Firmę Aurora założył australijski inżynier Vincent Messina, ale swoją siedzibę ma ona w Tajlandii i jest częścią Aurora Manufacturing Synergy. Prace nad motocyklem odbywały się w Australii, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii, gdzie przeprowadzano testy prototypów, a tamtejsi inżynierowie pracowali nad konstrukcją maszyny.

Przejdźmy jednak do projektu – Aurora Hellfire to motocykl napędzany silnikiem V8 o pojemności 2575 cm3. Maszyna dysponuje mocą 417 koni mechanicznych i momentem obrotowym wynoszącym 319 Nm. Z takim silnikiem Aurora Hellfire rozpędza się do prędkości przekraczających 340 km/h.

Konstrukcja jest pozbawiona ramy. Całość została zaprojektowana tak, aby zapewnić możliwie jak najwygodniejszą pozycję. Moc i moment są przenoszone na koło przy pomocy podwójnego wału współpracującego z tradycyjną pięciostopniową skrzynią biegów. Zawieszenie projektował Norman Hossack, a przedni widelec to system multi-link o skoku 120 mm. Całość oparto na amortyzatorze Ohlins TTX. Z tyłu również zastosowano ten amortyzator oraz długi multi wahacz. Za wyhamowanie tego potwora są odpowiedzialne hamulce Brembo odłączanym systemem ABS od Bosch lub Continental. W przypadku tarcz możemy zamówić Brembo Supersport lub Brake Tech Carbon Ceramic Matrix. Zaciski to Brembo GP4 RX z przodu i Brembo P234 z tyłu.

W przypadku sterowania silnikiem twórcy Aurory Hellfire nie rozmieniali się na drobne. Na pokładzie mamy moduł Motec M1 razem z zegarami Motec C127 oraz data loggerem. Kontrola trakcji ma dziesięć w pełni programowalnych trybów pracy. Silnik może pracować w trybach Wet, City, Touring, Sport oraz skonfigurowanym przez użytkownika. Waga motocykla na sucho to 265 kilogramów. To mniej niż w przypadku chociażby Hondy CTX1300 albo Gold Wing F6C.

Aurora Hellfire trafi do sprzedaży w przyszłym roku. Więcej informacji na temat tej imponującej maszyny znajdziecie na stronie www.auroramotorcycles.com.

Autor: Wojciech Grzesiak