Mój drugi obok SX-F 250 ulubiony model. W założeniu KTM SX-F 350 miał łączyć lekkość prowadzenia 250 z mocą 450.

 

Już w ubiegłym roku pisałem, że konstruktorom KTM-a założenie to udało się zrealizować niemalże w 100% (materiał o zeszłorocznym KTM SX-F 350). W prowadzeniu jest bardzo podobny do mniejszego brata. Owszem, wyczuwalna jest nieco większa masa, mniejsza zwrotność i lekka „ociężałość” w porównaniu z 250, jednak są to różnice nieznaczne, zauważalne dopiero przy naprawdę ostrym “dawaniu w palnik” na torze. Podobnie jak mniejszy brat, ma znakomity feedback, więc żaden niekontrolowany uślizg nie powinien nas zaskoczyć. …wszelkie „nadmiary” masy z nawiązką rekompensuje silnik. Jest nieco mocniejszy w niskim i średnim zakresie obrotów, a na wysokich różnica jest już bardzo znacząca…

 

Wszelkie dodatkowe kilogramy z nawiązką rekompensuje silnik. Jest nieco mocniejszy w niskim i średnim zakresie obrotów, a na wysokich różnica jest już bardzo znacząca. Obroty sprawiają wrażenie niekończących się. Gdy w 250 od pewnego momentu nie czuć już przyrostu mocy, tak ten motocykl wciąż przyspiesza i robi to jak szalony. Jednocześnie moc oddawana jest płynnie i liniowo, bez nagłych niedostatków czy wybuchów mocy. W górnym zakresie obrotów wcale nie odstaje od większego KTM SX-F 450, który jest jego bezpośrednim konkurentem w klasie MX1. 350-tka rekompensuje niedostatek momentu obrotowego właśnie lekkością prowadzenia i tym, że bardzo wysoko można go kręcić. Ten motocykl trzeba traktować jak 250, a wtedy okaże się bardzo szybki.

 

Test KTM SX-F 350 jest częścią pełnej prezentacji nowych modeli KTM z serii SX oraz SX-F, którą znajdziecie tutaj.

Więcej w Testy Moto
KTM SX-F 250 2012

To jeden z moich ulubionych wśród testowanych modeli. Po lekkiej korekcie ustawień zawieszenia naprawdę nie mógłbym powiedzieć o nim złego...

Zamknij