Odbierając X-Spirita z siedziby importera Shoeia, na samym wstępie zostałem ostrzeżony: „proszę brać poprawkę na to, iż jest to kask stricte torowy”… Nie przejąłem się tym zbytnio. Jak nic będzie dobrze przylegał do głowy – pomyślałem. A hałas? Przecież motocykliści to twardzi ludzie. Człowiek niestety lubi uczyć się na swoich, nie cudzych błędach…

Po kilkudniowym użytkowaniu tego kasku przekonałem się na własnej skórze o starej, dobrze znanej prawdzie: najdroższy niekoniecznie znaczy najlepszy! Przynajmniej nie w każdych warunkach…

Trochę techniki

Bycie topowym kaskiem w ofercie do czegoś zobowiązuje. W przypadku X-Spirita przejawia się to pod wieloma względami. Mamy więc dostępną w czterech rozmiarach (XXS-S, M, L, XL-XXL), wykonaną z włókna szklanego oraz carbonu skorupę. Grubość owej skorupy jest zmienna na całym kasku – w końcu niektóre miejsca są bardziej narażone na przebicie, inne mniej. Okładzina, która ma za zadanie amortyzować wszelkie uderzenia składa się z trzech oddzielnych warstw o zmiennej sile tłumienia. Sam kask waży zaledwie 1.330 g w rozmiarze M. Wszyscy, którzy dbają o higienę, ucieszą się z możliwości wypięcia i wyprania całej wykładziny oraz paska podbródkowego. Na koniec wspomnę jeszcze o seryjnie montowanym deflektorze powietrza przy szczęce oraz zapięciu, które naturalnie jak to w kasku wyścigowym składa się z dwóch metalowych kółek w kształcie litery D (DD, Double D).

Tyle techniki, a jak to się sprawdza w praktyce?

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Załóżmy więc, że siedzimy na którymś z najnowszych, prawie dwustukonnych sportowych litrów. Mamy na sobie cały wyścigowy rynsztunek, jeszcze tylko kask na głowę – auć! Prawie obrywa uszy przy zakładaniu. Ale to przecież nieistotny szczegół, na który i tak nie zwracamy uwagi w tej chwili. Sto procent adrenaliny we krwi, wyjeżdżamy z depo na tor i ogień! Kilka pierwszych kółek już daje o sobie znać. Każdy, kto miał styczność ze sportową jazdą wie, jakie jest to męczące. Kiedy mózg zaczyna niemalże parować przypominam sobie o rozbudowanym systemie wentylacji. Bez problemu go znajduję, dwa ruchy dłonią i… halo? Czy ktoś włączył klimatyzację?

Jak można było się domyślać, wentylacja jest wyśmienita. Na szczęce X-Spirit posiada otwór o przesuwnym zamknięciu, który bardzo skutecznie odparowuje szybę. W części czołowej kasku zamontowano aż cztery otwory wlotowe! Na tylnym „spoilerze” znajdziemy kolejne dwa otwory (które zamykamy gdy jest ciepło by powietrze cyrkulowało aż do tyłu kasku). Przy szyi testowany SHOEI posiada trzy otwory wylotowe usuwające „zużyte” powietrze. Podczas jazdy powietrze dobrze cyrkuluje wewnątrz kasku skutecznie chłodząc naszą głowę, nie czujemy przy tym nieprzyjemnego wrażenia bezpośredniego owiewania naszej głowy. Po prostu po ustawieniu wszystkich wlotów i wylotów w kasku robi się chłodniej.

