Na drogach Wielkiej Brytanii w 2018 roku zginęło 354 motocyklistów, a 16 000 zostało lekko lub poważnie rannych, jak informuje Ministerstwo Transportu. W odpowiedzi na te statystyki, brytyjska firma TWM Traffic Control Systems produkująca znaki drogowe zaprezentowała swój pomysł na poprawienie sytuacji. 

Nowy znak miałby stanąć w miejscach o podowyższonym ryzyku wypadku – taki „czarny punkt” znany z polskich dróg. Znak miałby wymiary 102 cm / 46 cm, a w jego centralnym punkcie znalazłaby się grafika motocyklisty z dopiskiem think, czyli zastanów się. Grafika na białym tle miałaby być podświetlana. Tuż pod nią znajduje się również świecące hasło BACK OFF, co można przetłumaczyć na ODPUŚĆ. Pozostałe napisy na niebieskim tle informują, że zbliżamy się do miejsca częstych wypadków (crash site) oraz przypominają, aby skupić się na drodze (stay alert).

Podświetlenia aktywowałyby się za pomocą radaru. Jeżeli znak zauważy, że motocyklista zbliża się ze zbyt wysoką prędkością przekraczającą obowiązujące ograniczenie, podświetla ostrzeżenia.

Firma TWM uważa, że 228 wypadków w poprzednim roku można było uniknąć dzięki zastosowaniu przejrzystego i bardziej alarmującego sposobu oznakowania. Póki co nie wiadomo, czy jakakolwiek organizacja zdecydowała się na użycie i postawienie pozyższych znaków.

Więcej w Ze świata
Elektryczny motocykl BMW z obudową napędu jako elementem nośnym

Całkiem niedawno prezentowaliśmy relację z prezentacji elektrycznego Harley-Davidsona. Kilka dni temu prezes Royal Enfielda wspomniał o zaawansowaniu prac nad ich...

Zamknij