TO JEST NASZE ARCHIWUM KATEGORII 'Forum'
napisał(a):
No muszę normalnie muszę. Odbyłem dziś mała podróż po Trójmiejskich "salonach" motocyklowych gdyż noszę się zamiarem zmiany 2oo na coś żwawszego (niech tylko moja Suzi nie usłyszy, bo się obrazi ;), docelowo powinienem to zrobić w czerwcu 2009 bo wtedy kończy mi się umowa leasingowa ale ... No właśnie marzą mi się dłuższe przeloty z ekipą co rolgazu nie oszczędza a ganiają na dużych Fazerach i VFR'ach wiec poczciwy Gs nie da rady. Najarałem sie jak ruski na rower że są obniżki i że zostanę oczarowany elokwencją profesjonalnych handlowców i kupię coś na zakładkę. O ja naiwny !! Pierwsze swoje kroki skierowałem do Suzuki tam gdzie nabyłem ujeżdżany po dziś dzień pojazd, z miną pewniak że przecież poczują starego klienta otoczą merytoryczną opieką i że może nawet szybko wyjadę dużym bandytą i proszę nawet jednego mieli tylko że sprzedany no ale pozwolili usiąść to już coś (a padło moje takie nieśmiałe pytanko o jazdę testową - zostałem spiorunowany wzrokiem jak ja śmie a werbalnie : że nie mam mowy - no tak to tylko marne 30 tys. zł). Zacząłem wypytywać (chyba na swoją zgubę - znaczy sie wkur.....) czy te obniżki to stałe ( słynne mocno rozgłoszone i publikowane na stronie suzuki polska) jak często zjeżdżać na serwis czy może jest coś ekstra poza gołym motocyklem. No i sie dowiedziałem że, motocykli w dobrych cenach to jest 60 szt wszystkich!!!( nie dużych bandytów) na cały kraj, czarnych to nie ma i chyba w ogóle już dużych bandytów zabrakło ( pewnie całe 3 były) i dalej mi tłumaczyć jak tłukowi jakiemuś że przecież GSX 650 to nawet lepszy niż bandyta ( zapomniałem dodać że na moto karawanie przejechałem się GSX-F'em i wiem jak to jeździ) . Zacząłem oponować że, chce dalej pośmigać z bagażem z plecaczkiem i przyda mi się jakaś rezerwa - (sam też ułomkiem nie jestem), że chłopaki zapieprzają jak dzicy i 650 będę na limicie oni nic twardo każdemu to samo musiałem powtórzyć a 3 ich było. Ale myślę sobie niechcecie mi pomóc, nie ma jazdy próbnej, nie ma motocykli to kij wam w d... znaczy się w oko mamy XXI wiek frontem do klienta nowoczesne systemy sprzedaży na pewno a Yamaszce mi będą coś chcieli opylić co i mi się będzie podobać. A że i Yamaha się przeceniła szczególnie serię Fazer, pewnym krokiem w stronę salonu Yamahy podążyłem a że nie był daleko po 10 min byłem w środku. A wewnątrz zainteresowania swoją osobą nie wzbudziłem ale myślę sobie może dlatego że w garniturze nie byłem tylko w ciuchach motocyklowych może dlatego że nie w topowych tylko takich zwykłych. Mimo wszystko niezrażony lecę szukać dużego (też) Fazera, niestety Fazera nawet małego nie było. Myślę przejmę inicjatywę ale handlowiec to był zajęty handlowaniem tyle że samochodów co je ze stanów pościągali (wiadomo fury grubo powyżej 100 tys zl to co będzie motocykle po 32 tys sprzedawał), nie poddaję się przyłapałem tym razem jakieś dziewczę. Tylko jak się okazało Pani a i owszem pracuje tam ale nie wie czy będą mieli Fazera żeby się przymierzyć sugerowała że pewnie nie bo "salon" pełny, jedyne co pozytywnego chyba Pani mi przekazała że obniżki Yamahy to raczej stałe a nie okresowe więc spieszyć się nie trzeba. Spróbuje znowu zimą może mniej zajęci będą i uda sie coś kupić, w normalnej (znaczy się europejskiej) rzeczywistości poprostu przeszedłbym kilka ulic do innego salonu ale nie w Trójmiescie (pisze specjalnie Trójmiescie bo w Gdańsku jest tylko Honda i Kawasaki a w Gdyni Yamaha i Suzuki) z niecierpliwością oczekuję sytuacji że i w salonach motocyklowych będzie choć trochę podobnie jak w samochodowych gdzie dealerów jest ja psów a jazda testowa furą za 100 tys to nie problem. Wiem, wiem sprzedaż motocykli za mała, szary rynek za duży ale jak widzę jak to działa to co się dziwić, sam pewnie pójdę do jakiegoś brokera ( poziom obsługi ten sam). No i się napisałem i mi trochę ulżyło. Sorki że takie długie - normalnie artykuł jakiś czy cuś. Czy ktoś obiera to podobnie czy może tylko ja mam jakąś obsesje? Szerości życzę.
