Jako miejsce do testowania najnowszych Husqvarn MY2017 wybrano bardzo ciekawy obiekt, a mianowicie świeżo powstały tor MX Barbara nieopodal Tarczyna. Warto nadmienić, że w projektowaniu nitki toru brał udział wielokrotny mistrz polski MX: Łukasz “Qurak” Kurowski. Jeśli kiedyś jeździliście w miejscach, gdzie Qurak wtrącił swoje przysłowiowe trzy grosze, to wiecie, że będą długie, ciekawe skoki i genialne, techniczne elementy.

 

Husqvarna

Co nowego w trawie piszczy

Powietrzny widelec WP AER 48

Husqvarna poczyniła spore zmiany we wszystkich modelach crossowych względem lat ubiegłych. Modele z gamy 2017 otrzymały rewolucyjny powietrzny widelec WP AER 48. Główną ideą przyświecającą tej konstrukcji była redukcja masy, którą uzyskano dzięki zastąpieniu ciężkich, stalowych sprężyn poduszką powietrzną. Dzięki temu technologicznemu zabiegowi zaoszczędzono aż 1,66 kg – co w świecie motocrossu jest naprawdę dużą wartością.

 

Jak pewnie wielu z was pamięta, Honda już od jakiegoś czasu eksperymentowała z powietrznymi widelcami, w których uszkodzenie uszczelniaczy powodowało utratę ciśnienia powietrza, co uniemożliwiało dalszą jazdę. Wyobraźcie sobie, co czuje zawodnik, który przez niesprawny widelec nie może kontynuować rywalizacji na torze – po prostu dramat! Na szczęście WP postanowili oszczędzić takich emocji zawodnikom, którzy wybrali Husqvarnę, i system powietrzny jest zamknięty w niezależnej komorze, co uniemożliwia jej uszkodzenie.

 

Husqvarna

 

Regulacja prędkości dobicia i odbicia odbywa się w sposób klasyczny poprzez obrotowe regulatory (po 30 klików dla odbicia i kompresji). Napięcie wstępne poduszki powietrznej można regulować przy pomocy specjalnej pompki do amortyzatorów. Niestety nie jest ona dołączana do motocykla i trzeba ją dodatkowo dokupić. Regulacja ciśnienia powietrza umożliwia dopasowanie charakterystyki pracy widelca do wagi zawodnika. Dzięki temu nie ma potrzeby wymiany sprężyn jak w przypadku wcześniejszych rozwiązań.

 

Czytaj dalej na następnej stronie>>>

 

 

Kontrola trakcji i startu oraz przełącznik map zapłonu

Wszystkie czteropaki otrzymały elektroniczną kontrolę trakcji oraz startu. Jest to system ograniczający uślizg tylnego koła podczas gwałtownego dodawania gazu. Muszę przyznać, że nie byłem przekonany do tego typu “udziwnień”. Jednak po wypróbowaniu TC, jak i LC z całą stanowczością twierdzę, że to działa! Motocykle o dużej pojemności: FC350 i FC450 stają się łatwiejsze w prowadzeniu i jestem przekonany, że przy śliskich warunkach rozwiązanie to znacznie ułatwi jazdę mniej doświadczonym zawodnikom.

 

Husqvarna

 

Uruchamianie systemów kontroli odbywa się za pomocą wygodnego przełącznika umiejscowionego po lewej stronie kierownicy. Dzięki niemu również możemy zmieniać mapy zapłonu nawet w trakcie jazdy! Gdy zmienią się warunki na torze i będziecie potrzebowali łagodniejszego motocykla, wystarczy jedno kliknięcie, aby zmienić aktualną mapę zapłonu.

Mniej istotne, ale jednak nowe

Cała gama MX nowych Huseq otrzymała nowe malowanie, jednak w klasycznych biało-niebiesko -żółtych barwach. Motocykle prezentują się świetnie i od razu widać, że mamy do czynienia z wyszukaną marką premium.

 

Husqvarna

 

Modele 2017 zostały wyposażone w dłuższą o 10 mm dźwignię hamulca tylnego oraz w klocki hamulcowe wykonane z nowocześniejszych materiałów.

