Falubaz Zielona Góra, jeden z głównych pretendentów do tytułu Drużynowego Mistrza Polski, nie miał problemów z wygraniem kolejnego ligowego spotkania. Podopieczni Marka Cieślaka tym razem rozbili w Częstochowie ekipę Włókniarza i tym samym mają na swoim koncie komplet zwycięstw.

 

Niedzielny mecz w Częstochowie został rozegrany awansem, gdyż w normalnym terminie, tj. 26 czerwca, na stadionie miejskim, na którym swoje mecze rozgrywa Włókniarz, odbędzie się impreza muzyczna.

 

Przed spotkaniem obie ekipy miały problemy z zawodnikami. We Włókniarzu poobijani po ostatnich upadkach byli Daniel Nermark oraz Rafał Szombierski, natomiast w Falubazie problemy zdrowotne dotyczyły Patryka Dudka. – „Szykujemy się na ciężki mecz. W dwóch pierwszych meczach Włókniarz pokazał się z bardzo dobrej strony, dlatego na pewno nie będzie łatwo” – mówił jeden z krajowych liderów Falubazu Rafał Dobrucki.

 

Częstochowscy kibice wierzyli w swój zespół, jednak część z nich nie była optymistami widząc w składzie gości aż trzech zawodników, którzy w przeszłości odnosili sukcesy jako żużlowcy Włókniarza. Tercet Jonsson – Hancock – Davidsson zdobyli łącznie 28 punktów, a niewątpliwym  handicapem Zielonogórzan okazały się rady trenera Marka Cieślaka, byłego zawodnika oraz szkoleniowca częstochowskich „Lwów”.

 

Spotkanie rozpoczęło się od remisu w biegu juniorskim, jednak w trzech kolejnych wyścigach zwycięstwa odnosili już tylko przyjezdni. W wyścigu drugim pecha miał lider Włókniarza, Grigorij Łaguta, który zanotował defekt na prowadzeniu. Problemy Rosjanina nie były jednorazowe, bowiem defekty dopadały go również w trzech kolejnych biegach! Niski dorobek punktowy Grigorija Łaguty, nierówna postawa pozostałych zawodników Włókniarza przy jednoczesnej bardzo dobrej jeździe Falubazu nie mogła wróżyć niczego dobrego dla częstochowskiego zespołu.

 

Po ósmym biegu, wygranym przez Andreasa Jonssona, Falubaz prowadził 29:19, a po pięciu kolejnych gonitwach ich przewaga urosła aż do 20 punktów (29:49). W szeregach gości brylował Greg Hancock, Andreas Jonsson, Piotr Protasiewicz oraz niespodziewanie Rafał Dobrucki, który w Częstochowie na ogół nie radził sobie aż tak dobrze.

 

Dwudziestopunktowa zaliczka okazała się dla Zielonogórzan zbyt niska. Wyścigi nominowane były kolejnym popisem dobrej jazdy Falubazu, który ostatecznie wygrał aż 58:32. W kolejnej rundzie spotkań, która odbędzie się w świąteczny lany poniedziałek, Włókniarz podejmie u siebie ekipę z Tarnowa, natomiast Falubaz uda się na mecz do Wrocławia. Będzie to trzecie z rzędu spotkanie wyjazdowe zielonogórskiego klubu.

 

Po meczu powiedzieli

Jarosław Dymek (menedżer Włókniarza): „Pozostaje mi tylko przeprosić naszych kibiców za dzisiejszą jazdę. Nic nam dzisiaj nie wychodziło, dodatkowo problemy sprzętowe dopadły naszego lidera Grigorija Łagutę. Defekty, które dosięgały Griszę na czołowych pozycjach rzutowały na postawę pozostałych chłopaków. Gratuluję zwycięstwa zielonogórzanom. To bardzo silna ekipa”.

