W sieci coraz częściej znajduję filmy z tańczącymi motocyklistami bądź scenki rodzajowe motocyklistów rozmawiających ze swoimi motocyklami, traktujących je osobowo.

Wspólną cechą obydwu typów obrazu jest gra ciałem, prosty przekaz i ludzik ubrany w pełny kombinezon oraz kask…

W zasadzie nic mi do tego. Lepsze jest tworzenie niż niszczenie, a jeśli ktoś potrzebuje wyrazić sobą pewne artystyczne zapędy – super, lepsze to, niż uzależnienie od narkotyków albo depresja.

Dopóki ktoś był innowacyjny, a „dzieło” powstało na „spontanie” – szacun! Jednak gdy znaleźli się naśladowcy, nóż w kieszeni zaczął mi się otwierać. Zamiast sztuki stworzył się kicz, coś wzniosłego na poziomie gimbazy wklejającej memy o rycerzach motocyklistach walczących, ale nie bojących się przegrać ze śmiercią, gdyż robili co kochali itp. I tak pod „Oczy zielone” radosny „motodureń” giba się w pełnym stroju.  Artyzm? Raczej żenada.

Powstaje pytanie, dlaczego tak się dzieje i jakie błędy popełnili wychowawcy z jego otoczenia. Brak zainteresowania, brak zrozumienia a nawet wysłuchania? Faktem jest, że mały człowiek wymaga opieki, uwagi i stara się dotrzeć do rówieśników ale i wzorców: rodziców, wychowawców, trenerów…

Dobra, nie jestem psychologiem, nie znam się, ale znalazłem sposób na walkę w budzącym się we mnie poczuciem zażenowania – w końcu jeśli przetłumaczę sobie, że dany człowiek wymaga uwagi, został skrzywdzony a wręcz odrzucony i ma pewne deficyty przerzucając je na otoczenie, woła do niego „proszę, zwróćcie na mnie uwagę” – wówczas spojrzę na niego ze szczerym współczuciem i chęcią pomocy.

Drodzy czytelnicy zatem nie lękajcie się, czyńcie dobro i współczujcie tańczącym motocyklistom. Jeśli robi to ktoś z Waszych znajomych – wyciągnijcie do niego rękę. Być może uratujecie go przed depresją i wyleczycie z dziecięcych kompleksów. A agresywne komentarze mogą go tylko ranić. W końcu nikt z nas nie powinien kogoś publicznie krytykować, jeśli dana osoba nie robi nic złego. I wiecie co, po zrozumieniu tego prostego schematu filmy z tańczącymi motocyklistami zupełnie przestały mi przeszkadzać… 🙂

Więcej w Po godzinach, Śmieszne, felietony
Indian kontra Harley-Davidson: wojna reklamowa rozpoczęta?

Indian wystrzelił do Harleya z grubych armat. Harley odpowiedział odbezpieczonym granatem o sporej sile rażenia - ale póki co jedynie...

Zamknij