Richa jest producentem odzieży motocyklowej – kurtki, spodnie czy kombinezony to ich działka. Producent ten ma w ofercie także m.in. kilka kasków, z których jeden jest wart szczególnej uwagi – carbonowy model Eagle.

Richa to belgijska marka, która od  1970 roku zajmuje się produkcją odzieży motocyklowej. W Polsce o tej firmie mało kto słyszał i nic dziwnego – ledwie kilka miesięcy temu pojawił się jej oficjalny importer. O ile całkiem sporo osób decyduje się na kupno ciuchów nieznanej firmy, to z kaskami jest już gorzej. Panuje opinia, że jeśli kupować garnek, to tylko firmowy – i bardzo dobrze! Większość garnków no name to marne podróbki kasków renomowanych marek. Tym bardziej kusiło nas, by zobaczyć jak sprawdza się kask Richa; czy okaże się totalnym niewypałem, czy może ciekawą alternatywą dla garnków znanych firm. Do Richa Eagle przyciąga cena, która do końca roku wynosi 840 zł – kompozytowych kasków za taką kwotę jest niewiele. Według katalogu, garnek ten ma kosztować 1199 zł i za taką kwotę powinien być dostępny w sezonie 2010. Jednak przez ten czas wszystko się może zmienić, a że promocja trwa naprawdę długo, to w teście będę się odnosił do jego obecnej ceny.


Richa Eagle
Już na wstępie napiszę, że kask ten pozytywnie mnie zaskoczył. Nie jest to żaden low-end wciśnięty w carbonową skorupę, a dobry kask wart swojej ceny. Jednak zacznijmy od początku…


Garnek dostajesz w zestawie razem z pokrowcem, deflektorem na nos i osłoną podbródka. Wizjer został wyposażony w warstwę antifog. Zapięcie to bardzo wygodny Microlock. Wyściółkę zrobiono z Coolmaxu i można ją w całości wypinać (mocowana na plastikowych zatrzaskach). Na Eagle importer udziela dwuletniej gwarancji. Waga tego kasku to 1350 g – jak na carbon to nienajlepszy wynik; konkurencja jest nieco lżejsza.


Sportowy czy na miasto?
Patrząc na kształt skorupy można się domyślić, że nie mamy do czynienia z kaskiem sportowym. Po założeniu go na głowę sprawa jest już jasna w 100% – górna krawędź skorupy jest tak wyprofilowana, że po złożeniu się na baku nie ma mowy o komfortowej jeździe – niemal nic nie widać. Zastosowane zapięcie utwierdza mnie w przekonaniu, że to kask typowo miejski – nie ma tutaj zapinki typu Double D (DD, podwójne D), ale jest bardzo wygodny w codziennym użytkowaniu Microlock.

 

Hałas
Często się mówi, że nie ma cichych kasków – są głośne i jeszcze głośniejsze. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, chociaż do większości garnków pasuje jak ulał. Richa Eagle zalicza się do tych głośnych, ale nie na tyle, żeby jazda z zatyczkami była zawsze konieczna. Nie chodzi o szum wiatru, tylko o słabe tłumienie odgłosów z zewnątrz. Znacznie bardziej uciążliwy od wiatru jest w tym przypadku ryk silnika (zazwyczaj zagłusza go wiatr, tutaj jest odwrotnie). Na dłuższe przeloty stopery wysoce wskazane. Na krótsze nie będą konieczne.

 

Wentylacja
Otwarcie wlotów powietrza na górze skorupy nie daje żadnego odczuwalnego efektu. Podobnie jest z wlotami umieszczonymi z przodu, aczkolwiek nawiew na twarz jest. Powiedziałbym, że jest niemal idealny do codziennej jazdy – nie wieje mocno w twarz jak w testowanych przez nas Airohach i HJC, ale powietrze cały czas cyrkuluje.


Zastosowany antifog okazał się bardzo delikatny. O ile podczas dobrej pogody w połączeniu z wentylacją sprawował się doskonale, to kiedy zrobiło się zimniej i zaczął padać deszcz, żałowałem, że nie mam pilocka albo folii Fogcity. Z tego powodu antifoga nie wpisałem do plusów Eagle’a. Mocowanie szybki jest proste, a jego obsługa intuicyjna. Wystarczy przekręcić umieszczone z boku kółko i wizjer jest ściągnięty. Niestety, nie ma możliwości rozszczelnienia wizjera w celu wzmocnienia nawiewu na twarz.


Aerodynamika
Aerodynamika jest przyzwoita, aczkolwiek przy obracaniu głową na boki opór powietrza gwałtownie rośnie i daleko temu kaskowi do stabilności typowej dla skorup sportowych. Niemniej jednak jazda z prędkościami nieco ponad 200 km/h jest komfortowa – kask nie wpada w turbulencje, a opór powietrza stoi na przyzwoitym poziomie (pod tym względem produkt Richa sprawuje się bardzo podobnie do testowanego przez nas Nolana N84).


Więc jak?
Wady, które posiada Richa Eagle, występują w zdecydowanej większości kasków. Co więcej, w „Riczy” nie są one zbyt uciążliwe i biorąc pod uwagę cenę, wydają się całkowicie do przyjęcia. W kasku tym jeździ się komfortowo. Podczas codziennych wypadów nic nie przeszkadza i garnek sprawuje się całkiem dobrze. Gdybym miał komuś polecić kask za ok. 800 zł, bez wahania wskazałbym właśnie Richa Eagle. Co prawda, konkurencja ma sporo porównywalnych modeli, jednak w zdecydowanej większości nie są to kompozyty.


Rozczarowała mnie jednak zewnętrzna warstwa kasku – już po pierwszym tygodniu intensywnego użytkowania można było zauważyć, że robi się matowa i widać na niej wiele drobniutkich rys. Być może problem występuje tylko w malowaniu „Carbon” – właśnie taki egzemplarz trafił do naszej sekcji testowej.


Podsumowanie
Richa Eagle to kask, który niczym specjalnym nie wybija się ponad konkurencję. Ma kilka wad, ale mimo wszystko to dobry garnek za rozsądne pieniądze.

Plusy:
– dobry stosunek jakości do ceny,
– wygodne zapięcie typu Microlock,
– w pełni wyciągana wyściółka z Coolmaxu.


Minusy:
– zewnętrzna część skorupy szybko się rysuje i matowieje,
– głośny.

 

Testowany kask dostarczył nam oficjalny polski importer.

Więcej w Testy Moto
Rękawice Metro Racing

Rękawice Racing to tegoroczna nowość polskiej firmy Metro. Ciekawy design i atrakcyjna cena mogą kusić. 145 zł za rękawice motocyklowe...

Zamknij