napisał(a):
[quote] Może nie będę jeszcze rzucać nazwami, ale w Krakowie jest na ten przykład spory salon w którym sprzedaje się głównie Suzuki, i w którym panowie wychodzą z założenia (...) [/quote] już rzuciłaś :chytry: ale sposób obsługiwania w tym przybytku jest typowy nie tylko dla płci piękniejszej, podobnie ma się rzecz z drugą połową społeczeństwa. z tym, że w moim odczuciu jak przychodzi co do czego, to generalnie towarzystwo fachowe i de facto można zrealizować cel wizyty. inna sprawa, że zaopatrzenie w sklepach ogólnie jest bardzo marne: jak jest model, to nie ma rozmiaru, przekrojowo wisi po sztuce a chcąc kupować trzeba zamawiać; w niektórych przypadkach w ciemno, w innych już się cywilizują. za ostatnie kilka lat widzę wyraźny postęp, więc powolnym krokiem zmierzamy do cywilizacji ;) jsz
napisał(a):
Kurrw... wypociłem długiego posta, po czym zdechło na chwilę napięcie i zresetowało kompa, dlatego ograniczę się do stwierdzenia: nie znoszę chodzić do salonów. Nie wyglądam na osobę wartą skrojenia, więc z reguły napotykam na pogardliwy wzrok sprzedawców i głupią minę zielonych w temacie sprzedawczyń. Kupowanie głupich rękawiczek zajmuje kilkadziesiąt minut - zanim ktoś zauważy, że w ogóle istnieję, zanim znajdzie odpowiedni rozmiar i model, itp itd. Jedno co: poznańskie salony pod względem prezentacji nie mają czego się wstydzić.
napisał(a):
[quote]Jedno co: poznańskie salony pod względem prezentacji nie mają czego się wstydzić.[/quote] berlin blisko, czyż nie..? zupełnie co innego tu na południu - do niemcowa daleko, wybór niewielki :/ jsz
napisał(a):
Ja tam jestem i za ale widzę że coś mało nas by cały kraj obstawić ;)
napisał(a):
ociec do dalekiego latania i w miare żwawego fajna zabawka duży fazer , co do suzuki tez nie podoba mi sie ich podejscie do klienta niedawno dowiadywalem się u nich na temat ceny pewnego motocykla to koleś traktowal mnie jak naiwniaka i podawał ceny z kosmosu oni tak poprostu mają szukają frajerów.
napisał(a):
Outlaw: Też tak myślę że duży Fazer fajna sprawa może nawet ciut za mocny 150 KM to już niezły ciąg, VFR mi jeszcze leży ale Honda w Gdańsku to masakra oni to już zupełnia jakimś innym językiem gadają, co ciekawe z Kawasaki się dogaduje ale nie mają nic akurat dla mnie oba Zety to jak by nie patrzeć golaski z ZZR 1400 jeszcze nie teraz za mocny i jeszcze trochę za drogi. No a chyba w Suzuki to takie szkolenia mają z olewania klientów ale wiem że nie wszytkich bo niektórzy maj specjalne względy mają. Może jakaś ofiarę czy coś złożyli na ołtarzu ich pazerności.
napisał(a):
oj zgadza się:) o Hondzie w Gdańsku też wiele słyszałem :lol: a co do vfr to fajna maszyna tylko zeby chciała mniej palić, jezeli miałbym kupić coś poważniejszego do podrózowania to wybrałbym fz1s bo osiagami nie odbiega za dużo od sporta przynajmniej spod światel a i wygląd ma dość ciekawy, bandit to taki kolcek sie wydaje przy nim:)
napisał(a):
Mam jeszcze kilka pojechanych pomysłów np. Triumph Sprint ST tu akurat z chłopakami z Intermotors można sie dogadać ale cena troszkę duża jak za nie najmłodszy technologicznie sprzęt no i serwisu sie troche boję (ceny, dostepność części). Miałem okazje sie tym przelecieć i trzeba przyznać daje radę, no małe zarzuty miałem do skrzyni biegów ale może to wina konkretnego egzemtlarza.
napisał(a):
TRUMPET SPOKO, ALE WSTRZYMAJ SIĘ CHWILĘ I POPATRZ ZA NOWOŚCIAMI. to nie mój segment motocykl, ale chyba coś nowego, nazwijmy, sport-turystycznego powinno się u Angoli pokazać. a serwis i części - tak, jak u wszystkich innych.
napisał(a):
[quote]TRUMPET SPOKO, ALE WSTRZYMAJ SIĘ CHWILĘ I POPATRZ ZA NOWOŚCIAMI. to nie mój segment motocykl, ale chyba coś nowego, nazwijmy, sport-turystycznego powinno się u Angoli pokazać. a serwis i części - tak, jak u wszystkich innych.[/quote] o jakim Evil modelu piszesz?? o nowym Tygrysie:)?
Więcej w Forum
ANKIETA!!! – proszę o wypełnienie ;)

2008-09-21 11:49:01.266913humansubstitutenapisał(a):Witam! Koniec sezonu (dla mnie nie ma końca) szybko się zbliża i tak samo mam nadzieję moja obrona ;D...

Zamknij