Wskrzeszenie modelu Africa Twin pod szyldem CRF 1000 okazało się strzałem w dziesiątkę. Po tylu latach przerwy powstał piekielnie dobry motocykl, który zachwyca wielu motocyklistów. Nie jest najszybszy, nie jest najlżejszy, nie jest najładniejszy ani najtańszy – ale otoczka i legenda tego modelu może przyprawiać o ciarki na plecach. I to był najprawdopodobniej klucz do sukcesu, a co za tym idzie do prostego rachunku ekonomicznego. Bum sprzedażowy nie mógł przynieść nic innego jak kontynuację modelu CRF1000L SD04. W nowym wypuście zmiany nie będą diametralne, moc wzrośnie jedynie o 6KM, co da nam 101 KM w rzędowym dwucylindrowcu. Pojemność wzrośnie nieco powyżej litra – z 998 cm3 do 1084 cm3 i ten fakt może cieszyć najbardziej z jednego powodu – taki zabieg pozwolił na spełnienie normy EURO 5. Nowy model będzie również o 3 dB cichszy od swojego poprzednika.

Africa Twin Adventure Sports będzie jeszcze bardziej adventure

Africa Twin Adventure Sports będzie jeszcze bardziej adventure

W nowej generacji SD09 możemy spodziewać się wszystkich udogodnień z wersji Adventure Sports w podstawowej wersji – wyższa szyba, większy bak, sztywniejszy widelec czy większy skok zawieszenia. Na ten moment nie wiemy jednak jak nazwać się będzie bardziej dzika i uterenowiona wersja. Wiadome jest jednak to, że ponownie do wyboru będziemy mieli dwie skrzynie – manualną i automat DCT. Większy zbiornik spowoduje niestety większą wagę motocykla, odpowiednio wersja ze skrzynią manualną będzie o 6 kg cięższa, zaś z automatyczną o 16 kg od dotychczasowych modeli. Jak widzimy diametralnych zmian nie ma, ale są i przede wszystkim powinna cieszyć kontynuacja modelu, do której Japończycy podchodzą według zasady – „jeżeli coś jest dobre, to się tego nie zmienia”.

Dostaliśmy oficjalne potwierdzenie od przedstawicieli dealera Honda AutoWitolin, że modeli CRF 1100 możemy spodziewać się w salonach motocyklowych już w 2020 roku.

Więcej o motocyklach Honda

Więcej w Ciekawostki, Newsy, Ze świata
Road rage: kierowca auta zrzucający skuterzystę

Skuterzysta na światłach zapatrzył się w telefon. Kiedy się zmieniają blokuje pas. Niestety, nawet takie utrudnianie ruchu nie jest powodem...

Zamknij