Na naklejce widnieją również informacje dodatkowe, w tym masa kasku, która w przypadku testowanego egzemplarza powinna wynieść 1500g (w rzeczywistości jest o 140g cięższy). Kask posiada dwa rozmiary skorup, jedną dla rozmiarów M, L oraz XL, a jedną dla rozmiarów XS oraz S. MDS M13 kosztuje 249 zł co plasuje go pośrodku testowanej ósemki. W pudełku, poza kaskiem, znajduje się worek transportowy.

 

Test kasku MDS M13 jest częścią pełnej publikacji – Wielki test porównawczy tanich kasków:

Jakość wykonania

Skorupa kasku wykonana została z tworzywa, które producent szumnie nazywa HIR-TH (High Resistant Thermoplastic). Dla mnie to po prostu ABS i tyle. Mimo to biorąc kask do ręki czujemy, że jest zbity w sobie, a co najciekawsze, nic nie trzeszczy i nie odstaje, do tego jakość spasowania wszystkich elementów jest na bardzo zadowalającym poziomie. Ciężko również zarzucić cokolwiek powłoce lakierniczej, która przetrzymała kilka upadków z motocykla oraz zasypanie żwirem z ciężarówki (nie ma nawet rysy). Jakość samej grafiki również nie pozostawia nic do życzenia, żadnych oznak naklejek pod klarem itp. Całość wygląda jakby rzeczywiście była malowana. To co niewątpliwie nas zaskoczy, to wyściółka. Już patrząc do wnętrza kasku ciężko uwierzyć, że mamy do czynienia z kaskiem za 249 zł. Nie dość, że jest bardzo przyjemna w dotyku i bardzo dobrze szyta, to jeszcze posiada możliwość wyjęcia jej do prania. Po 500 km nie widać najmniejszych śladów zużycia, ani jednak nitka nie wyszła, jak również nie zauważyłem, aby cokolwiek się spruło. Na koniec dodam, że regulacja nawiewów oraz szybka chodzą bez oporu.

Wygoda

Po założeniu czujemy, że kask naprawdę dobrze leży, nic nie upija, gąbki idealnie przylegają do policzków, a głowa nie lata nawet po bardzo gwałtownym potrząśnięciu. Skorupa jest nieco wydłużona, zatem nie ma problemu z miejscem na brodę, a nos nie dotyka przodu kasku. Pasek do zapięcia kasku wyposażony został w cienkie i szerokie gąbki, które bardzo dobrze układają się na szyi, dzięki czemu nie ma obawy o otarcia. Ogólnie jest wygodnie i przejechanie dłuższego dystansu nie stanowi problemu.

Ergonomia

Wizjer

Widoczność przez wizjer w zakresie góra/dół jest bardzo dobra, choć kąt widzenia na boki mógłby być nieco większy, co może mieć znaczenie zwłaszcza dla osób preferujących zerkanie przez ramię podczas zmiany kierunku jazdy. Po otwarciu posiada sześć położeń, z czego jedno należy traktować jako rozszczelnienie. Umieszczona z lewej strony wypustka umożliwia jego podniesienie, jednak w pozycji „zatrzaśniętej” wymaga użycia nieco siły. Pozostałe ustawienia trzymają się dzielnie nawet przy prędkościach 120 km/h. Niestety w pozycji  maksymalne uniesionej wizjer wchodzi w pole widzenia. Wizjer posiada również mechanizm szybkiego demontażu XQRS (Extra Quick Release System), który umożliwia zdjęcie go w 5 sek. (zmierzone). Niestety brak pinlocka czy chociażby powłoki antyfog daje o sobie znać, skutkiem czego wizjer paruje w sposób dramatyczny i jedynie rozszczelnienie umożliwia widzenie czegokolwiek podczas postoju.

Wyściółka

Jak wspomniałem, kask MDS M13 posiada w pełni wyciąganą, antyalergiczną wyściółkę, która dodatkowo „wyposażona” została w system Dry Comfort. Zarówno wyjęcie, jak i ponowne jej założenie nie wymaga specjalnej wiedzy, jak i wiele czasu (cała operacja dzięki kilku napom i rzepom wykonywana na zasadzie szarpnij i popatrz na efekt). Producent mógłby jednak zmienić sposób mocowania wyściółki w sekcji czołowej, ponieważ wymaga od nas nieco kombinacji przy ponownym montażu.

Nawiewy

Obsługa nawiewów górnych oraz czołowego jest bezproblemowa. Mechanizmy działają bez problemu, a pozycje do blokowania są wyczuwalne zarówno w rękawicy sportowej, jak i ocieplanej. Nie potrafię jednak zrozumieć co kierowało projektantami, którzy umieścili regulację nawiewu na szczęce od wewnątrz kasku. Próba zmiany ustawienia podczas jazdy na „zamknięty” jest bardzo trudna i wymaga sporej gimnastyki (najlepiej przytrzymać kask drugą ręką), jednak zmiana ustawienia na „otwarty” jest zupełnie niemożliwa (chyba, że zdejmiemy rękawicę).

Wentylacja

Za wentylację odpowiadają cztery wloty powietrza. Jeden na szczęce (dwustopniowa regulacja plus pozycja zamknięta), jeden na czole (pozycja zamknięty/otwarty) oraz po jednym z lewej i prawej strony części górnej kasku (dwustopniowa regulacja plus pozycja zamknięta). Z tyłu mamy dwa panele wylotowe, każdy z czterema niewielkimi otworami. Wlot na szczęce działa bardzo dobrze i wentylacja jest odczuwalna, gorzej jednak z wlotem czołowym, który zapewnia tylko lekki, prawie niewyczuwalny nawiew na szybę (kierowany sześcioma wlotami wewnątrz), oraz wlotami na górze, które nie działają w ogóle. Dają się również odczuć zawirowania powstające na skutek dostającego się od spodu powietrza. Niestety, ze względu na kompletnie idiotyczne umieszczenie regulacji nawiewu na szczęce nie ma możliwości zastosowania podbródka. W tym miejscu warto wspomnieć również o wyściółce, która dzięki systemowi „Dry Comfort” (specjalne szycie i profilowanie na „czubku” głowy), świetnie odprowadza wilgoć i po zdjęciu kasku włosy są suche.

Aerodynamika

Nie ma co się rozpisywać – jest dobra, zarówno czołowa, jak i boczna. Jazda z prędkością do ok. 130 km/h nie przysparza problemów, choć lekkie kołysanie da się wyczuć. Problemu nie ma również z odwróceniem głowy podczas jazdy. Żadnych większych zawirowań, szarpnięć czy unoszenia spowodowanego naporem powietrza. Nie przeszkadza również masa, która jak wcześniej wspomniałem, jest niemała. Została jednak na tyle dobrze rozłożona, że nawet jednorazowo przejechanie sporego dystansu przy wysokiej prędkości nie powoduje bólu karku. Poziom hałasu jest akceptowalny do ok. 80 km/h, powyżej wskazana jazda ze stoperami, chyba, że mamy niewielki odcinek drogi do pokonania.

Akcesoria

Producent nie przewidział akcesoriów.

Więcej w Testy Moto
Kombinezon Modeka Kyalami

Modeka to znany i popularny w naszym kraju niemiecki producent odzieży motocyklowej, który głównie kojarzony jest z ubraniami tekstylnymi. Choć...

Zamknij