 

Rafał Szombierski (Włókniarz): „Dzisiejszy mecz był słaby w naszym wykonaniu. Niestety nie udało nam się skutecznie powalczyć z wyżej notowanym rywalem. Nie można jednak skreślać nas po jednym nieudanym pojedynku, bo przecież sezon jest bardzo długi. Mieliśmy dzisiaj sporo problemów, dlatego uważam, że w kolejnych meczach powinno być lepiej”.

 

Marek Cieślak (trener Falubazu): „Nie spodziewałem się, że wygramy tak dużą różnicą punktów. Ciężko wyróżnić mi kogokolwiek za dobrą postawę, bo wszyscy spisali się bardzo dobrze. Dotyczy to również Patryka Dudka, który zdobył wprawdzie tylko dwa punkty, jednak walczył dzisiaj z bólem po niedawnym upadku w Gdańsku. Przed nami kolejne ciężkie spotkania, jednak jestem optymistą, bo drużyna spisuje się bardzo dobrze”.

 

Piotr Protasiewicz (Falubaz): „Szykowaliśmy się na ciężki mecz i mimo wysokiego zwycięstwa nie było nam łatwo. Muszę przyznać, że w Częstochowie zawsze jeździ mi się bardzo dobrze. Tor sprzyja szybkiej jeździe, udało mi się odpowiednio ustawić sprzęt i stąd mój dobry wynik. W kolejnej rundzie spotkań jedziemy do Wrocławia. Ten mecz będzie wykładnikiem naszej formy”.

 

Włókniarz Częstochowa 32:
9. Artiom Łaguta 5 (2,2,1,0,0)
10. Grigorij Łaguta 3 (d,1,d,d,2)
11. Rafał Szombierski 8 (1,3,1*,2,1)
12. Daniel Nermark 5 (0,1,2,2)
13. Peter Karlsson 8 (2,2,2,2,0)
14. Artur Czaja 3 (3,0,u,0)
15. Marcin Bubel 0 (0,-,0,-)

 

Stelmet Falubaz Zielona Góra 58:
1. Andreas Jonsson 10 (3,0,3,3,1)
2. Jonas Davidsson 5 (1,2,1,1)
3. Greg Hancock 13+2 (2*,3,2*,3,3)
4. Rafał Dobrucki 12+1 (3,1,3,3,2*)
5. Piotr Protasiewicz 13 (3,3,3,1,3)
6. Patryk Dudek 2+1 (1*,d,1)
7. Adam Strzelec 3 (2,1,0)

 

Bieg po biegu:
1. Czaja, Strzelec, Dudek, Bubel 3:3 (3:3)
2. Jonsson, A.Łaguta, Davidsson, G.Łaguta (d/1) 2:4 (5:7)
3. Dobrucki, Hancock, Szombierski, Nermark 1:5 (6:12)
4. Protasiewicz, Karlsson, Strzelec, Czaja (rt) 2:4 (8:16)
5. Szombierski, Davidsson, Nermark, Jonsson 4:2 (12:18)
6. Hancock, Karlsson, Dobrucki, Bubel 2:4 (14:22)
7. Protasiewicz, A.Łaguta, G.Łaguta, Dudek (d/st) 3:3 (17:25)
8. Jonsson, Karlsson, Davidsson, Czaja (u/4) 2:4 (19:29)
9. Dobrucki, Hancock, A Łaguta, G.Łaguta (d/1) 1:5 (20:34)
10. Protasiewicz, Nermark, Szombierski, Strzelec 3:3 (23:37)
11. Hancock, Karlsson, Davidsson, G.Łaguta (d/4) 2:4 (25:41)
12. Jonsson, Szombierski, Dudek, Czaja 2:4 (27:45)
13. Dobrucki, Nermark, Protasiewicz, A.Łaguta 2:4 (29:49)
14. Protasiewicz, G.Łaguta, Jonsson, A.Łaguta 2:4 (31:53)
15. Hancock, Dobrucki, Szombierski, Karlsson 1:5 (32:58)