Modeka Summer Rain, jak sama nazwa wskazuje, są rękawicami stworzonymi do jazdy w deszczu. Większość wodoodpornych rękawic to modele zimowe, ale tutaj mamy do czynienia z wersją na lato. Ich cena wynosi ok. 210 zł.

Modeka Summer Rain na pierwszy rzut oka nie przypominają rękawic motocyklowych. Nie mają protektorów ani piankowych wzmocnień. W związku z tym że dłoń nie ma bezpośredniego kontaktu ze skórą (dzieli je wyściółka), to szwów prawie w ogóle nie czuć. Na kłykciach znajdują się duże odblaski.


Skóra nie wyróżnia się jakością – nie jest ani kiepska, ani rewelacyjna. Jak na taką cenę, trzyma się w granicach normy. Zapinany na rzep, mankiet rękawicy ma standardową długość – ok. 8 cm. Rzepowe zapięcie znajduje się też w nadgarstku, ale zakres regulacji jest dość ograniczony.
To, co ma zapewnić testowanym rękawicom wodoodporność, to Hipora. Czym konkretnie jest Hipora i jak się sprawuje? Już wyjaśniam…


Membrana Hipora
Jeśli poprzeglądacie rękawice no name, to zostaniecie zasypani dołączanymi do nich karteczkami wychwalającymi Hiporę pod niebiosa. Nie będę tutaj pisał o marketingowym bełkocie i tabelkach z procentowo rozpisanymi parametrami. Napiszę o tym, jak ta membrana sprawuje się w praktyce.


A zatem… Hipora to syf. Na tym można by zakończyć opis. Jednak jako że w teście nie wypada mi pisać takimi ogólnikami, to lecimy po kolei…


Hipora to membrana o oddychalności zbliżonej do worka na śmieci. Ręka poci się bardzo szybko, nawet membrana Reissa oddycha znacznie lepiej. Skoro Hipora jest taka „szczelna”, to od razu nasuwa się myśl o wspaniałej ochronie przed deszczem. Niestety, nic z tego. Hipora przecieka prawie tak, jakby membrany w ogóle nie było. We wszystkich rękawicach z Hiporą ochrona przed deszczem była równie słaba, zakładam więc, że nie chodzi tutaj tylko o kiepsko posklejane szwy w testowanym egzemplarzu.


Hipory używa się głównie w tanich „zimowych” rękawicach (te droższe są z Gore-texem). Cudzysłowu użyłem, bo takie rękawice są zimowe tylko z nazwy; w rzeczywistości marnie chronią przed wychłodzeniem. Generalnie radzę unikać wszystkiego z metkami „Hipora”. Co prawda, są to zazwyczaj rzeczy bardzo tanie, ale lepiej poszukać odpowiednika danego produktu bez membrany. Jak już wspominałem,  Hipora to syf.

 

Ochrona
Cecha charakterystyczna rękawic motocyklowych – wzmocnienia i protektory. Rain Summer nie mają żadnych ochraniaczy. Jedno wzmocnienie znajdziemy na mankiecie i na tym w zasadzie koniec. Spód rękawicy podszyto drugą warstwą skóry, ale owe podszycie, niestety, kończy się ponad 2 cm od nadgarstka. Na szczęście, liczne podwójne szwy są zarówno na górnej, jak i dolnej części rękawic.


Jak się jeździło

Z jednej strony komfort jest zachowany o tyle, że szwów kompletnie nie czuć. Nie uwierają też protektory (bo ich nie ma). Z drugiej zaś strony, ze względu na membranę i wyściółkę, są to rękawice zdecydowanie grubsze od standardowych, przez co poczucie komfortu  spada. Czucie manetki jest zdecydowanie gorsze niż w standardowych rękawiczkach, ale tego nie da się uniknąć. Jest jeszcze sprawa oddychalności, o której wspominałem przy okazji opisu Hipory. Latem ręka poci się cały czas.


Zakładam jednak, że większość osób nie kupuje takich rękawic do jazdy na co dzień, a nabędzie je z zamiarem używania wyłącznie podczas deszczu. Wtedy kwestia oddychalności schodzi na drugi plan. Ale skoro rękawice kompletnie nie zapewniają ochrony przed deszczem, to po co je zakładać, zamiast tych, których używa się na co dzień? No właśnie… Używanie tych rękawic mija się z celem. Jedyne zastosowanie, jakie widzę, to zakładanie ich podczas jesiennych wieczorów, kiedy na letnie, wentylowane rękawiczki jest za chłodno. Do użytku zimowego nie nadają się, więc zakup ich w tym celu też jest chybionym pomysłem. Można pomyśleć o zakupie środka do impregnacji skóry i starać się w ten sposób zwiększyć wodoodporność, ale tak można postąpić z każdymi skórzanymi rękawicami. Poza tym woda nadal będzie mogła się przedostawać, chociażby przez liczne szwy.


Eksploatacja
Tutaj większych problemów nie zauważyłem. Co prawda, urwała się jedna metka, ale to w niczym nie przeszkadza. Szwy mają się dobrze, nigdzie się nie przetarły ani nie zerwały. Pod tym względem rękawicom Modeki nie mogę nic zarzucić.


Podsumowanie
Kupno jakichkolwiek rękawic z membraną Hipora mija się z celem. Nie inaczej jest w przypadku Modeka Summer Rain. Otrzymujemy wszystkie wady membrany, a w zamian nie dostajemy żadnych zalet, poza zwiększoną nieprzewiewnością. Latem będzie za ciepło, zimą za zimno. Do tego wszystkiego przed deszczem nie ochronią. Lepiej kupić rękawice przeciwdeszczowe zakładane na standardowe rękawice motocyklowe – będzie tanio i  skutecznie. Kompromisu nie ma, chyba że możesz wydać więcej pieniędzy na produkt z Gore-texem.


Minusy:
– brak protektorów,
membrana Hipora.
 

Testowane rękawice dostarczył nam importer – firma ZKS Piekielnik.

Więcej w Testy Moto
Yamaha R1 – na beczce prochu

Celem Yamahy było pokazanie rozwiązań technicznych, których nikt do tej pory nie stosował w seryjnych sprzętach. Mijająca dekada to nie...

Zamknij