Uturbiony silnik Yamahy pochodzi z poprzedniej generacji MT-09 i generuje imponujące osiągi. Prace z pewnością są poważne, ale póki co to jednak tylko muł testowy na podwoziu MT-10…

Układy doładowania powietrza dolotowego coraz mocniej rozpychają się w motocyklach. Kawasaki ma już linię H2, Suzuki od dawna pracuje nad silnikiem z turbo, a Honda niedawno zaczęła patentować Africę Twin z kompresorem. Do gry dołącza Yamaha – i to na grubo.

Silnik Yamahy z turbo!

Do sieci wyciekło zdjęcie szpiegowskie motocykla prototypowego oraz szkice patentowe tego samego jednośladu. Jego sercem jest uturbiony silnik pochodzący z MT-09 generacji 2014-2020, czyli ma 3 cylindry i 847 ccm pojemności. Nastąpiła jednak pewna modyfikacja. Tłoki otrzymały dłuższy skok (73 mm) oraz mniejszą średnicę (67,5 mm), co w silnikach oznacza niższe obroty maksymalne, ale więcej momentu obrotowego.

Co najważniejsze, silnik posiada doładowanie powietrza dolotowego. Układ turbosprężarki jest najbardziej typowy – turbo napędzane jest gazami wydechowymi, a sprężone powietrze chłodzi się w intercoolerze, trafiając następnie do komory spalania.

Yamaha podobno osiągnęła całkiem zadowalające parametry – silnik wypluł z siebie moc 180 KM przy 8500 obr/min oraz imponujące 176 Nm! Co jeszcze ciekawsze, aż 90% momentu obrotowego dostępne jest w zakresie 3000-7000 obr/min.

Podobno w porównaniu do podobnych silników wolnossących, nowa turbo-jednostka wydala o 30% mniej zanieczyszczeń i z zapasem spełnia normy Euro 5.

Taki komplet wartości możliwy był do osiągnięcia dzięki zastosowaniu kolejnych nowoczesnych technologii w motocyklach, jakimi jest wtrysk bezpośredni do komory spalania oraz zmienne fazy rozrządu po stronie dolotowej oraz wydechowej.

Podwozie MT-10?

Na szkicach oraz na zdjęciach szpiegowskich widać, że silnik zamontowany został w podwoziu MT-10. Rama, wahacz i zawieszenie wygląda identycznie. Czy to oznacza, że nowy turbo-naked zajmie miejsce MT-10? Albo że rzeczywiście będzie dzielił z nim podwozie?

Obstawiamy, że nie. Wydaje nam się, że to jedynie “muł testowy”, a podwozie zostało pożyczone z MT-10, aby jak najskuteczniej poradzić sobie z potężnymi osiągami jednostki napędowej.

Kiedy?

Musimy jeszcze sporo poczekać, co do tego nie ma wątpliwości. Yamaha póki co pracuje nad silnikiem, a później musi jeszcze skonstruować odpowiednie podwozie. Silnik aktualnie przewyższa normy Euro 5 (startują w 2021), więc może nowy turbo-naked od Yamahy pojawi się razem z kolejnymi normami Euro 6?

Więcej w Newsy, Nowości rynkowe, Wyróżnione
Zmian w prawie drogowym i dla pieszych nie będzie… Ale rząd wyda dużo pieniędzy na reklamy, aby ludzie uważali

O pierwszeństwie dla pieszych i nowych ograniczeniach prędkości było bardzo głośno. Ale projekt umarł w szufladzie. Na szczęście Ministerstwo Infrastruktury...

Zamknij