Jedna z najbardziej rozpoznawalnych ekip w Polsce, na każdych zawodach ma swojego reprezentanta na podium, powalająca stylem jazdy. Mowa oczywiście o ekipie z Zamościa – FRS. Chłopaki opowiadają nam o swojej pasji.

 

MOTOGEN.PL: Jak zaczęła się Wasza przygoda z motocyklami i ze stuntem?
FRS: Jeździmy od 2006 roku, czyli będzie jakieś 5lat. Jak się zaczęło? Znudziła nam się normalna jazda po ulicach i zaczęliśmy się spotykać na parkingu w Świtaniu koło Zamościa tam odbywały się nasze pierwsze treningi i w sumie do dzisiaj wygląda to tak samo.

 

MOTOGEN.PL: Czy moglibyście powiedzieć coś o swoich treningach? Długo trzeba jeździć, aby osiągnąć Wasz poziom jazdy?
FRS: Staramy się jeździć w każdej wolnej chwili, zazwyczaj wygląda to tak, że umawiamy się i kto ma wolny czas to idzie jeździć. Niestety czasami jest tak, że nie możemy się razem „złapać”, a wszystko jest spowodowane szkołą, pracą. Jednak każdą wolną chwilę wykorzystujemy na treningi.

 

MOTOGEN.PL: Co myślicie o ExtremeDay w Rzeszowie? Były to pierwsze zawody w Waszych okolicach.
FRS: Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, ponieważ organizacja była na dużo wyższym poziomie od innych imprez. Przede wszystkim nikt nie związany ze stuntem nie narzuca jak to ma wyglądać. Nawet jeśli znalazłby się jakieś szczegóły to wydaje nam się, że już w przyszłym roku tego nie będzie. Organizatorzy są otwarci na każdą propozycję.

 

MOTOGEN.PL: Za nami już kilka większych imprez, gdzie spotkać można było czołówkę polskiego stuntu. Czy moglibyście ocenić poziom jazdy zawodników?
FRS: Nie ma co tutaj się nad tym rozczulać, ponieważ poziom jazdy z zawodów na zawody jest coraz wyższy, a czołówka miażdży! 🙂

 

MOTOGEN.PL: Czy moglibyście zdradzić naszym czytelnikom jakie mieliście plany na ten sezon, co udało Wam się zrealizować i czy przewidujecie jakieś zmiany w sprzętach?
FRS: Planowaliśmy odwiedzić możliwie jak najwięcej imprez tak w Polsce, jak i za granicą. Wyczekiwane StuntGP zdecydowanie było najlepszą imprezą jaką mogliśmy odwiedzić. Niestety nie udało nam się dotrzeć na Germay Stunt Days, czego bardzo żałujemy.
Jeśli chodzi o motocykle to nie planujemy większych zmian. Jedynie Łukasz musi zreanimować swój sprzęt.
Łukasz: Tak, dokładnie. Muszę wymienić ramę, skrzynię biegów, tylny zadupek, dwa koła. (śmiech)

 

MOTOGEN.PL: Fajnie jest wsiąść na motocykl, gdy jest sprawny i niczym się nie martwić. Jednak, gdy coś się zepsuje to kto jest odpowiedzialny za tą stronę mechaniczną?
FRS: Zdecydowanie jak kto dba, tak i ma… każdy dba o swoje! 🙂

 

MOTOGEN.PL: Czy jest może ktoś, kto wspiera Was w treningach lub pomaga Wam od strony technicznej pasji?
FRS: Dużo zawdzięczamy naszym sponsorom bez których nie ma co ukrywać ale byłoby nam dużo bardziej ciężko. Otrzymujemy pomoc od takich firm jak Motto Wear (głównie spodnie), firma AGIP (oleje i smary), DEFENDER (akcesoria motocyklowe).

 

MOTOGEN.PL: Jakie są Wasze ulubione tricki?
Kuba: No Hander Cyrkle
Sebastian: drifty na różne sposoby
Kamil: no hander circle
Łukasz: hmmmm 😉

MOTOGEN.PL: Dziękujemy bardzo za rozmowę!
 

Więcej w Ludzie, Stunt, Wywiady
Film ze stunt podróży po Europie Razerbacka!

Prezentujemy Wam trzecią część serii filmów „Ride Me Up” Juliana Welscha znanego w środowisku stunterskim jako Razerback.

Zamknij