W świąteczny lany poniedziałek Włókniarz Częstochowa zdobył w końcu pierwsze punkty w tegorocznych rozgrywkach Speedway Ekstraligi. W meczu na własnym torze „Lwy” okazały się lepsze od tarnowskich „Jaskółek”, które przegrały trzecie ligowe spotkanie z rzędu.

 

Włókniarz i Tauron do poniedziałkowego spotkania przystępowały w nie najlepszych nastrojach. Wszystko przez… drużynę Falubazu Zielona Góra, która odnosiła łatwe zwycięstwa zarówno w Tarnowie, jak i w Częstochowie. Emocje sięgały zenitu, bowiem obie ekipy legitymowały się przed tym meczem zerowym dorobkiem punktowym i każda z nich miała chrapkę na pierwsze punkty.

 

Pierwsze trzy wyścigi pokazały, że Tarnowianie będą mocno naciskać na gospodarzy, bowiem na tablicy wyników widniał remis 9:9. Szczególnie dobre wrażenie zostawili po sobie Fredrik Lindgren oraz Martin Vaculik, którzy wygrywali swoje wyścigi z dużą przewagą nad rywalami. Niecodzienny przebieg miała gonitwa czwarta. W jej pierwszej odsłonie taśmy dotknął młodzieżowiec gości Edward Mazur, natomiast w powtórce upadek na prowadzeniu zanotował krajowy lider „Jaskółek” Sebastian Ułamek. Sytuacja ta miała wpływ na dalszy przebieg spotkania, bowiem poobijany Ułamek nie przypominał zawodnika z poprzednich spotkań.

 

Po zakończeniu dziewiątego wyścigu, wygranego niespodziewanie przez nieźle dysponowanego Bjarne Pedersena, Tauron przegrywał zaledwie 27:26. Kolejne wyścigi były jednak popisem Włókniarza. Najpierw Nermark i Karlsson podwójnie pokonali Ułamka i Mazura, a po chwili kolejne 4 punkty do dorobku częstochowskiej dorzucili Szombierski i młodszy z braci Łagutów. Przysłowiowym gwoździem do trumny tarnowskiego zespołu okazała się gonitwa trzynasta, wygrana przez Włókniarza w stosunku 4:2. W tym momencie Częstochowianie prowadzili 43:34 i tylko kataklizm w postaci dwóch przegranych w stosunku 5:0 mógł zabrać im upragnione zwycięstwo. Sytuacja taka nie miała jednak miejsca, a gospodarze powiększyli dziewięciopunktową przewagę do 13 „oczek”.

 

Poniedziałkowe spotkanie było fantastycznym widowiskiem. Niemal w każdym wyścigu żużlowcy tasowali się na dystansie, dlatego kibice mogli być w pełni zadowoleni z przebiegu spotkania. W kolejnej kolejce Włókniarz uda się na ciężki mecz wyjazdowy do Zielonej Góry, natomiast Tarnowianie podejmą u siebie mocną Stal Gorzów.

 

Po meczu powiedzieli:

Jarosław Dymek (menedżer Włókniarza): „Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego meczu. Zdobyliśmy pierwsze punkty i mam nadzieję, że teraz z zawodników zejdzie presja i będziemy notować jeszcze lepsze wyniki. Mecz był fantastycznym widowiskiem. Bardzo dobrze jeździł Grigorij Łaguta, Daniel Nermark oraz Rafał Szombierski, ale w końcowy sukces duży wkład mieli również Peter Karlsson, Artiom Łaguta oraz juniorzy. Teraz jedziemy do Zielonej Góryi liczę na to, że znów pokażemy widowiskowy speedway”.

 

 

Grigorij Łaguta (Włókniarz Częstochowa):”Zdobyłem dzisiaj dużo punktów, bo nie dręczyły mnie w końcu problemy z łańcuszkami (śmiech). Muszę przyznać, że mecz był bardzo ciężki, jednak zakończył się dla nas pomyślnie. Małe problemy miał dzisiaj mój brat, jednak zrobię wszystko, aby w kolejnych meczach jeździł znacznie lepiej”.

 

Marian Wardzała (trener Taurona): „Po dwóch porażkach bardzo chcieliśmy zdobyć dzisiaj pierwsze punkty, dlatego przyjechaliśmy do Częstochowy bardzo zmotywowani. Nie ukrywam, że chcieliśmy tutaj powalczyć o zwycięstwo, niestety dla nas gospodarze byli dzisiaj bardzo dobrze dysponowani. Liczyłem na dobrą postawę Sebastiana Ułamka, jednak upadek w czwartym biegu wybił z rytmu tego zawodnika. Dziękuję gospodarzom za walkę fair-play i wspaniale przygotowany tor. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu uda nam się w końcu powalczyć o zwycięstwo”.

Martin Vaculik (Tauron Azoty Tarnów): „Po dwóch indywidualnych zwycięstwach na początku spotkania myślałem, że wszystko będzie toczyło się po mojej myśli, jednakjak widać po moich wynikach w drugiej części meczu nie dopasowałem idealnie motocykla do zmieniającej się nawierzchni. Przegraliśmy kolejne spotkanie i jest to dla nas bardzo zła informacja. Musimy ostro wziąć się do roboty, bo zawodzimy kibiców i kierownictwo klubu”.

 

Włókniarz Częstochowa 51:
9. Grigorij Łaguta 13 (2,3,2,3,3)
10. Artiom Łaguta 3+1 (0,2*,0,1)
11. Peter Karlsson 7+3 (1*,0,2*,1*,3)
12. Daniel Nermark 10 (2,3,3,1,1)
13. Rafał Szombierski 10 (3,1,2,3,1)
14. Artur Czaja 5 (3,0,2)
15. Marcel Kajzer 3 (1,2,0)

 

Tauron Azoty Tarnów 38:
1. Krzysztof Kasprzak 8+1 (1,1*,3,3,0,0)
2. Fredrik Lindgren 10 (3,2,1,2,2)
3. Bjarne Pedersen 7+1 (0,2*,3,0,2)
4. Martin Vaculik 9 (3,3,1,2,0)
5. Sebastian Ułamek 2 (u/w,1,1,-)
6. Tadeusz Kostro 2 (2,0,0)
7. Edward Mazur 0 (0,t,0)

 

Bieg po biegu:
1. Czaja, Kostro, Kajzer, Mazur 4:2
2. Lindgren, G.Łaguta, Kasprzak, A.Łaguta 2:4 (6:6)
3. Vaculik, Nermark, Karlsson, Pedersen 3:3 (9:9)
4. Szombierski, Kajzer, Ułamek (w/u), Mazur (t) 5:0 (14:9)
5. Nermark, Lindgren, Kasprzak, Karlsson 3:3 (17:12)
6. Vaculik, Pedersen, Szombierski, Kajzer 1:5 (18:17)
7. G.Łaguta, A.Łaguta, Ułamek, Kostro 5:1 (23:18)
8. Kasprzak, Szombierski, Lindgren, Czaja 2:4 (25:22)
9. Pedersen, G.Łaguta, Vaculik, A.Łaguta 2:4 (27:26)
10. Nermark, Karlsson, Ułamek, Mazur 5:1 (32:17)
11. Szombierski, Lindgren, A.Łaguta, Pedersen 4:2 (36:29)
12. Kasprzak, Czaja, Karlsson, Kostro 3:3 (39:32)
13. G.Łaguta, Vaculik, Nermark, Kasprzak 4:2 (43:34)
14. Karlsson, Pedersen, Szombierski, Kasprzak 4:2 (47:36)
15. G.Łaguta, Lindgren, Nermark, Vaculik 4:2 (51:38)