Pierwszy system odcinkowego pomiaru prędkości na terenie Niemiec ruszył dość późno, bo w styczniu 2019 roku. Szybko jednak został zaskarżony i po miesiącu Sąd Aministracyjny nakazał system wyłączyć. Powód? Naruszenie prywatności. OPP fotografuje bowiem tablice rejestracyjne każdego przejeżdżającego pojazdu, a nie tylko tych, które przekraczają prędkość.

Ustawodawca jednak znalazł rozwiązanie szybkie i skuteczne. Zminiono ustawę o policji, a Wyższy Sąd Administracyjny Dolnej Saksonii uznał, że system może już działać bez obaw. Dlaczego? Ponieważ zarejestrowane dane kierowców przechowywane są jedynie w krótkim czasie, a więc nie ma obawy o naruszenie anonimowości.

Odcinkowy pomiar prędkości rusza ponownie wraz z połową listopada. System stoi na drodze B6 w Laatzen pod Hanowerem, z ograniczeniem do 100 km/h. Resort spraw wewnętrznych Dolnej Saksonii poinformował, także, że celem jest zbadanie wpływu urządzenia na poprawę bezpieczeństwa. Odcinkowy pomiar prędkosci funkcjonował będzie przynajmniej 12 miesięcy.

Tymczasem w Polsce działa 29 tego typu urządzeń i jak w miażdżącym raporcie poinformował NIK: „Kontrola NIK wykazała jednoznacznie, że taki system [skuteczny system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym – przyp. red.] dotychczas nie istnieje i nie będzie istniał bez gruntownych zmian organizacyjnych i prawnych w tym zakresie.”

Przypominamy także o nowym wzorze znaków informujących o Odcinkowym Pomiarze Prędkości.

Więcej w Ze świata
Holandia planuje obniżyć maksymalną prędkość na autostradach do 100 km/h

Władze Holandii planują ograniczenie prędkości na autostradach do 100 km/h. Przyczyną tej decyzji są kłopoty z nadmierną emisją tlenków azotu...

Zamknij