Niewiele odpoczynku pozostało zawodnikom szykującym się na kolejną rundę WMMP, która tym razem zostanie rozegrana na ziemi obcej, w czeskim Brnie. Wiadomo, że będzie piwo i knedliki, a raczej smażeny syr i hranolki, danie niezwykle popularne na torze, szczególnie w pewnej budzie typu fast-food. Bo w torowej restauracji, to gorąco i drogo. Albo tylko drogo, jak na dworze zimno.

 

Jak ospale ‘ruszyła maszyna i ciągnie z mozołem’, to całe nasze WMMP, pisał Wam Mateusz. I runda na Torze Poznań nie była sukcesem organizatorów, chociaż wszystko poszło nawet sprawnie. Bo zawodników mało. Postanowiłem przeprowadzić mała analizę tego, co będzie działo się w Brnie. Po pierwsze, obiekt zacny i znany. WSBK, Moto GP (po raz ostatni?), serie wyścigów samochodowych. Infrastruktura przygotowana do tego, żeby zawodnicy i członkowie zespołów mogli przebywać na torze w ludzkich warunkach. Oczywiście, nie do końca narzekam tu na Tor Poznań, bo u nas może pod prysznicami brak gorącej wody (czy nawet ciepłej czasami, bo podgrzewacze przepływowe to nie był dobry pomysł), ale nie wieje chłodem po tyłku jak na francuskim Magny Cours, gdzie człowiek kąpie się pod czymś, co jest wiatą z niewysokimi ściankami…

 

Wróćmy jednak do samego Brna i kolejnej rundy WMMP, która wystartuje wraz z Mistrzostwami Czech i Alpe Adria. O ile I runda WMMP zgromadziła we wszystkich klasach około 120 zawodników, to w Czechach będziemy mieli do czynienia z nawałnicą chętnych do ganiania po torze. Rozłóżmy więc to na części pierwsze.

 

Klasa 125 SP (Sport Production) ma w chwili obecnej zgłoszonych 21 zawodników. W 125GP nie jest już tak kolorowo, ale tu chętnych jest 15, czyli więcej niż u nas w mistrzowskich klasach 600 ccm. A pamiętać należy, że motocykle GP nie należą do najtańszych w utrzymaniu i przygotowaniu. Superstock 600 do 10 maja zgromadziły 32 zawodników, co oznacza, że będzie na co popatrzeć. Podobnie jest w klasie Supersport, gdzie chętnych jest aż 39! Superstock 1000 – tu trochę mniej, bo tylko 29 zgłoszeń, ale za to w Superbike już 35. Do tego dochodzą pozostałe klasy, czyli pucharowe Volna (Czech Open z podziałem na 600 i 1000: odpowiednio 27 i 40 zgłoszeń) oraz widowiskowy 3D Cup, czyli grzmiące Ducati i aż 41 chętnych w tej klasie.

 

O ile lista startowa klasy Superstock 600 nie zawiera większych niespodzianek (w oczy rzuca się jedynie brak Natalii Florek – czyżby jeszcze się nie zgłosiła?), to w Supersport jest już ciekawiej. Pojawiają się postaci znane z WSS, np. Węgier Imre Toth czy Vladimir Ivanom oraz Czech Ondrej Jeżek, a nawet Brytyjczyk Gino Rea. Panowie wykorzystują zawody Alpe Adria do treningowych jazd i można się spodziewać, że będą zamiatać stawką. Nasi zapewne nie poddadzą się i będą cisnąć, zwłaszcza że tor znany i apetyt na punkty wielki. ‘Buła’ zechce pewnie odrobić straty z niedzielnego wyścigu na Torze Poznań, ‘Mikro’ będzie cisnął, żeby przebić się w klasyfikacji, a ‘Kałdoś’ nie pozwoli sobie odebrać pozycji lidera. To będzie prawdziwa wojna! Osobiście właśnie w tej klasie spodziewam się największych emocji. Oczywiście znając życie, tuzowie naszych wyścigów z Superstock 1000 (np. Meklau i Giabbani) będą starali się zwyciężyć i przewodzić w stawce. Ciekawy jestem też jak w Brnie poradzi sobie Gregory Junod na Suzuki. W obu klasach mogą natrafić na przeszkody w postaci starych wyjadaczy z Mistrzostw Czech i AAC, np. Berto Camleka czy Tomasa Miksowsky’ego, który jest szybkim zawodnikiem. Śmiem jednak twierdzić, że to ‘nasi’ będą rozdawać karty. Andy od lat udowadnia, ze jest szybki w Brnie, a Gwen odnajduje się tam bez większego problemu – w końcu jego pracą są wyścigi i przez okrągły rok nie zsiada z motocykla. Ci, którzy liczyli na gościnny udział teamu Bogdanka PTR, mogą poczuć się zawiedzeni – na listach startowych brakuje Szkopka, Ellisona i Walkowiaka. Chociaż… kto wie? Może sprawią nam wszystkim jakąś niespodziankę? Na 100% zaskoczył wszystkich Jacek Grandys, zgłaszając w swoich barwach Szymona Dziawera ze ‘Świata Motocykli’ w klasie Supersport. Szczerze zastanawiam się jaki jest cel takiego posunięcia? Prima Aprilis już był! Szymon przy swoich gabarytach pasuje bardziej do litrowych motocykli, chociaż patrząc na 600-tki Suzuki, to nie grzeszą one filigranowym wyglądem. Nawet przerośnięte numery startowe mieszczą się bez najmniejszych problemów na czaszach owiewek. Chociaż wracając pamięcią to warszawskiej wystawy motocykli, Szymon może chcieć udowodnić Pejserowi, że ‘Świat Motocykli’ jest jednak najszybszą redakcją, pokonując go na Supersporcie w Brnie. Jakby na to nie patrzeć i niezależnie od motywacji, może być bardzo wesoło. Aż nie mogę się doczekać efektów tego starcia!

 

O czym pamiętać przed wyjazdem do Czech? Zdecydowanie należy dobrze się przygotować i spakować wszystkie niezbędne rzeczy, żeby później, już na miejscu, nie bawić się w rumuńską pandę, chodząc od boksu do boksu z tekstem: ‘Pan da, pan da… trytkę, drucik, śrubkę czy narzędzia’. Nie wolno kłócić się z obsługą biura zawodów! Tam z uśmiechem na ustach idzie załatwić wszystko. Podczas odbioru technicznego Czesi bywają bardzo skrupulatni, więc radzę jeszcze raz sprawdzić wszystkie elementy motocykli, żeby na miejscu nie było jakiegoś zaskoczenia. Zadrutowane korki, właściwe prowadzenie przewodów hamulcowych, gąbka w zbiorniku etc. Nie ma lipy, Panowie! I nie ma litości.

 

Warto pamiętać o fakcie, że Czesi nie tolerują uszkodzeń kasków i potrafią zawodnikom odebrać nakrycia głowy na czas zawodów – jeśli zaliczyliście glebę i Wasze garnki noszą ślady styczności z asfaltem czy żwirem stref bezpieczeństwa, lepiej pomyśleć o szybkiej wymianie hełmu na nowy lub nieuszkodzony!

 

A poza tym wypada życzyć wszystkim dobrej zabawy, posmakowania świetnego czeskiego piwa i sukcesów na torze.

 

UWAGA! Jeśli chcecie potrenować ostro przed zawodami, to pamiętajcie – wolne sesje treningowe zaczynają się już od środy!

Więcej w WMMP
I runda WMMP 2011 Tor Poznań – ruszyła maszyna

                   

Zamknij