W upalny, ostatni weekend czerwca mieliśmy okazję uczestniczyć w kolejnej edycji Suzuki Shell Moto Szkoła.

 

Po tym jak Ania szlifowała umiejętności w szkoleniu pierwszego poziomu, tym razem zaproszono nas na poziom wyższy, obejmujący bardziej skomplikowane elementy i większą dawkę prędkości.

 

Przede wszystkim warty opisania jest sam obiekt szkoleniowy w Ułężu. Nie jest to już tylko i wyłącznie zamknięty pas lotniska – na miejscu wyrosły budynki, w których znajdziemy zaplecze oraz salę wykładową, wszystko na całkiem niezłym poziomie!

 

Po krótkiej odprawie, zapoznaniu się z harmonogramem i osobami, które miały się nami opiekować przez resztę dnia, dwudziestu pięciu uczestników zostało podzielonych na trzy grupy, które rotacyjnie wymieniały się wykonywanym ćwiczeniem.

 

Pomoc medyczna
Grupa, do której ja trafiłem rozpoczęła od przypomnienia sobie zasad udzielania pierwszej pomocy. W lekki, humorystyczny i łatwy do przyswojenia sposób podczas znęcania się na fantomach nauczyłem się jak prawidłowo przeprowadzić RKO i jak ściągnąć kask poszkodowanemu motocykliście.

 

Jazda po prostokącie
Kolejne ćwiczenia wymagały już założenia kasku na głowę. Proste i łatwe ćwiczenie, wiele mówiące o naszych umiejętnościach i zajmowanej pozycji podczas zakrętu. Wymalowany na placu prostokąt był punktem odniesienia do pokonywania go dookoła, zapinając na prostej trzeci bieg, przed zakrętem redukując do drugiego. Instruktorzy w tym czasie przyglądali się czy odpowiednio układamy ciało do zakrętu i w razie potrzeby podpowiadali co należy skorygować.

 

Jazda wolna
Standardowa konkurencja zlotowa, przeniesiona na wyższy poziom. W ćwiczeniu tym chodzi o to, aby jak najwolniej i najdokładniej pokonać wyznaczoną trasę, oczywiście bez podpierania się nogą. Ćwiczenia zakończone są mini rywalizacją, podczas której wyłaniany jest mistrz wolnej jazdy. Taka prosta czynność pod presją czasu napędza całkiem sporo emocji.

 

Jazda torowa
Po przerwie obiadowej cała grupa wyjeżdża na przygotowany na płycie tor. Oczywiście, nie można tego porównywać do pełnoprawnego toru wyścigowego, ale i tak różnorodność wąskich slalomów, szybkich łuków i długich prostych była na tyle duża, że trudno się o cokolwiek przyczepić. Cała ta sytuacja przypomniała mi ostatnią burzę dotyczącą szkoleń na lotniskach. Warto sobie temat przypomnieć, ja mając teraz kolejne doświadczenie tym bardziej popieram organizowanie szkoleń w bezpiecznych warunkach, jakim właśnie jest zamknięty obiekt lotniska.

 

Podsumowanie
Suzuki Shell Moto Szkoła to naprawdę ciekawa impreza. W tym roku odbyły się dwie edycje drugiego poziomu szkolenia, ale organizatorzy ze względu na zainteresowanie już zapowiadają ich większą ilość.

Więcej o motocyklach Suzuki

Więcej w Relacje
III Międzynarodowy Zlot Motocykli Kawasaki Vulcan – relacja

Ponad 200 motocykli jednej marki zebranych w jednym miejscu. Potężna dawka muzyki – od bluesowej do punkowej. Długa na kilkaset...

Zamknij