W sierpniu napisaliśmy o tym, że władze Świdnika lobbują pomysł wskrzeszenia pojazdów z Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL. Inwestorem strategicznym miały być warszawskie zakłady Ursus, pojazd miał być wytwarzany w całości w Polsce, a jeżdżący prototyp gotowy miał być w 2020 roku. Sprawdziliśmy co dzieje się z tym tematem po prawie roku od publikacji naszego optymistycznego newsa.

Niestety projekt ostro wyhamował. Choć miasto wie, jak powinien wyglądać motocykl, ma opracowaną jego bryłę i projekt 3D, to jednak nie ruszyły prace związane z wcieleniem komputerowej wizualizacji w życie. U strategicznego partnera – zakładów Ursus, dysponującego zapleczem technicznym, umożliwiającym budowę prototypu, niestety zmienił się zarząd. O ile poprzedni był bardzo mocno za zaangażowaniem się w projekt budowy w pełni polskiego motocykla, o tyle nowy… już nie.  

Miasto Świdnik zmuszone jest do szukania pomocy gdzie indziej, ale nie przestaje też w negocjacjach z dotychczasowym partnerem, licząc, że może wpłynie jakoś na jego nowy zarząd, aby ten poparł dotychczas akceptowany pomysł. Kolejnym partnerem, z którym prowadzi rozmowy, jest Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie, która już wielokrotnie współpracowała z miastem przy innych przedsięwzięciach. Jeżeli Miasto Świdnik dogada się z nowym partnerem, na jeżdżący prototyp będziemy musieli poczekać przynajmniej kolejne dwa lata…

Cóż, jak to w Polsce bywa, że ze wszystkim mamy problem. Rozmawialiśmy kiedyś z jednym z producentów motocykli o polskiej nazwie, budowanych jednak w Chinach, który powiedział nam, że budowa motocykli w Polsce jest po prostu nieopłacalna – mimo zaplecza, które posiada ta firma. Miejmy nadzieję, że jednak komuś się to w końcu opłaci i nie ukrywamy, że chcielibyśmy, aby tym kimś było Miasto Świdnik ze swoim projektem WSK-i.

Więcej w Z Kraju
Zderzenie czterech motocykli policyjnych. Są ranni…

Pojazdy służb ostatnimi czasy nie mają lekko w Polsce. Limuzyny polityków, pojazdy SOP, dawniej samochody BOR-u - co chwilę uczestniczą...

Zamknij