Wrażenia

Szybkie winkle to domena Shivera. Motocykl mógłby być określony jako turbo-zwrotny, gdyby nie (objawiający się w manewrach parkingowych) przeciętny kąt skrętu kierownicy. W sporcie byłby na miejscu, w nakedzie jest w moim odczuciu zbyt mały. Hamulce są jadowite, doskonale wyczuwalne, a także idealnie sygnalizują moment zadziałania. Pod względem dozowalności dałbym im 9/10 (gdzie 10/10 pkt ma opisywane niedawno BMW F900R, a 0/10 pkt Junak M10).

Wrażenia, ciąg dalszy

Jednak tym, w czym motocykl odnajduje się najlepiej, to wyjścia pełnym ogniem z ciasnych winkli. Mocy jest tak dużo, że interwencja kontroli trakcji jest permanentna. I to mimo „zaledwie” 95 KM. To trzeba polubić. Dzięki charakterystyce silnika (i oczywiście kontroli trakcji) gwałtowne przyspieszenia, starty ze świateł to specjalność Shivera. Zanim stojące obok sporty wkręcą się na obroty, my z Aprilią będziemy daleko z przodu. To także zasługa krótko zestopniowanej skrzyni biegów.

Całość działa wybitnie, a lepsza była w tym wyłączie… Aprilia Tuono! Oczywiście, żebyśmy dobrze się zrozumieli, zapewne znajdziemy kilka motocykli jeszcze skuteczniejszych w tej dyscyplinie, ale będą droższe o kilkadziesiąt tysięcy złotych, a także dużo mocniejsze. Po 95 KM spodziewałem się przeciętnych osiągów, a otrzymałem fabrycznego, rasowego, ulicznego wojownika.

To właśnie dlatego w tytule użyłem stwierdzenia “prawie-power naked”… Zdaję sobie sprawę, że aktualne power nakedy z mocą w okolicach 200 KM są dwukrotnie mocniejsze niż Shiver. Na papierze wartość 95 KM nie powala, jednak w praktyce charakterystyka oddawania mocy jest zachwycająca.

Pozycja

Pozycja jest wygodna, wyprostowana, ale w razie potrzeby nawet przy wzroście 190 cm schowamy się za zegarami. Do ok 140 km/h reflektor odchyla strugę powietrza na tyle, że czujemy się dość komfortowo. Dzienne przebiegi rzędu 250 km nie robią na kierowcy żadnego wrażenia, co w tym segmencie nie jest takie oczywiste.

Aprilia Shiver 900, profil
Esencja włoskiej myśli technicznej w segmencie naked…

Osiągi

Maksymalna prędkość przekracza 200 km/h. Przyznam, że powyżej 180 km/h przestałem mieć ochotę na dalsze rozpędzanie. Zużycie paliwa w zależności od sposobu jazdy wahało się od 5 do 8,8 l/100 km. Wyjątkowo irytujący był fakt braku wskaźnika paliwa – kontrolka rezerwy to zdecydowanie za mało. Przy zbiorniku paliwa 15 l, w zależności od naszego prawego nadgarstka, osiągniemy zasięg 160-300 km pomiędzy tankowaniami. Przy obecnej cenie paliwa sugeruję jednak jazdę pełnym gazem. Przyjemność jest niesamowita, a koszty eksploatacji przyjemniej liczyć można co najwyżej w chińskim skuterze.

Naszym zdaniem

Aprilia, chociaż nie pozbawiona wad, w moim odczuciu jest wybitnie niedocenionym modelem. Wyśmienicie się prowadzi, ma doskonałą elektronikę, pełen wigoru silnik, świetne przyspieszenie, ciekawy design oraz coś niepoliczalnego –  sportowego ducha. Drobne wady nie powinny wpłynąć na całokształt, wręcz nie mają żadnego znaczenia przy jakości wykonania i pozytywnej agresji drogowej, którą dostrzegamy przy każdym gwałtownym odkręceniu gazu. To streetfighter z krwi i kości.

Aprilia Shiver 900 kosztuje 41900 zł. Znacie lepsze motocykle w tej cenie z takim dziedzictwem sportowym, charakterem, a co najważniejsze, wizerunkiem sportowym?

Na koniec drobna uwaga: w relacji na  żywo sprzed kilku dni zastanawiałem się, czy Aprilia Shiver (shiver po angielski wstrząs, dreszcz) wywoła we mnie podobne uczucia. Wywołała we mnie wstrząs, dreszcze, „zajawkę”a także odmłodziła o kilka/kilkanaście lat. I tak zupełnie serio: bardzo chętnie widziałbym ją w swoim garażu!

Dane techniczne, galerię oraz wady i zalety znajdziecie na następnej stronie…