Zmiany nie ominęły również półek zawieszenia oraz mocowania kierownicy. Nowe półki zostały wykonane w technologii obrabiarek numerycznych (CNC), co daje im jeszcze większą sztywność i wytrzymałość. Całość pokryto czarną anodą, co nadało im eleganckiego wyglądu. Wspornik kierownicy oparto na gumowych podkładkach, które pochłaniają wibrację i znacznie podnoszą komfort jazdy.

 

W czterosuwowych jednostkach napędowych zrezygnowano ze stalowych szpilek głowicy i zastąpiono je aluminiowymi.

 

Czytaj dalej na następnej stronie>>>

 

 

Jak jeżdżą nowe Husqvarny?

Jak to wszystko wygląda w teorii, już wiecie, teraz pora na subiektywne doznania z jazdy nowymi Husqvarnami MY2017 na torze Barbara. Miałem sporo czasu na zapoznanie się z każdym modelem i mogłem się im dość dokładnie przyjrzeć. Dziurawy tor dobrze symulował warunki rywalizacji podczas zawodów MX i dawał niesłychany wycisk zawieszeniu.

 

Niestety jest jedna cecha wspólna dla wszystkich przetestowanych motocykli. Przedni widelec przy mojej wadze 70 kg zupełnie nie działa. Zawieszenie jest strasznie “kołkowate” i w porównaniu z klasycznym olejowym strasznie “pompuje” przedramiona. Osobiście uważam, że bez zmiany settingu i personalizacji zawieszenia nie można odczuć pełnej satysfakcji z jazdy. Kłopoty z zawieszeniem WP są doskonale znane wszystkim właścicielom KTM’ów, jak i Husqvarn, a miałem nadzieję, że z wejściem nowego powietrznego widelca owe problemy się zakończą – niestety nie tym razem.

Klasa MX2 – Husqvarny TC125 i FC250

Na motocyklach klasy MX2 czuję się jak ryba w wodzie i to właśnie nimi najbardziej lubię jeździć. Bardzo ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że będę mógł przetestować obydwu przedstawicieli tej klasy. Na pierwszy ogień poszła czterosuwowa ćwiartka, od której, powiem szczerze, oczekiwałem najwięcej. Muszę przyznać, że się nie zawiodłem. Motocykl ma bardzo dużo mocy w porównaniu z japońską konkurencją, a dzięki terapii odchudzającej, którą zafundowali mu inżynierowie Husqvarny, prowadzi się wyśmienicie.

 

Husqvarna FC250

Husqvarna FC250

 

Tak samo, jak w motocyklach z Mattighofen, w czterosuwowych Husqach zrezygnowano z kick starterów na rzecz elektrycznego rozrusznika. Rozwiązanie to znacznie przyspiesza i ułatwia rozruch motocykla. Osobiście uważam, że elektryczny rozrusznik, choć nie jest niezbędny, to znacznie ułatwia życie i pozwala wygrywać starty na zawodach crosscountry. Jest to ogromny plus, którego nie uświadczycie w japońskich crossówkach.

 

Husqvarna TC 125

Husqvarna TC125

 

Mina mi niestety zrzedła, gdy po świetnej ćwiartce przesiadłem się na dwusuwową setkę. Motocykl dostarczony do testów był najprawdopodobniej uszkodzony, ponieważ nie posiadał mocy w dolnym zakresie obrotów. Jazda nim była nieprzyjemna i bardzo nerwowa. Testowałem wcześniej KTM’a SX 125 2016, który posiada tę samą jednostkę napędową co Husqvarna 2017 i problem ten nie występował. Uważam, że w pełni sprawna Husqa TC125 może być świetną maszyną, ponieważ ubiegłoroczne KTM’y powalały elastycznością i mocą. Szkoda, że importer nie zadbał o to, by motocykl był w pełni przygotowany do testów, bo w tej sytuacji nie mogę wyrazić pozytywnej opinii o tym modelu.

