Odbywający się w dniach 5-7 lipca zlot był w tym roku wyjątkowy, ponieważ to właśnie teraz BMW obchodzi 90 lecie marki. Ponad 20.000 motocykli, które przybyły na miejsce były doskonałym wyznacznikiem sukcesu, na jaki pracowali Bawarczycy prawie przez wiek.

Zlot po niemiecku

Nasza redakcja bierze udział w zlocie BMW Motorrad Days już od trzech lat, więc mając porównanie możemy śmiało stwierdzić, że zakres atrakcji jest generalnie prawie niezmienny. Zlot przygotowany jest na najwyższym światowym poziomie z typowym dla Niemców ładem i porządkiem.

Atrakcje dla każdego

Bardzo ładnie przygotowane miasteczko namiotowe posiada pełen przekrój tematyki, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Począwszy od sekcji turystycznej, w której znajdziemy ofertę licznych firm zajmujących się organizacją turystyki na motocyklach BMW, przez namiot Classic, Power Planet (świat S1000RR i HP4), aż po olbrzymi namiot do którego trafiają na koniec wszyscy zlotowicze. W nim bowiem odbywa się główna część wieczornej imprezy, która stoi pod znakiem pysznego jedzenia, bawarskiego piwa i coverów muzycznych w naprawdę niezłym wydaniu.

Chris Pfeiffer

Tegoroczny zlot na szczęście miał dużo więcej momentów, w których poczuć mogliśmy przypływ adrenaliny. Niezmiennie największe show jest zasługą fabrycznego stunt kierowcy BMW, Chrisa Pfeiffera – to co wyczyniał z BMW F800R oraz R1200GS wydaje się przeczyć prawom fizyki!

Beczka śmierci

Olbrzymie wrażenie zrobiło też stoisko Motodrom, które po naszemu było po prostu beczką śmierci. Przyznam szczerze, że coś takiego widziałem po raz pierwszy w życiu. Dzięki sile odśrodkowej wypychającej pędzące motocykle, goście na wydawać by się mogło kompletnych złomach i rupieciach, bez kasku i zabezpieczeń wyczyniali takie cuda, że nie jeden początkujący stunter by się zawstydził… wszystko to pod kątem 90 stopni w stosunku do średnicy ziemi!

Na miejscu zabrakło już niestety toru z przeszkodami, gdzie zobaczyć mogliśmy terenowe Husqvarny w akcji. Jeżeli ktoś jeszcze zastanawia się czemu – odsyłamy do naszej publikacji o zakończeniu współpracy obu marek, aktualnie Husqvarna należy do Husaberga. Spragnieni jazdy mogli jednak wziąć udział w terenowej jeździe GS`ami w górę stoku lub zapisać się na zwiedzanie okolic wraz z przewodnikiem.

90 lat i cafe racery

90 lecie istnienia BMW okazało się dla marki doskonałym pretekstem do kilku fajnych inicjatyw. Po pierwsze, przy współpracy z Rolandem Sandsem powstał BMW Concept Ninety, o którym więcej przeczytacie w tej wiadomości.

W samym miasteczku dla BMW zamknięta została długa ulica, na której zorganizowane zostały wyścigi na 1/4 mili w prawdziwie oldschoolowym stylu. Wziąć udział mogły wszystkie stare Beemki z silnikami tego typu. Scramblery, Cafe Racery – prawdziwa uczta dla miłośników tego typu sprzętów.

Podsumowanie

BMW Motorrad Days edycja 2013 już za nami. Tegoroczny zlot można z pewnością zaliczyć do udanych głównie ze względu na pogodę – to jedyny element, na który organizatorzy nie mają wpływu. Zwykle kapryśna górska aura dawała o sobie znać, a tym razem przez oba zlotowe dni z nieba lał się żar.

Jak bawiliśmy się na zlocie obejrzycie na filmie i na zdjęciach, nie będę więc więcej rozpisywał się na temat atrakcji. Chciałbym jednak podsumować to tak, że zlot BMW jest po pierwsze sam w sobie niezłą atrakcją, a po drugie to doskonała okazja aby ruszyć swój motocykl z domu i pojechać w Alpy. Dopiero tam, na krętych drogach będziecie mogli odkryć czym jest prawdziwa „radość z jazdy”.

Więcej o motocyklach BMW

Więcej w Relacje
MOTOGEN. z wizytą w fabryce Nolan Group

Spędzamy w nich mnóstwo godzin, chronią nas od wiatru, deszczu, słońca i przede wszystkim urazów najważniejszej części ciała – kaski...

Zamknij