Klip to nagranie z przeglądu motocykla po zakupie. Nie działał wiatrak chłodnicy, oświetlenie żyło swoim życiem, a pewne elementy nie były przykręcone jak trzeba. Zapewne stało się tak dlatego, że rama pochodziła od innej generacji GSX-R… Lista grzechów poprzedniego właściciela jest długa, a wniosek jeden – motocykl lepiej oglądać przed zakupem niż po. Jednocześnie podziwiamy determinację i ogrom pracy włożony w ulepienie tego motocykla, bo jak zobaczycie, pewne elementy wymagały sporo kreatywności.

Dziwi tylko fakt, że kupujący nie zwrócił uwagi na źle spasowane elementy, klejony (tak, klejony) silnik i inne cuda. Na szczęście ten egzemplarz udało się zwrócić sprzedającemu. Pamiętajcie żeby kupując motocykl dokładnie sprawdzić go przed zakupem i zawsze wychodzić z założenia, że sprzedający ma coś do ukrycia, bo zazwyczaj tak jest (chociaż w tym wypadku wszystko widać jak na dłoni).

Autor: Wojciech Grzesiak

Więcej w Ciekawostki
Amfibioskuter!

O tym, że można mieć motorówkę i motocykl w jednym pisaliśmy już kiedyś. Okazało się, że myśl techniczna ubiegłej epoki...

Zamknij