 

Czytaj dalej na następnej stronie>>>

 

 

Klasa MX1 – Husqvarny FC350 i FC450

Duże motocykle zawsze budziły u mnie respekt, jednak dzięki zastosowaniu zmiennych map zapłonu i kontroli trakcji klasa MX1 znacznie spokorniała i stała się bardziej przystępna. Forfiter, jak pieszczotliwie nazywa Łukasz Kurowski motocykle o pojemności 450 centymetrów sześciennych, jest bardzo wymagającą maszyną o ogromnej mocy. Stanowczo mogę powiedzieć, że jest to sprzęt, którym ciężko jest zaliczyć “niedolot” na skoku. Zastrzyk mocy po prostu wystrzeliwuje ten motocykl w powietrze. Niestety wirująca masa zaprzęgu korbowo-tłokowego o tak pokaźnych rozmiarach sprawia, że FC450 jest znacznie mniej skory do skręcania w ciasnych koleinach i bandach.

 

Husqvarna FC450

Husqvarna FC450

 

Nadmienię również, że jest to model, który nie wybacza błędów. W przypadku gdy ze zmęczenia zapomnimy o prawidłowej technice jazdy, zostaniemy natychmiast skarceni spektakularną glebą. Wielka zaleta, którą jest ogromna moc, jest również jego największą wadą- jeżdżąc FC450 musimy być cały czas skoncentrowani, chwila nieuwagi może skończyć się bardzo nieprzyjemnie.

 

Husqvarna FC350

Husqvarna FC350

 

Model FC350 miał być kompromisem pomiędzy wagą FC250, a mocą FC450 i w zasadzie udało się to osiągnąć. Niestety efektem ubocznym jest wielka “nerwowość” tego motocykla. Muszę przyznać, że model ten zachowuje się niczym dwusuw, gdy po przekroczeniu pewnej liczby obrotów strzela jak pocisk z katapulty. Na szczęście zastosowana kontrola trakcji znacznie ogranicza zapędy Husqvarny do zrzucania zawodnika z kanapy i sprawia, że jazda staje się o wiele mniej męcząca. Uważam, że jest to świetna alternatywa dla motocykli o pojemności 450. Moc w górnym zakresie obrotów jest dość zbliżona do większego brata- FC450, a kompaktowy silnik sprawia, że FC350 prowadzi się znacznie łatwiej w ciasnych koleinach.

Podsumowanie

Cały dzień na torze MX Barbara dał mi wiele do myślenia, co zaowocowało zmianą kolejności na liście moich ulubionych pojemności motocykli. Zwycięzcą testu jest model FC350, który spycha na drugie miejsce czterosuwową ćwiartkę. FC350 jest świetnym motocyklem, a dodatkowe wsparcie w postaci nowoczesnej elektroniki sprawia, że jazda nim jest mniej męcząca i znacznie bardziej przyjemna niż w latach ubiegłych.

 

Jedynym poważnym minusem wszystkich Husqvarn MY2017 jest przednie zawieszenie. Niestety innowacje nie zawsze się sprawdzają i musi upłynąć jeszcze trochę czasu, aby ta technologia została udoskonalona. Na szczęście nie jest to problem, na który nie ma lekarstwa. Zazwyczaj pomaga ingerencja specjalistów zajmujących się modyfikowaniem zawieszenia na potrzeby wyścigowe. W najgorszym przypadku można nabyć zestaw, który pozwoli przerobić powietrzny widelec na klasycznego “sprężynowca”.

 

Wielka szkoda, że na testach zabrakło dwusuwowego przedstawiciela klasy MX1, czyli TC250. Model MY2017 został zaprojektowany od podstaw i posiada zupełnie nową jednostkę napędową. Plotki głoszą, że ta maszyna może ostro namieszać w klasie. Niestety importer nie posiada obecnie ani jednej sztuki tej ciekawej Husqi.

Więcej w Testy Moto
Keeway RKS 125 – pomoc domowa

Keeway RKS 125 jest jednym z dziesiątek uniwersalnych golasów o pojemności 125 ccm. Komu byśmy polecili, jakie są najmocniejsze i...

Zamknij