Ixon Tracker to kurtka tekstylna, która występuje w dwóch odmianach. Pierwsza jest całkowicie czarna, a druga – HP – posiada całkiem spore elementy odblaskowe i dzięki temu jest wizualnie przyjemniejsza w odbiorze (pomimo, że po rozpakowaniu żartowałem, że będę wyglądał jak żarówka). Odblaski 3M Scotchlite znajdziemy z przodu i z tyłu kurtki, a także na rękawach. Przy okazji – dzięki nim spotkało mnie kilka zabawnych sytuacji. Raz na ulicy zaczepił mnie przechodzeń, bo myślał, że jestem policjantem (z moją nadwagą musiałbym być z jakiejś wymiany ze Stanami Zjednoczonymi). Oprócz tego kurtka jest wodoodporna i jednocześnie oddychająca. Otwory wentylacyjne znajdują się na klatce piersiowej oraz na plecach i są zamykane zamkiem błyskawicznym. Kurtka posiada również podpinkę, która sprawdza się w niższych temperaturach. Ochraniacze znajdziemy na plecach, ramionach oraz łokciach. Rękawy i pas posiadają regulację. Kurtka jest całkiem pojemna i wyposażono ją aż w pięć kieszeni. Oprócz tego posiada zamek, który pozwala na spięcie jej ze spodniami.

dobór rozmiaru

Pierwszy test kurtka przeszła już przy doborze rozmiaru. Z racji tego, że łatwiej mnie przeskoczyć niż obejść, potrzebowałem rozmiaru 4XL. Bałem się, że przez to będzie za długa i protektory nie ułożą się tak, jak powinny, nie wspominając o rękawach. Ku mojemu zaskoczeniu było zupełnie inaczej. Kiedy uzbroiłem się i wsiadłem na motocykl, wszystkie protektory ułożyły się tak, jak trzeba i ani kurtka, ani rękawy nie sprawiały wrażenia “napompowanych”. Jeżeli zatem macie opuchliznę głodową (tudzież ciążę spożywczą, daszek i tym podobne), to spokojnie możecie kupić Trackera w dużym rozmiarze bez obaw, że będzie wyglądała jak po bracie – koszykarzu. Ogólnie rozmiarówka Ixon sprawia wrażenie przyjaznej, ponieważ w przypadku kilku innych modeli, które zdarzyło mi się przymierzać, również nie było problemu ze stosunkiem długości kurtki i rękawów do cyfry przy rozmiarze XL.

Ochrona

Już pierwszego dnia miałem okazję sprawdzić właściwości ochronne kurtki. Na dojeździe do ronda zaliczyłem glebę po bardzo głupim manewrze. Poleciałem na lewą stronę przy prędkości około 60 km/h. W kurtce zrobiły się dwie niewielkie dziury na rękawie (możecie je zobaczyć na zdjęciach). Ochraniacze spełniły swoją funkcję i miałem tylko lekko obity bark. Nie zaufałbym jedynie ochraniaczowi pleców, który jest zbyt krótki. Moim zdaniem zdecydowanie bezpieczniej jest go wyjąć i jeździć z żółwiem, który zapewnia lepszą ochronę kręgosłupa, ale to już zależy od indywidualnych preferencji.

 

Kurtka przeżyła glebę bez większego problemu:

