Wahacz wraz z ramą główną są pojedynczą konstrukcją bez punktu przegubowego.

Konstrukcja motocykla jest prosta i niemalże jednakowa dla wszystkich motocykli. Dwa koła, rama silnik. Aby zapewnić komfort i precyzję jazdy, koła pracują na zawieszeniu – widelec z przodu oraz wahacz z amortyzatorem z tyłu. I tutaj wkracza BMW, wykreślając z równania amortyzator wraz z punktem mocowania wahacza.

Według najnowszego patentu BMW, wahacz wraz z ramą główną są pojedynczą konstrukcją bez punktu przegubowego. Do tego ramo-wahacz wykonany jest z włókien węglowych. BMW kocha i zna się na włóknach węglowych.

Jak to działa?

Zasada jest prosta. Ramo-wahacz jest konstrukcją jednoczęściową. Jednak sam wahacz wykonano z włókien węglowych ułożonych warstwach i kierunkach, co przypomina trochę samochodowy resor piórowy. Wahacz carbonowy zapewniać ma sprężystość w jednym kierunku (koło będzie amortyzowało nierówności i obciążenia) oraz sztywność w drugim kierunku (koło nie będzie pływało na boki jak płetwa).

Szkic w patencie do złudzenia przypomina podwozie BMW S1000RR.

Kilka problemów

Pomimo braku amortyzatora, taki carbonowy wahacz musi posiadać jakiś tłumik drgań. W przeciwnym wypadku przy każdym ruchu będzie sprężynował jak… no wiecie, sprężyna.

Włókna węglowe nie są odporne na zmęczenie materiału. Nie jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie, a więc pytanie pozostaje otwarte – czy właściwości sprężynujące pozostaną niezmienne przez cały wyścig lub sezon wyścigowy? Czy taki wahacz nie pęknie w najmniej oczekiwanym momencie?

Dostosowanie charakterystyki “sprężynowania” stanie się wyzwaniem. W klasycznym zawieszeniu wystarczy wymienić sprężynę na twardszą lub miększą. Z kolei carbonowy ramo-wahacz trzeba będzie od zera i całościowo wykonywać pod konkretne, obliczone z góry obciążenie (motocykl, kierowca, charakter toru).

Pamiętacie, gdy Ducati w MotoGP eksperymentowało z carbonową ramą? Nie było łatwo. Wprowadzenie carbonowego ramo-wahacza zupełnie zmieni zasady gry i utarte schematy dotyczące masy nieresorowanej oraz sztywności lub elastyczności poszczególnych elementów podwozia. Aby uczynić taki motocykl szybkim, BMW będzie musiało od nowa opracować wszystkie parametry geometrii i sztywności całego podwozia.

A może carbonowy, elastyczny wahacz ma na celu wyeliminowania, ale przejmie części pracy od zawieszenia? Dzięki temu masę i wielkość klasycznego amortyzatora można by znacznie ograniczyć.

Jak widzicie, pomysł elastycznego, carbonowego wahacza zintegrowanego z ramą jest rewolucyjny i trudny. Ale kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Jesteśmy szalenie ciekawi, czy kiedykolwiek na tory wyjedzie chociaż prototyp BMW z carbonowym ramo-wahaczem.

Więcej w Nowości rynkowe, Warsztat
BMW M Endurance: łańcuch, którego nie trzeba naciągać i smarować [rozmiar, dostępność, cena]

Wygląda na to, że BMW Motorrad opracowało własnie mały przełom w przemyśle motocyklowym. Niemiecki producent motocykli, we współpracy z marką...

Zamknij