadu, którzy mogli spróbować swoich sił na jazdach testowych, lub kompleksowo wyposażyć swój motocykl. Wokół malowniczo położonej miejscowości można było też odbyć jazdy testowe na szosowych motocyklach BMW. Największym wzięciem cieszyła się tegoroczna nowość S 1000XR. Fani weteranów mieli też spore pole do eksploracji. Od podziwiania historycznych pojazdów po zapoznanie się z ofertą firm rekonstruujących stare motocykle, które wyrastają jak grzyby po deszczu. Fani muzyki też nie mogli być zawiedzeni. Trzy sceny tętniły życiem przez cały wieczór, a miłośnicy klubowych rytmów mogli udać się do dyskoteki. Ale zlot w Ga-Pa to przede wszystkim jazda. Tereny wokół górskiego kurortu sprawiają, że nie sposób usiedzieć w miejscu. Kiedy do dyspozycji mamy jeszcze mootocykl, który potrafi się tu odnaleźć, można osiągnąć motocyklową nirwanę.

 

Tym razem już podczas dojazdu postanowiliśmy w jak największym stopniu omijać autostrady i cieszyć się z przemierzania lokalnych dróg. Dlatego też sama jazda zajęła nieco więcej czasu, ale i tak udało się utrzymać dobrą średnią. Komputer pokładowy R 1200RS pokazał średnią prędkość na dystansie 2860 km 84 km/h i zużywał 5,4 l/100 km. W sumie w ruchu przebywaliśmy 37 h. Jeśli chodzi o pogodę, to spotkała nas prawdziwa klęska urodzaju. Temperatura raczej nie spadała poniżej 32°C, a czasem dochodziła nawet do 38°C.

 

Widać, że impreza z roku na rok ewoluuje. Wielu z uczestników traktuje przybycie na zlot w Ga-Pa jako doskonały przyczynek do wypadu w Alpy. Takie podejście do sprawy wydaje się być najwłaściwsze dla fanów serpentyn i agrafek. Za każdym razem z niecierpliwością oczekuje się wyjazdu do Garmisch i za każdym razem żałuje, że trzeba już wracać. Jeśli jeszcze nie doświadczyliście jazdy po alpejskich przełęczach, to warto jest nadrobić to jak najszybciej. Może przyszłoroczny zlot BMW będzie dobrym powodem do wyrwania się z domu?

Więcej o motocyklach BMW

Więcej w Ze świata
Dlaczego najlepiej być motocyklistą?!

Jeśli zastąpilibyśmy 10% samochodów motocyklami, czas, który wszyscy uczestnicy ruchu drogowego poświęcają codziennie na dojazdy, mógłby zostać zredukowalibyśmy nawet o...

Zamknij