To oznacza, że w Europie Sztukmistrz był dostępny tylko w roku 2005 i 2006. Przeboju swoim pobytem nie zrobił, ponieważ jest to sprzęt dość specyficzny, a wybiorą go nieliczni. Poniżej przedstawiamy bardzo ciekawy motocykl, który przez swoją niszowość może się spodobać wszystkim szukającym mniej pospolitych dwóch kółek.

Pierwsze wrażenie

Trudno małą 250tkę od Yamahy nie skojarzyć z rowerem typu BMX – niskie siodło, szeroka kierownica, wąska talia, a na dodatek szerokie opony terenowe. Sprzęt jest zgrabny, dobrze wykończony i nie bez powodu może się podobać. Wszystko przecież zależy od gustu klienta. Zdumiewać trochę może wielkość wydechu – jest niewspółmiernie duży do pojemności silnika, ale taki pewnie był zamysł stylistów.

 

Zasiadając za sterami XG 250 odczujemy, że motocykl jest filigranowy, wrażenie to wzmacnia wąski bak, który pomieści tylko 6 l paliwa. Zegar jest tylko jeden – analogowy prędkościomierz wyskalowany do 140 km/h co i tak jest przesadą. Na wskaźnikach dodatkowo znalazł się licznik kilometrów, licznik przebiegu dziennego, kontrolka biegu neutralnego, kontrolka kierunkowskazów i świateł drogowych. Kontrolki paliwa brak, pozostaje nam tylko kranik.

 

Do obsługi służą klasyczne przełączniki, które są łatwe i przyjemne w obsłudze. Okrągłe lusterka po poprawnym ustawieniu umożliwiają bezproblemową kontrolę sytuacji na drodze za nami. Sprzęgło obsługuje się lekko klamką wspieraną standardową linką. Hamulce, zarówno przedni jak i tylny, wyposażone są w przewody gumowe.

Czas odpalić

Sprzęt można uruchomić jedynie przy pomocy rozrusznika elektrycznego, co w sytuacjach awaryjnych może sprawiać kłopot, ponieważ akumulator nie ma dużej pojemności. W razie gleby w lesie wraz z wyłączeniem zapłonu nie wyłącza się światło mijania, które zabiera dużo cennego prądu. Szkoda, że do jazdy w terenie w dzień nie przewidziano możliwości wyłączenia światła.

 

Wsiadając na Trickera nie namęczymy się za bardzo, ponieważ jako, że jest on mieszanką enduro , triala i BMX-a. Siedzenie ułożone jest tak nisko, że nie wymaga od kierowcy olbrzymich umiejętności. Jedynka zapina się łatwo, ze słyszalnym kliknięciem i stuknięciem pod stopą. Dwójkę przyjedzie nam wbić szybko, tak jak i kolejne biegi. Skrzynia została zestopniowana bardzo ciasno, przez co Tricker nie jest demonem szybkości, stworzono go do zupełnie innych celów.

Przeprawy leśne

W lesie Tricker czuje się bardzo dobrze, a to głownie za sprawą swojej masy, silnika o odpowiedniej mocy i odpowiednim przełożeniom. Tym motocyklem można po prostej ścieżce leśnej jechać prawie z zamkniętą przepustnicą gazu, a Yamaha po prostu toczy się przed siebie bez sprzeciwu. Gdy zapragniemy jednak ostrzejszej jazdy, nie ma problemu. Niemniej jednak niektóre podjazdy wymagają pewnej zręczności i ogarnięcia tematu – w odpowiednim momencie i w odpowiedniej dawce trzeba dodać gazu, przyda się odpowiednie rozłożenie ciężaru ciała – tu wychodzą geny trialowe i specyficzna charakterystyka silnika, w którym najlepiej korzystać z dolnych i średnich partii obrotowych.

 

Gdyby jednak się coś nie powiodło i zapowiadałaby się gleba to z pomocą może nam przyjść… własna noga, która przecież bez problemu dosięga ziemi dzięki niskiej kanapie, więc możemy się nią podeprzeć w celu uniknięcia gleby.

 

Coś, co wyraźnie pokazuje nam gdzie producent widział swój motocykl to zastosowane ogumienie. Motocykl standardowo wyposażony jest w gumy marki Bridgestone, serii Trial Wing, o dość nietypowym rozmiarze – przód 19”, tył 16”. Chcąc kupić nowy komplet zostaje nam raczej jeden wybór – ww. Bridgestone’y. Tylna opona niestety ściera się szybko, a zużycie potęguje jazda po asfalcie. Niekiedy można w Internecie zobaczyć zdjęcia Tricker’ów wyposażonych w opony kostkowe, ale trzeba ich dłużej poszukać i dobierać szerokość opon. Jeżdżąc więcej po lesie zakup kostek to dobry pomysł, ponieważ Bridgestone’y niestety nie wytrzymują zbyt ostrej jazdy po lesie i szybko zalepiają się błotem.

Szosowe sprinty

Yamahą XG 250 można również sprawnie się poruszać po normalnych drogach asfaltowych. Niemniej jednak nie będą to przejazdy z zawrotną prędkością, po pierwsze z racji mocy silnika, a po drugie, może i ważniejsze, ze względu na zachowanie w zakrętach przy wyższych prędkościach. Otóż jadąc już powyżej 80 km/h i wchodząc w zakręt tył motocykla zaczyna pływać. Poza tym powyżej 110 km/h na prostej drodze motocykl przestaje być stabilny. To wszystko wina opon i terenowej geometrii podwozia.

W skateparku zwanym miastem

Wjeżdżając na Trickerze do miasta możemy znów poczuć, że to jego rewir. Dobre przyspieszenie od dołu, zwinność i łatwość manewrowania sprawia, że jazda w mieście jest bardzo ciekawym przeżyciem. Jest to świetna alternatywa dla skutera. W praktyce nie ma miejsca albo luki, w która byśmy się nie wcisnęli, do tego w przypadku prędkości miejskich stabilność i prowadzenie Trickera jest o niebo lepsze niż skutera podobnej klasy.

Kończąc pokaz akrobatyczny

Pomysł Yamahy był niezły, ponieważ Tricker jest świetną alternatywą dla wysokich enduro. W końcu nie wszyscy ludzie czują się pewnie siedząc niespełna metr nad ziemią. Tricker może być też sprzętem do stunterskich wyczynów, dobrym wyborem dla początkujących i sprawnym środkiem do poruszania się po mieście dla mających alergię na skutery. Szkoda, że norma emisji spalin zrobiła swoje, ale trzeba też spojrzeć na to inaczej. Tricker był tak niszowym pojazdem, że jego rozwój i dopasowanie do nowszych norm po prostu nie było opłacalne.

 

Na szczęście jeżeli zaczęła właśnie podobać Wam się taka formuła motocykla, a chcecie kupić nowy motocykl, jest rozwiązanie! Lukę po Trickerze pragnie wypełnić firma Rieju, która produkuje bardzo podobny motocykl o tanecznej nazwie Tango. Motocykle te o pojemności 50, 125 i 250 ccm są dostępne w polskiej sieci dealerskiej i kosztują w okolicach 10.000 zł, znalezienie oryginalnego Trickera na polskich portalach aukcyjnych praktycznie graniczy z cudem.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Więcej w Testy Moto
Słuchawki Yamaha Pro 300

Często zdarza się, że użytkownicy różnych typów i marek motocykli żartobliwie przekomarzają się z innymi. W końcu Triumph to również...

Zamknij