W całej historii zastanawiające jest tylko jedno: wstępna analiza przeprowadzona przez policję jednoznacznie wskazuje, że nieuwaga ofiary była przyczyną wypadku. Kobieta postanowiła przekroczyć jezdnię w miejscu słabo oświetlonym, mimo, że niedaleko znajdowało się oświetlone, widoczne przejście.

Biorąc pod uwagę wstępne przyczyny wypadku podane przez policję, ugoda Ubera wydaje się nielogiczna. Nawet, jeśli chodzi o pozytywny wizerunek firmy, szybko mogą powstać teorie spiskowe. Czy na pewno czujniki i oprogramowanie pojazdu autonomicznego zadziałały tak, jak powinny?

Czy gdyby człowiek prowadził samochód doszło by w ogóle do wypadku? Wielu ekspertów uważa, że nie.

Jeśli policja z Tempe nie upubliczni kompleksowych wyników śledztwa „teorie spiskowe” będą się pojawiać. Jedno jest pewne: rozwój tej technologii będzie zależał przede wszystkim od zaufania społecznego. Mamy nadzieję, że jeśli faktycznie w oprogramowaniu czy działania czujnika tkwił błąd ta bolesna nauczka będzie budujacym motywatorem, żeby taka sytuacja nigdy więcej się nie wydarzyła.