Sugerowana cena detaliczna 229 zł plasuje go w środku stawki cenowej testowanej ósemki. Oferowany jest w rozmiarach od XS do XXL z dwoma rozmiarami skorupy, a jego waga, to 1490g (producent deklaruje 1500g dla testowanego modelu). W pudełku, poza kaskiem, znajduje się worek transportowy. Kask został wyprodukowany w Chinach.

 

Test kasku Ozone A188 jest częścią pełnej publikacji – Wielki test porównawczy tanich kasków:

Jakość wykonania

Z wyjątkiem Datexa, to chyba najmniej finezyjny pod względem wyglądu kask z testowanej grupy. Posiada dwa plastikowe wloty powietrza w sekcji czołowej, jeden na szczęce oraz wylot-spojler w części tylnej. Po bokach szczęki znajdują się dwa elementy mające stanowić wylot powietrza, ale pod plastikowymi nakładkami nie udało się znaleźć otworu, a zatem można traktować je jako ozdobę. Skorupa wykonana z ABS-u nie wykazuje tendencji do trzeszczenia czy wydawania innych niepokojących dźwięków. Wszystkie elementy dodatkowe (wloty, spojler) są naprawdę dobrze spasowane, choć bez wątpienia wykonane z taniego plastiku (czuć to w dotyku). Środek kasku wyglądem i jakością nieco odbiega od tych, które widzimy w MDS czy BOX-ie. Choć szwy poprowadzono starannie i widać specjalne przetłoczenia pod wentylację, to jednak da się zauważyć cięcie kosztów, np. zasłonięcie styropianu (dwie warstwy o różnej gęstości) materiałem tylko w miejscach, gdzie pojawiają się otwory w podszewce. Po wyjęciu wnętrza biały, odkryty w wielu miejscach styropian razi swoją surowością, choć nie klei się jak w przypadku Naxy.

Wygoda

Po założeniu kasku czujemy, że Ozone A188 leży bardzo dobrze. Policzki przylegają, a całość naprawdę dobrze się trzyma na głowie. Pomimo swoich niewielkich rozmiarów posiada sporo miejsca w przedniej części, więc dotykanie nosem czy ustami nie grozi. Niestety miejsca na uszy jest mało, do tego należy je poprawiać po włożeniu (zawijają się). Do zapinania paska służy system micro lock, który zabezpieczony został szerokimi, gąbkowymi paskami materiału. Niestety po przejechaniu pierwszych 50 km w okolicy skroni możemy czuć upijanie, które w pewnym momencie zacznie być intensywne. Kask ułożył się po ok. 200 km, ale upijanie – choć znacznie lżejsze – nadal jest odczuwalne. Przed zakupem kasku warto założyć go na 30-40 minut i sprawdzić czy nasza głowa sobie z tym poradzi.

Ergonomia

Wizjer

Widoczność przez wizjer jest dobra, choć kąt widzenia powinien być większy, ponieważ podczas zmiany kierunku jazdy głowę należy wychylić znacznie bardziej niż byśmy tego chcieli. Widoczność góra/dół jest zadowalająca, i podczas postoju na światłach nie będziemy musieli podnosić głowy aby zobaczyć sygnalizator. Wizjer posiada tylko 3 pozycje, do tego żadna nie stanowi rozszczelnienia. Na szczęście parowanie szybki nie jest uciążliwe i występuje wyłącznie na skrajach. Najwyższa pozycja zapewnia, że szybka Ozone A188 nie wchodzi w pole widzenia. Wizjer został wyposażony w mechanizm szybkiego zwalania ??, który jest tak kłopotliwy w obsłudze, że do dziś nie wiem jak szybkę zdjąć.

Wyściółka

Jak już pisałem, wyściółka kasku jest wykonana starannie, ale dość spartańsko. Owszem, szwy i przetłoczenia nie zmuszają do narzekania, jednak w porównaniu do BOX-a czy MDS-a widać, że jednak czegoś brakuje. Usunięcie wyściółki jest bardzo proste, choć użycie nietypowych zatrzasków nie budzi zaufania. Po pierwszym szarpnięciu gąbki policzkowej zatrzask został uszkodzony i obecnie jest bezużyteczny. Poza tym wszystko działa bez problemu, a system plastikowych kołnierzy i rzepów umożliwia ponowne, szybkie zamocowanie wnętrza kasku.

Nawiewy

Ozone A188 wyposażony został w dość prosty system wentylacji. Tak naprawdę do dyspozycji w kasku mamy wyłącznie trzy wloty powietrza oraz cztery wyloty. Wlot szczękowy, posiadający dość nietypową obsługę, działa w dwóch pozycjach otwartych oraz jednej zamkniętej. Wloty na górze posiadają regulację dwustopniową, natomiast wyloty (na boku szczęki oraz w tylnej, górnej części) otwarte są na stałe i przykryte niewielkimi „spojlerami”. Regulacja każdego z nawiewów działa bez najmniejszego problemu, a dostęp do nich nie wymaga poszukiwań.

Blenda

Ozone A188 posiada blendę przeciwsłoneczną obsługiwaną przyciskiem znajdującym się na dole, po lewej stronie kasku. Blenda, w przeciwieństwie do tej z BOX-a nie powoduje zniekształceń, jednak jest dość krótka i kończy się na wysokości oczu. Niestety zbyt długo się nią nie nacieszyłem, ponieważ przycisk, który najpierw działał dość topornie, po kilku użyciach w ogóle odmówił posłuszeństwa. Ze względu na filtr UV na wizjerze stosowanie jej jest bezpieczne nawet z uniesioną szybką wizjera.


Wentylacja

Trzy wloty powietrza, czy to w ogóle może działać? I tutaj zaskoczenie, ta wentylacja spisuje się całkiem nieźle. Po pierwsze nawiew szczękowy w każdej pozycji gwarantuje rzeczywiście zróżnicowany dopływ powietrza. Podobnie sytuacja wygląda z wlotami czołowymi, które – w przeciwieństwie do poprzedników – działają. Nie jest to może spektakularny przeciąg, jednak ruch powietrza jest odczuwalny. Do tego wszystkiego dochodzą: „oddychająca” wyściółka oraz podbródek, który nie dopuszcza do niepotrzebnego zawiewania i otrzymujemy naprawdę bardzo przyzwoite warunki podróżowania motocyklem.


Aerodynamika

Jest przyzwoicie do ok. 100 km/h. Powyżej, zwłaszcza w okolicach 130 km/h, głowa lekko zaczyna się kołysać. Aerodynamika boczna jest nieco gorsza. Podobnie jak w poprzednich kaskach czuć lekkie, boczne uderzenie i podniesienie podczas odwrócenia głowy, zwłaszcza przy wyższej prędkości. Kiedy głowa jest nawet lekko obrócona dochodzi również nieprzyjemny świst (od ok. 40 km/h) z dolnej części kasku (zakładam, że winien za to jest plastikowy „spojler” umieszczony na spodzie). Wytłumienie Ozone A133 nie odbiega od BOX-a i MDS-a, prędkości w okolicach 80-90 km/h nie stanowią większego problemu. Dyskomfort zaczniemy odczuwać kiedy na budziku pojawi się ok. 120 km/h.


Akcesoria

Producent nie przewidział akcesoriów.

Więcej w Testy Moto
Kask MDS M13

Pomimo tego, że MDS to marka AGV, kask został wykonany w Chinach, o czym mówi dość sprytnie ukryta naklejka umieszczona...

Zamknij