Yamaha MT-03 “trzy setki radości”

Radość ma kilka twarzy. Dla jednego będzie to status materialny, drugi woli zwiedzanie świata, ktoś inny będzie się cieszył ze zdrowej, kochającej się rodziny, a osiedlowy żul z codziennej dawki alkoholu. Koncentrując się na tym ostatnim, chcielibyśmy Wam przedstawić trzy setki, które wprowadzają podobnie pozytywny nastrój, co identyczna objętość wyrażona w etanolu - choć tym razem przysłowie "bez litra nie ma jazdy" jest jak najbardziej chybione. Oto kolejna po YZF-R3, testowana w sezonie 2016, trzysetka spod znaku Yamahy. Przedstawiamy MT-03.

Yamaha MT-07 – Młody Wilk

Kiedy w zeszłym roku przeprowadzaliśmy test MT-09, zachwytom nie było końca; świetnie prowadząca się, z charakterem, osiągami, pazurem i w dumpingowej cenie. Poprzeczka została podniesiona wysoko, zatem zaprojektowanie mniejszej siostry było jeszcze trudniejsze. Po pierwsze, musi być łatwiejsza do prowadzenia przez mniej doświadczonych kierowców, po drugie, porównywalnie wszechstronna jak konkurencja, a po trzecie, za pomocą osiągów, atrakcyjnej ceny i efektownej stylizacji nie może zepsuć dobrego imienia serii MT. Czy Yamaha spełniła te oczekiwania? Odpowiedź poniżej.