6000 km na Suzuki V-Strom 650

Suzuki DL 650 V-Strom jest dla świata motocyklowego czymś takim jak Peter North dla przemysłu porno. Po prostu był, jest i z pewnością jeszcze długo będzie. Niepozorny na pierwszy rzut oka, średni jeśli chodzi o dane na papierze, a jednak wykorzystywany przez swoich właścicieli do dalekobieżnej turystyki właściwie w każde rejony świata. To skłoniło mnie aby namówić dobrych ludzi z Suzuki do udostępnienia go na test jakiego w Polsce jeszcze nikt nie przeprowadził. Prawie 6000 km - deszcz, śnieg, grad, ulewy, upały, góry, szutry, błoto i piach, a na deser albańska infrastruktura drogowa i „rewelacyjny” grecki asfalt. Jak spisał się w tym naprawdę wymagającym teście?

Suzuki DL 650 V-Strom 2012

Nowy V-Strom zaatakował znienacka. W większości przypadków prezentacje modeli mają miejsce podczas największych targów motocyklowych jak Eicma czy Intermot. Tymczasem spece od marketingu Suzuki najpierw rozgrzali nieco atmosferę szkicami i zarysami sylwetki, by po chwili w środku sezonu zaprezentować światu następcę legendarnego DL 650.