Walka z pogodą

Jak kurtka reaguje na różne warunki pogodowe? W kwestii wodoodporności nie mam żadnych zastrzeżeń. Miałem okazję kilka razy trafić na deszcz i kurtka nie przepuściła ani kropli. Jeżeli chcecie jeździć bez podpinki, to jej brak zacznie doskwierać przy temperaturze około 18 stopni i jeśli jeszcze dodamy do tego wiatr, to nawet po zamknięciu otworów wentylacyjnych czuć chłód w niektórych partiach ciała (głównie okolice barków). Kołnierz dobrze chroni przed wiatrem i dodatkowy, wyższy kołnierz, w który przezornie zaopatrzyłem się przed sezonem założyłem tylko raz, kiedy musiałem wcześnie rano jechać autostradą. Kurtka jest na tyle długa, że także nerki są dobrze chronione przed zimnem. W przypadku ekstremalnie gorących temperatur przyznam, że miałem ochotę jechać “na zdrapkę” zamiast w kurtce. Wentylację czuć wtedy dopiero przy prędkości powyżej 80 km/h, a zatem w trasie upał nie będzie już w niej aż tak odczuwalny. Jedyne co przegrywa z upałem nawet przy większej prędkości, to właściwości oddychające materiału. Podpinka natomiast nadawała się do prania po dwóch, trzech wyjazdach.

Niczym cargo

Jeśli chodzi o praktyczność kurtki, to z kieszeni zewnętrznych korzystam tylko po to żeby schować klucz od motocykla. Oczywiście są one całkiem duże, ale z przyzwyczajenia zawsze wszystko upycham wewnątrz kurtki. W przypadku Ixon Tracker HP kieszenie znajdujące się w środku są ogromne. Wracając do domu wpadam zawsze na stację benzynową po Monstery i spokojnie można upchnąć dwie półlitrowe puszki (po jednej w każdą kieszeń) i nie będzie przeszkadzał nawet fakt, że w kieszeniach już znajduje się niemały portfel i papierosy. Półlitrowa puszka wystaje wtedy o jakieś góra dwa centymetry, a kurtkę zapina się swobodnie.

Perfekcyjna pani domu

Tracker HP został również przeze mnie sprawdzony pod kątem użytkowania niezgodnie z instrukcją obsługi. Na metkach jest informacja, że kurtkę należy czyścić namydloną gąbką i wykonywać ową gąbką ruchy okrężne. Ta metoda może sprawdza się u “Perfekcyjnej Pani Domu” podczas sprzątania kuchni, ale nie w przypadku zabrudzeń na odblaskach. Kurtka ostatecznie wylądowała w pralce i była prana w temperaturze 30 stopni. Po tym zabiegu śmiem twierdzić, że jest jeszcze przyjemniejsza w noszeniu. Jedyne co ucierpiało, to przylepce przy zamku, które trochę słabiej łapią, ale mimo wszystko nie odpinają się w trakcie jazdy.

Podsumowanie

W kurtce przejechałem ponad trzy tysiące kilometrów i mogę się przyczepić jedynie do nieoddychającej podpinki, braku wypinanej membrany, a także lekko rozpruwającej się kieszeni i odklejonej gumowej osłonie przylepca regulującego rękaw. Do minusów można także zaliczyć trudne utrzymanie odblasków w czystości. Jeżeli nałapiemy sporo owadów w trakcie jazdy i syfu wydzielanego przez samochody oraz podnoszonego przez nie z drogi, to zdecydowanie lepiej kurtkę wyprać, niż macać ją namydloną gąbką. Zaletami są wygoda, pojemność kieszeni oraz fakt, że nawet będąc osobą z nadwagą można spokojnie znaleźć rozmiar dla siebie. Dużym plusem są również spore odblaski, które podnoszą poziom bezpieczeństwa podczas jazdy po zmroku i poprawiają estetykę kurtki. Z racji tego, że nie ma różnicy w cenie pomiędzy wersją z odblaskami i bez, lepiej jest wybrać opcję z elementami odblaskowymi. Wizualnie prezentuje się bardzo dobrze i przy okazji zapewni nam widoczność podczas jazdy po ciemku. Ixon Tracker HP to przyzwoity all-rounder z naciskiem na jazdę turystyczną. 

Więcej w MotoGP, Sport
Yamaha RD350 w akcji na torze, wyścigi z 1983 roku

Donington Park, 1983 rok a w akcji Yamaha RD350 w czasie wyścigów PRO AM. Biorąc pod uwagę... Nasze doświadczenia z...

Zamknij