W regulaminie wyścigu pojawił się zapis, że będą do niego dopuszczone tylko motocykle produkowane fabrycznie z jednoczęściową kierownicą. Nie pomoże tu zatem nawet zastosowanie prostej kierownicy. Wyjątkiem od tej reguły jest klasa Sidecar.

Zwycięzca edycji z 2014 roku – Jeremy Toye – powiedział, że motocykle z jednoczęściowymi kierownicami nie są produkowane z myślą o optymalnym prowadzeniu, a przecież właśnie takie jest potrzebne przy pokonywaniu krętej trasy. Dodał również, że to nie kierownice powodują wypadki, a już na pewno określony rodzaj kierownicy nie sprawi, że ktoś pojedzie wolniej.

Organizatorzy postanowili wykluczyć motocykle sportowe po dwóch śmiertelnych wypadkach, które miały miejsce na trasie wyścigu podczas ostatnich dwóch edycji.

Portal RoadRacingWorld.com podał, że organizatorzy rozważali również całkowity zakaz startu motocykli w związku z wymogami firmy ubezpieczeniowej. Mamy więc coś za coś – albo nie będzie motocykli wcale, albo zostaną wykluczone motocykle sportowe. Co ciekawe – dwa wypadki, w których zginęli Bobby Goodin i Carl Sorensen były „dopiero” piątym i szóstym wypadkiem śmiertelnym w prawie stuletniej historii wyścigu. Zawodnicy zginęli jadąc na motocyklach sportowych, więc stąd decyzja organizatorów o ich wycofaniu.

Trash Pikes Peak International Hill Climb ma 3,15 kilometra długości i jest usłana 156 zakrętami.

 

Autor: Wojciech Grzesiak