Kyle był w szoku, ale nawet pomimo jawnego zniszczenia motocykla, wykonywał polecenia. A wszystko ma nagrane na kamerce…

Kyle Wilde, zwyczajny motocyklista z Hamilton w Kanadzie, grzecznie jedzie swoim Suzuki GSX-R1000. A w zasadzie stoi na światłach, spokojnie czeka na zielone. Przy okazji ma włączoną kamerkę i nagrywa vloga.

Wtedy podbiega do niego policjant. Krzycząc „złaź z motocykla!”, z zaskoczenia popycha Kyle’a, dosłownie zrzucając go z motocykla. Zupełnie bez przyczyny. Suzuki także ląduje na ziemi.

Poważnie, sprawdźcie to na filmie:

Motocykl leży, Kyle także. Policjant szybko zakuwa Kyle’a w kajdanki. Chłopak jest w szoku, ale pozostaje spokojny i kulturalny. Wykonuje polecenia i nie stawia oporu. Dzięki temu sytuacja szybko się uspokaja. Motocyklista grzecznie udostępnia dokumenty, a policjant weryfikuje dowód i dane jednośladu – wszystko się zgadza.

Gdzieś w trakcie policjant tłumaczy przyczynę swojego działania: „Gdy ludzie ukrywają tablicę, nie zatrzymują się. Uciekają. Dlatego musiałem to zrobić, abyś nie uciekł.”

Powód zbyt agresywnego zatrzymania? Źle zamontowana tablica.

Rzeczywiście tablica w Gixxerze Kyle’a zamontowała została przed tylnym kołem. W Kanadzie (podobnie zresztą jak w Polsce) jest to niezgodne z prawem. Jednak grozi za to co najwyżej mandat. Tymczasem Kyle został przez nadpobudliwego policjanta sprofilowany jako przestępca i rzucony na glebę, wraz ze zniszczeniem motocykla.

Pod koniec nagrania funkcjonariusz już jest świadomy, że źle zrobił. Nie wystawia mandatu za źle zamontowaną tablicę, ale wyciąga portfel i próbuje dogadać się z Kylem.

Nie wiadomo co było dalej, ale o sprawę bada już Komenda Policji Ontario. Według nas Kyle ma pełne prawo do wnioskowania o odszkodowanie – przynajmniej za zniszczenia motocykla, a może też za uszczerbki na zdrowiu fizycznym i psychicznym.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany