Deszcz zdecydowanie nie jest przyjacielem motocyklisty, jakim motocyklem by ten nie jeździł. Moto Guzzi V9 Roamer to pojazd, który wybrałem do testu w 100% mokrych warunkach. Cóż, jakoś sobie musi poradzić. Roamer to zdecydowanie pojazd dla motocyklistów średniozaawansowanych, a może i nawet początkujących, dlatego też powinien dać mi poczucie bezpieczeństwa lub, jak kto woli, jako taki komfort psychiczny, podczas kilkugodzinnej jazdy w strugach ulewnego deszczu.

 

Vka poprzeczna czy wzdłużna?

 

Na forach dyskusyjnych od lat fani jednośladowej motoryzacji kłócą się, czy Gutki mają silnik wzdłużny, czy też może poprzeczny. Otóż, aby rozwiać do końca te wątpliwości, drogi Czytelniku, tak charakterystyczna dla Moto Guzzi konstrukcja jednostki napędowej to silnik typu V-twin ze wzdłużnie położonym wałem korbowym oraz poprzednie ustawionymi cylindrami pod kątem 90 stopni. Jak widać każdy ma trochę racji…

 

Bujaj się!

 

Po naciśnięciu rozrusznika V-ka niechętnie budzi się do życia, wstrząsając całym motocyklem. Wzdłużne położenie wału korbowego powoduje to, że po dodaniu gazu, w wyniku momentu bezwładnościowego, motocykl przechyla się delikatnie na prawą stronę. To całkowicie normalne, motocykle z silnikami typu bokser – także tak mają, że się bujają. Jest to ciekawa cecha tego typu motocykli, o której zawsze warto wspomnieć.

 

Jak na taborecie

 

Po zajęciu miejsca na wygodnej, szerokiej, choć mokrej kanapie mojej V9-tki i położeniu nóg na podnóżkach czuję się trochę jak na taborecie. Miękkim, komfortowym, ale jednak taborecie. Wyprostowane plecy i podnóżki umieszczone neutralnie (za bardzo do przodu, jak na nakeda, zbyt z tyłu jak na choppera) powodują takie odczucia. Zobaczymy jak przełoży się to na komfort jazdy i czucie motocykla.

 

 

To jazda

 

Gutek rusza ochoczo, czuć, że ma ochotę na przejażdżkę, mimo słabych warunków. Jedyną ochronę przed deszczem daje mi miniowiewka zamontowana nad reflektorem. Odchyla ona delikatnie strugi deszczu, ale mimo niej już po chwili mój kombinezon przeciwdeszczowy jest cały mokry. Nie została ona bowiem zamontowana do ochrony przed deszczem, a jej zadaniem jest jedynie odchylanie – i to delikatne – strug powietrza od klatki piersiowej kierującego.

 

Klasyczny budzik ale z wyświetlaczem

 

Przed oczami mam pojedynczy zegar ze wskazówkowym prędkościomierzem, ze średniej wielkości ciekłokrystalicznym wyświetlaczem oraz kilkoma lampkami. Obrotomierza niestety nie ma, nawet w wersji digital. To skąd wiemy jakie silnik ma obroty? Tego nie wiemy, ale za to jedna z lampek świeci się dość agresywnie na czerwono, zachęcając do zmiany biegu. Aby wiadomo było, że chodzi o wyższy bieg, na ciekłokrystalicznym ekraniku pojawia się napis GEAR. Teraz nie mamy wątpliwości, że powinniśmy przerzucić bieg w górę. Ukłonem w stronę początkujących użytkowników Roamera jest wyświetlacz biegów, który informuje na którym z 6 przełożeń aktualnie jedziemy. Niestety działa on trochę ospale oraz nie pokazuje aktualnego biegu, kiedy mamy wciśniętą dźwignię sprzęgła.

 

Jeśli już jesteśmy przy skrzyni biegów, to ta działa bardzo poprawnie, choć znalezienie luzu na postoju wymaga odrobiny wprawy. Na szczęście oprócz wyświetlacza biegów mamy także kontrolkę luzu, co zdecydowanie ułatwia jego namierzenie.

 

Elektroniczni opiekunowie

 

To niesamowite, jak obecne motocykle stały się bezpieczne w czasie jazdy w deszczu. Pamiętam moje wywrotki na mokrym asfalcie na Fazerze 600, CBR 1000 RR czy DRZ 400 SM, wszystkie spowodowane zblokowaniem przedniego hamulca w wyniku np. próby wyjazdu pojazdu z podporządkowanej, czy zajechania drogi przez auto. Dzisiejsze motocykle, wśród nich V9, dzięki nowoczesnemu, choć nieskomplikowanemu systemowi ABS oszczędzą nam tego typu wątpliwych atrakcji. Drugą, częstą przyczyną wywrotek – szczególnie charakterystyczną dla początkujących motocyklistów – jest uślizg tylnego koła w wyniku zbyt mocnego odkręcenie manetki gazu. I tutaj mamy kolejnego elektronicznego opiekuna w postaci kontroli trakcji, czyli MGCT. Są dwa stopnie jej działania – 1 i 2 oraz mamy możliwość wyłączania jej. Korzystałem ze wszystkich tych możliwości i to naprawdę działa, bardzo dobrze działa… Kontrola trakcji w 2 trybie, czyli najczulszym, pozwala na pełne odkręcanie gazu nawet na mokrym i brudnym, od spływającego z pobocza błota, asfalcie. To wielka pomoc, zdejmująca pewien poziom stresu z użytkownika motocykla.

 

 

Spokojne emocje

 

Silnik V9-tki generuje maksymalną moc 55 KM (przy 6250 obr/min). To niedużo? Prawda, ale w tego typu motocyklu bardziej liczy się przebieg krzywej momentu obrotowego, a tutaj mamy do czynienia z 62 Nm już przy 3000 obrotów! To daje niezwykłą dynamikę temu niemocnemu silnikowi. Jak to możliwe? Na pewno pomaga w tym stosunkowo duża pojemność silnika, która wynosi dokładnie 853 ccm. Dzięki takiemu zestrojeniu jednostki napędowej z jednej strony nie będziemy się nudzić, a z drugiej – V-ka nie wywinie nam jakiegoś numeru. Warto wspomnieć też o prędkości przelotowej. Maksa ze względu na warunki oraz przepisy nie sprawdzałem, ale jazda po autostradzie ze stałą prędkością 140 km/h na Roamerze nie tylko jest możliwa, ale dzięki miniowiewce – nawet przyjemna.

 

 

Trzymaj mocno kierownicę

 

Parkiem rozrywki dla każdego motocyklisty jest w miarę równa i kręta droga. Nie inaczej jest w przypadku Roamera, który po krętych i niestety mokrych asfaltach okolic Kielc prowadził się bardzo neutralnie. Wyczułem jednak delikatną tendencję do walenia się w zakręt przy wolnym pokonywaniu skrętów o 90 stopni. To taka typowa przypadłość motocykli klasycznych, do których zalicza się na pewno Roamer. Nie przeszkadza to jednak w jeździe, po prostu musimy mocniej złapać kierownicę i być przygotowani do delikatnej kontry. To wszystko. Kwestia przyzwyczajenia, poznania swojego motocykla i będzie dobrze.

 

Komfort jest najważniejszy

 

Motocykle, tego co Moto Guzzi V9 Roamer segmentu, nie są budowane do sportowej jazdy, czy walki o najlepszy czas na torze. Dzięki temu inżynierowie projektując je mogą skupić się na komforcie jazdy i praktycznie całą ich konstrukcję temu podporządkować, zaczynając od kątów ramy, przez pozycję za kierownicą (ta okazała się niezwykle wygodna, mimo pierwszego “taboretowego” wrażenia), a na zawieszeniu, kołach i oponach kończąc. Przedni amortyzator nie posiada żadnej regulacji, a dwa tylne mają tylko regulację napięcia wstępnego sprężyny. To mało, ale założę się, że 90% właścicieli Roamerów i tak nie będzie nawet przestawiać tego jedynego parametru. Zawieszenie zestrojone jest komfortowo, ale nie jest wcale za miękkie i nie mam wrażenia płynięcia pontonem, co w sumie byłoby naturalne w tak mokrych okolicznościach przyrody.

 

19 cali w walce z nierównościami

 

Na komfort jazdy wpływ mają także koła i oczywiście opony, a Pirelli Sport Demon są doskonałym wyborem i trzymają przy tym całkiem nieźle. Warto wspomnieć, że przednie koło, całkiem szosowego motocykla jakim jest Roamer, ma aż 19 cali średnicy. Dzięki niemu i wyżej wspomnianemu zawieszeniu, pokonywanie nierówności odbywa się niezwykle przyjaźnie, a mimo jazdy po odcinkach tragicznej jakości, ani razu nie byłem zmuszony dźwigać tyłka nad wygodne siedzenie. Zdecydowanie, Roamer to motocykl dla lenia…

 

 

Nie przyjmuj sprayów do łańcucha

 

Tę tezę zdaje się też potwierdzać sposób przeniesienia napędu na tylne koło, czyli bezobsługowy wał. Jeżeli kupisz Roamera, musisz od razu powiedzieć wszystkim znajomym i rodzinie, że na urodziny, święta i inne okazje wymagające prezentu, nie przyjmujesz sprayów do smarowania łańcucha. Twój motocykl będzie wolny od lepiącego się smaru, a ty nie będziesz musiał zastanawiać się nad tym, czy łańcuch wisi za bardzo, czy też może trzeba go mocniej napiąć. Zdecydowanie napęd wałem to komfort użytkowania motocykla, komfort przez duże K.

 

Podsumowanie

 

Moto Guzzi V9 Roamer nie jest motocyklem ekscytującym, powalającym na kolana czy innowacyjnym, bo taki nie miał nigdy być. Dzięki klasycznym, sprawdzonym rozwiązaniom, za 42 900 zł dostajemy pojazd niezawodny, komfortowy, bezobsługowy. Jeżeli miałbym modele motocykli porównać do zespołu muzycznego, to Moto Guzzi V9 Roamer jest stojącym gdzieś z boku sceny basistą, który na koncercie nie rzuca się w oczy, ale też bez niego żaden koncert by się nie odbył…

 

 

Dane techniczne

 

Silnik Dwucylindrowy V2, kąt rozwarcia cylindrów 90˚
Pojemność 853 ccm
Średnica i skok 84 x 77 mm
Moc maksymalna 55 KM (40,44kW) przy 6250 obr/min.
Maksymalny moment obrotowy 62 Nm przy 3000 obr/min.
Skrzynia biegów 6 biegów
Układ wydechowy Katalizator trójdrożny, dwie sondy Lambda
Układ chłodzenia Powietrze
Rama Stalowa
Kąt główki ramy 26˚
Zawieszenie przednie Amortyzator hydrauliczny Ø 40 mm
Zawieszenie tylne
Wahacz aluminiowy, dwa amortyzatory z regulacją napięcia
wstępnego sprężyny
Układ hamulcowy przedni Tarcza pływająca Ø 320 mm, zacisk czterotłoczkowy Brembo
Układ hamulcowy tylny Tarcza Ø 260 mm, zacisk dwutłoczkowy
Systemy bezpieczeństwa ABS, kontrola trakcji MGCT
Koło przednie 100/90 felga aluminiowa 19″
Koło tylne 150/80 felga aluminiowa 16″
Napęd Wał napędowy
Wysokość siodła 785 mm
Długość całkowita 2240 mm
Pojemność zbiornika paliwa 15 L
Waga* 199 kg
Dostępne kolory Giallo Solare, Bianco Classico

 

Więcej w Testy Moto
Aprilia Shiver 900 2018 – test mokrej Włoszki

Do tej pory udało mi się unikać testowania motocykli w deszczu. Fakt, zdarzało się zmoknąć na sprzęcie, ale 100% testu...

Zamknij