W 2019 roku radiowóz śmiertelnie potrącił motocyklistę w trakcie pościgu. Wczoraj sąd uznał policjanta winnym. Ojciec motocyklisty będzie się odwoływał…

Sprawa odbyła się w środę 6 października w Sądzie Sądzie Rejonowym w Olsztynie. Sędzia Katarzyna Kruszewska-Sobczyk uznała oskarżonego policjanta Karola S. winnym. Skazała go na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, na rok pozbawienia możliwości pełnienia służby oraz na zapłatę nawiązki na rzecz rodziny zmarłego.

Ojciec Daniela, zmarłego motocyklisty, zapowiedział odwołanie: “Nie mogę się z tym pogodzić. To nie jest żadna kara“.

Zbigniew Ostaszewski na sali sądowej - fot PAP/Tomasz Waszczuk
Zbigniew Ostaszewski na sali sądowej – fot PAP/Tomasz Waszczuk

Jak doszło do wypadku?

Wypadek miał miejsce w drugi dzień Wielkanocy, 22 kwietnia 2019 roku w okolicach Dobrego Miasta na Warmii. 23-letni Daniel na endurowej Yamasze chciał uniknąć kontroli i rozpoczął ucieczkę przed nieoznakowanym radiowozem. Skręcił na drogę szutrową. Tam doszło do wypadku, radiowóz najechał na motocyklistę. Wskutek poważnych obrażeń wewnętrznych, 23-latek zmarł na miejscu. Więcej szczegółów zdarzenia znajdziecie w artykule na Motogen.pl z tamtego czasu.

Narganie z radiowozu (uwaga, może być drastyczne):

Po kilku opóźnieniach, proces rozpoczął się w sierpniu 2020 roku. Oskarżony policjant Karol S. złożył wyjaśnienia, ale nie przyznał się do winy.

Pomimo zarzutów niedopełnienia obowiązków służbowych oraz spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelny, w czerwcu 2021 roku Karol S. został przywrócony do służby.

Wyrok sądu

Jak ustaliła prokuratura, prowadząc pościg po zjeździe na drogę szutrową, Karol S. miał nie zachować szczególnej ostrożności i nie utrzymać odstępu niezbędnego do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu. W wyniku takiego zachowania kierowcy radiowozu miało dojść do uderzenia przodem samochodu w tylne koło motocykla, co w konsekwencji spowodowało upadek motocyklisty i jego śmierć.

Sąd uznał, że Karol S. jest jest winnym zarzucanych mu czynów i skazał go na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu wykonania kary na okres próby 3 lat. Sąd wydał także roczny zakaz wykonywania zawodu policjanta. Funkcjonariusz został też zobowiązany do zapłaty nawiązki po 10 tys. zł dla każdego z rodziców zmarłego Daniela oraz 8 tys. zł dla jego siostry.

Uzasadnienie wyroku

Uzasadniając swój wyrok, Sędzia Katarzyna Kruszewska-Sobczyk powiedziała, że był to wypadek nieumyślny, a Karol S. nie miał na celu uderzenia w motocykl lub zabójstwa motocyklisty. Jednakże oskarżony policjant nie powiadomił oficera dyżurnego o podjęciu pościgu, czym nie dopełnił obowiązków służbowych.

Jak wskazał sąd, podjęcie pościgu w tamtej sytuacji było zachowaniem nadmiernie ryzykownym – policjant pościg prowadził po drodze szutrowej, gdzie tego dnia (II dzień Świąt Wielkanocnych) było wielu spacerujących. Ponadto nie zachował szczególnej ostrożności i bezpiecznego odstępu niezbędnego do uniknięcia zdarzenia w razie hamowania lub zatrzymania poprzedzającego pojazdu.

Oskarżony Karol S. na sali sądowej - fot PAP/Tomasz Waszczuk
Oskarżony Karol S. na sali sądowej – fot PAP/Tomasz Waszczuk

Sędzia Katarzyna Kruszewska-Sobczyk wskazała także, że 23-letni motocyklista nie zastosował się do przepisów ruchu drogowego, jechał brawurowo, nie zatrzymał się do kontroli policyjnej. “Zapłacił za to najwyższą cenę; stracił życie” – dodała sędzia.

Wyrok nie jest prawomocny.

Komentarze obu stron

Po zakończeniu sprawy, Karol S. szybko wyszedł z sali rozpraw, odmawiając komentarza.

Jak donosi portal Olsztyn.com.pl, oskarżyciel i jednocześnie ojciec motocyklisty zgodził się na krótki komentarz. Zbigniew Ostaszewski zapowiedział odwołanie:

“Żaden sąd nie zwróci mi życia syna i żadna sprawiedliwość mi tego nie zrobi. Oczywiście będę się odwoływał. Nie mogę się z tym pogodzić i cała moja rodzina nie pogodzi się z tym do końca życia. Tego bólu, który czuję, nikt mi nie uśmierzy.

Będę walczył do skutku we wszelkich instancjach, aby pozbawić go munduru, żeby nie robił krzywdy osobom trzecim. To nie jest żadna kara. Sąd wyraźnie podkreślił złamanie regulaminu, ale życia syna mi to nie zwróci.”