Prosta startowa, tutaj nikt sobie nie żałuje. Osiągane prędkości rzędu 270 km/h to doskonały sprawdzian, aby móc powiedzieć, że spece od aerodynamiki nie próżnowali. Jakiekolwiek wibracje czy turbulencje po prostu nie istnieją. Dzięki specjalnemu spoilerowi kask nie unosi się ani trochę, co jest często spotykane jest w tańszych i mniej zaawansowanych technicznie konstrukcjach. Dojeżdżając do pierwszego zakrętu mało kto oprze się pokusie, aby odwrócić głowę i sprawdzić jak bardzo odstawiliśmy swych rywali. Tu pomaga nam bardzo mały opór aerodynamiczny, jaki stawia boczna strona kasku. Dodatkowo prosty w obsłudze mechanizm ryglowania zapobiegnie nieoczekiwanemu otworzeniu się szyby.

Krótko mówiąc – rewelacja!

OK. Pierwsza część testu za nami. Zmieńmy zatem nasz punkt widzenia, na przykład na jakiś średniej klasy motocykl uniwersalny. Po raz kolejny podczas zakładania kask mało co nie pozbawił testera uszu. O ile wcześniej to nie przeszkadzało, to teraz mając przed sobą cały dzień załatwiania spraw na mieście i perspektywę ciągłego zakładania i zdejmowania garnka, na twarzy maluje się średnio szczęśliwa mina. Winna temu jest – jak nietrudno się domyślić – skorupa, która zwężając się ku dołowi mając na celu zapewnienie maksymalnie skutecznej ochrony pozostawia mało miejsca, aby wcisnąć do środka głowę.

Aby uniknąć znienawidzonej już procedury, postanowiłem wyjechać na krótką, 200 kilometrową trasę. No i znowu… zanim moje narządy słuchu zdążyły odpocząć po poprzednich katuszach, już atakowane były decybelami hałasu i gwizdu powodowanego przez zbyt rozbudowaną jak na warunki drogowe wentylacją. Na szczęście ten problem można szybko i łatwo rozwiązać, inwestując 2,50 zł w zatyczki do uszu dostępne w każdej aptece.

Nic jednak, nawet najlepsze „stopery” nie pomogą o ile źle dobraliśmy dla siebie… rozmiar kasku! Tu niestety nastąpiło największe rozczarowanie produktem Shoei`a. Otóż zły rozmiar dawał o sobie znać dopiero po spędzeniu w kasku kilku godzin. Wcześniej, wybrana przeze mnie „S`ka” zdawała się być idealna. Jak się później dowiedziałem od importera, często zdarza się, że X-Spirita kupować trzeba o rozmiar większego niż zwykle, a później ew. dopasowywać poprzez wymienne elementy wewnętrzne, dostępne w różnych rozmiarach.

Warto zwrócić na to szczególną uwagę przed zakupem!!

Podsumowanie

Jak widać nawet najdroższy, wykonany z najlepszych materiałów kask nie sprawdzi się wszędzie. W przypadku zastosowania go w warunkach, do których został zaprojektowany – czyli toru, X-Spirit sprawdzi się znakomicie. Jeżeli nie spędzacie 99% czasu walcząc o urwanie kolejnych setnych części sekundy, to wydatek dodatkowych kilkuset złotych będzie nietrafionym pomysłem. Wszyscy o sportowych aspiracjach jeżdżący głównie po drogach publicznych powinni raczej zainteresować się modelem XR-1000. Natomiast wyścigowi maniacy zakładając X-Spirita będą czuli się jak u siebie w domu! Tym bardziej, że za kwotę 2600 zł dostajemy w komplecie niezawodnego Pinlocka (z Antifogiem), Breath guard`a chroniącego szybę przed zaparowaniem spowodowanym wydychanym przez nas powietrzem oraz wysokiej klasy worek na kask, który z pewnością przyda się podczas przewożenia naszej drogocennej skorupy na kolejny trening…

Dokładne ceny w zależności od malowania:

  • kolor czarny: 2609 pln
  • kolor srebrny: 2726 pln
  • replika: 3233 pln
Więcej w Testy Moto
SHOEI XR-1000 – jak zwykle u SHOEI’a

Po motocyklowym świecie krąży obiegowa opinia o dwóch rodzajach czaszek - tych, na które pasują kaski SHOEI oraz tych, zdolnych...

Zamknij