Dotychczasowy rekord wynosił 2 mile, czyli około 3,6 km. Dystans, jaki udało się przejechać z jednoczesnym paleniem gumy Maćkowi to 4479,47 m! Nie obyło się bez emocji. Założony pierwotnie przez Maćka dystans miał wynieść 5555 m, niestety, mimo podjętych dwóch prób nie udało się tego dokonać. W pierwszym przejeździe w motocyklu zagotowały sie rzednie hamulce, które uniemożliwiły dalszą jazdę, za drugim razem czujnik zabezpieczający silnik przed przegrzaniem odłączył zapłon. Ale to i tak nie zmienia faktu, że mamy, polski rekord Guinnessa!

Motocyklem, jakiego użyto w biciu rekordu był zupełnie seryjny egzemplarz Harley-Davidson Street Rod. Jest on tegoroczną nowością, najmniejszą maszyna ze stajni H-D. Wartym podkreślenia faktem jest to, że poza montażem na nim kamer dokumentujących przejazd nie był absolutnie modyfikowany.

Wynik zmierzony przez geodetów to 4479,47 m. Około dziesięć dni od momentu próby bicia rekordu zostanie on potwierdzony przez Guinnessa. Trzymamy kciuki. Wspomnę jeszcze tylko na koniec, że zostałem poproszony o uczestnictwo w biciu tego rekordu jako bezstronny świadek wydarzenia. Mam nadzieję, że komisja uznająca rekord nie dopatrzy się żadnych nieprawidłowości i już niebawem będziemy mogli cieszyć się oficjalnym rekordem Guinnessa.

Zdjęcia: Jacek A. Janczak

Nasze relacje z tego wydarzenia zamieszczaliśmy na facebooku:

Więcej o motocyklach Harley-Davidson