Marki Spyke przedstawiać nie muszę; to włoska firma produkująca kombinezony konkurencyjne dla Dainese, Spidi czy Alpinestars. Do naszej sekcji testowej trafił model Dragon, czyli jeden z niższych. Można go nabyć już za ok. 2650 zł.

Nie czarujmy się – w Polsce za taką kwotę nie ma szans kupić wysokiego modelu kombinezonu żadnej z topowych marek. W takiej cenie dostaniemy tylko najniższe modele, ewentualnie te ze średniej półki. Inaczej wygląda sprawa z mniej znanymi producentami, gdzie za niższą cenę można nieraz dokonać świetnego zakupu. Czy w przypadku Spyke Dragona płaci się tylko za markę, czy jest on w 100% wart swojej ceny? Na to pytanie spróbuję odpowiedzieć w poniższym teście.


Rozmiarówka
Na wstępie wspomnę o rozmiarówce Spyke Dragona. Ten kombinezon ma nieco inny krój niż większość konkurencyjnych. Zakładając, że np. Arlen Ness, Alpinestars czy 4SR pasują na Ciebie idealnie w rozmiarze 50, to Spyke będzie zdecydowanie za luźny, chociaż rękawy są podobnej długości.


Dragon
Spyke Dragon w całości wykonano ze skóry bydlęcej, a jej jakość jest niewątpliwym atutem. Użyta skóra jest miękka, a zarazem odpowiednio gruba. Po wewnętrznej stronie rąk, w kroku i na łydkach znajduje się nieprzewiewany strecz. Kombinezon nigdzie nie jest perforowany, więc użycie nieprzepuszczającego wiatru streczu stanowi zaletę podczas wypadów w chłodne dni. Oczywiście, kiedy robi się zimno, to w miejscach tekstylnych znacznie bardziej czuć wiatr niż pod skórą, ale nie ma wrażenia jazdy jak z otwartą wentylacją.


We wnętrzu, które wykonano z drobnej siatki, znajduje się jedna mała, zapinana rzepem kieszeń na dokumenty. Innych kieszeni brak, ale to chyba nikogo nie dziwi w sportowym kombinezonie.

 

Protektory, jak na tą klasę kombinezonów przystało, osłaniają rękę aż po mankiet rękawicy oraz barki, kolana, piszczele i biodra. Niestety, te ostatnie są chronione jedynie bardzo miękką i cienką pianką, której równie dobrze mogłoby w ogóle nie być. Nie ma nawet możliwości zamontowania tam protektora z prawdziwego zdarzenia. Podobnie ochraniacze łokci i piszczeli są zamontowane na stałe, jednak z pewnością nie ma potrzeby ich wymiany.


Szkoda, że tylko w kilku miejscach uświadczymy podwójnych szwów. W tekstyliach przyjęło się już, że niemal niezależnie od ceny używa się bezpiecznych szwów. W skórach to domena, niestety, tylko wyższych modeli.


Inaczej?
Kołnierz w Dragonie jest poprowadzony inaczej niż zazwyczaj w kombinezonach. Po mocnym złożeniu się na baku bardzo odstaje od szyi, zamiast do niej przylegać. W efekcie powietrze dostaje się pod kurtkę, powodując mocny nawiew na plecy.


Niestety, nie uświadczysz tutaj neoprenowego wykończenia kołnierza. Na rękawach także próżno go szukać. To kolejna rzecz, za pomocą której producenci starają się wyróżnić wyższe modele.


Trzeba pamiętać, żeby po zamknięciu suwaków w nogawkach odwrócić końcówkę tak, żeby była skierowana w górę, a nie swobodnie zwisała w dół. W pozycji zgodnej z grawitacją zamek nie jest zablokowany i ze względu na swoją konstrukcję nagminnie się rozpina.


Eksploatacja
W trakcie testów potwierdziła się wysoka jakość Spykeskóra nigdzie się nie przecierała i nie odbarwiała, wszystkie szwy trzymały solidnie, wyściółka pozostała jak nowa, zamki były w świetnym stanie, a rzepy się nie wyrobiły. Jedynie wewnętrzna kieszeń lekko się zmechaciła, co jednak nie wpłynęło negatywnie na walory użytkowe kurtki. Pod tym względem śmiało można stwierdzić, że testowany egzemplarz wypadł bardzo dobrze.


Podsumowanie
Jakość Dragona stoi na bardzo wysokim poziomie. Jest solidnie wykonany i wygodnie się w nim jeździ. Przez, wspomnianą wcześniej, rozmiarówkę ciężko uznać Spyke jako stuprocentową konkurencję dla innych, topowych firm. Gdy Alpinestars pasuje na Ciebie idealnie, to prawdopodobnie Spyke będzie luźniejszy i odwrotnie. Jeśli więc właśnie w Spyke czujesz się najlepiej, to kupuj go śmiało.


Plusy:
– slidery (deszczowe) w zestawie,
– bardzo dobrej jakości skóra,
– nieprzewiewany strecz (dobrze sprawdza się w połączeniu z nieperforowanym kombinezonem).


Minusy:
– brak możliwości wyciągnięcia protektorów piszczeli i łokci,
– niewiele elementów zszywanych podwójnie,
– brak protektora pleców w standardzie,
– blokada zamka w nogawce w odwrotnej pozycji.

 

Testowany kombinezon dostarczył nam oficjalny importer Spyke – firma Bemotor.

Więcej w Testy Moto
Suzuki DR 800 – król wśród singli

Niewiele jest motocykli z gatunku enduro, które potrafią dać prawdziwą radochę z jazdy zarówno w terenie, jak i po ulicy....

Zamknij