HJC CS-R1 mocno namieszał na rynku. Gdzie nie spojrzeć, tam ludzie piszą pozytywne opinie na jego temat, polecając  właśnie ten model na pierwszy kask. Na jego popularność z pewnością ma wpływ niska cena – 450 zł w wersji czarnej lub 550 zł z grafiką.

Ciekawe kaski zaczynają się w okolicach 800 zł, więc cena nowego HJC kusi. Szczególnie, że w zestawie znajduje się deflektor na nos, antifog, osłona podbródka i pokrowiec, a cały kask ma wyjmowane wnętrze. Do kompletu brakuje jedynie blendy przeciwsłonecznej. Wizjer, jak i całe jego mocowanie jest takie samo we wszystkich kaskach tej firmy, łącznie z topowym HQ-1 o wartości ponad 1500 zł. Za wentylację odpowiada zamykany wlot powietrza na szczęce oraz na górze skorupy.


Owa wentylacja w CS-R1 jest znacznie słabsza, niż w droższych modelach HJC. Nie ma mocnego nawiewu na twarz, który jest specyficzny dla kasków tej firmy. Nie znaczy to, że nie ma go w ogóle – jest, ale słaby. Wloty powietrza, czy otwarte, czy zamknięte, dużej różnicy nie robią. Brak odczuwalnej wentylacji na górze skorupy jest niemal standardem, nawet w znacznie droższych kaskach.


Wnętrze CS-R1 jest inaczej wyprofilowane niż np. HQ-1, FS-10 czy FG-15. Przewidziano w nim mniej miejsca na uszy, przez co okazał się dla mnie mniej komfortowy niż ww. modele. Jest to kwestia indywidualna i możliwe, że Tobie będzie leżał na głowie równie dobrze, jak droższe kaski. Wypięcie wyściółki do prania zajmuje tylko chwilę. Całość trzyma się na plastikowych zatrzaskach, które dobrze spełniają swoje zadanie.


Wizjer, jak we wszystkich HJC, chodzi dość opornie, ale można się do tego przyzwyczaić. Dodatkowo jest możliwość rozszczelnienia szybki, co wyraźnie poprawia działanie wentylacji. Niestety, na dłuższą metę nie da się tak jeździć – powietrze leci prosto w oczy (wzorem do naśladowania był pod tym względem, testowany niedawno, HJC FS-10). Demontaż wizjera jest bardzo łatwy i nie wymaga dodatkowych narzędzi. Szyba od środka została pokryta warstwą antifog, który na co dzień bardzo dobrze spełnia swoje zadanie. Nieco gorzej jest, gdy na dworze robi się zimno lub pada ulewny deszcz.

 

Aerodynamika CS-R1 nie sprzyja sportowej jeździe. Ten kask, podobnie jak większość, jest stworzony z myślą o codziennej jeździe, a nie o osiąganiu zawrotnych prędkości. Jeśli dwie paki na liczniku są dla Ciebie prędkością, od której dopiero zaczyna się prawdziwa jazda, to ten model z pewnością nie spełni swojej roli. W okolicach 200 km/h powietrze już mocno dokucza, a przy obracaniu głowy na boki opór staje się bardzo mocny. Do sportowych skorup CS-R1 nie ma startu. Natomiast jeśli motocykl nie służy Ci do sportowej jazdy albo szybkiej turystyki, to nie powinieneś mieć powodów do narzekań. Waga kasku, choć dość duża (1584 g.), nie jest żadnym minusem. Kask jest dobrze wyważony, dzięki czemu nie ciąży na głowie.


To, co bardzo drażni mnie w testowanym modelu, to niedopracowane zapinanie. Jest ono takie samo jak w większości kasków tej firmy i, podobnie jak w innych, ciągle się rozregulowuje. HJC powinno poprzestać na zapinkach DD; zatrzaski zdecydowanie im nie wychodzą.


SHARP
Jest jedna rzecz, która może skutecznie zniechęcić do zakupu R1. Według testu SHARP*, podczas wypadku kask ten nie spełnia swojej roli, jak powinien. Jedna gwiazdka to najniższa nota, jaką może otrzymać kask w owym teście i właśnie takową otrzymał HJC CS-R1. O to, na ile wiarygodne są wyniki SHARP, stoczono już niejedną wojnę na słowa. Jednak, póki co, jest to jedyny test, który bada, ile procent obrażeń jest w stanie zaabsorbować kask. Warto więc zapoznać się z informacjami, w jaki sposób są dokonywane pomiary i samemu zdecydować, czy warto sugerować się tym testem.


Podsumowanie
HJC CS-R1 to bardzo ciekawa propozycja. Stosunek ceny do jakości jest bardzo dobry, więc jeśli dołożenie kasy do lepszego garnka nie wchodzi w grę, śmiało kupuj CS-R1 – nie będziesz żałował. Największą wadą wydaje się tutaj wynik testu bezpieczeństwa SHARP i miałem duży dylemat, czy brać go pod uwagę przy wystawianiu oceny końcowej. Ostatecznie zdecydowałem nie uwzględniać go – każdy sam zadecyduje, czy test SHARP jest dla niego wiarygodny i jeśli tak, to pewnie od razu skreśli CS-R1 z listy potencjalnych zakupów.

Plusy:
– bardzo dobry stosunek jakości do ceny,
– antifog,
– deflektor na nos i osłona podbródka w zestawie,
– w całości demontowana wyściółka.


Minusy:
– samo rozregulowujące się zapięcie,
– fatalny wynik testu bezpieczeństwa SHARP,
– słaba wentylacja,
– głośny,
– gorzej wyprofilowane wnętrze niż w wyższych modelach.

*SHARP (Safety Helmet Assessment Rating Programme) – test powstały w Wielkiej Brytanii, sprawdzający bezpieczeństwo danego kasku. Każdy model jest testowany w laboratorium, gdzie zostaje poddany dwudziestu dwóm różnym uderzeniom, które  odwzorowują prawdziwy wypadek. Następnie wszystkie wyniki są analizowane i można określić, ile energii z uderzenia jest zaabsorbowane przez kask, a ile przyjmuje głowa motocyklisty. Wynik jest podawany w postaci gwiazdek w skali od jednego do pięciu, z czego pięć stanowi najwyższą notę.

Testowany kask dostarczył nam importer – firma Motoglobe.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany