Indian wystrzelił do Harleya z grubych armat. Harley odpowiedział odbezpieczonym granatem o sporej sile rażenia – ale póki co jedynie nieoficjalnie… Co o tym sądzicie?

Która marka motocyklowa jest najbardziej rozpoznawalna na całym świecie, przez każdego, nie tylko motocyklistę? Bez najmniejszego zawahania Harley-Davidson znajduje się w ścisłej czołówce.

A jednak Harley jest ostatnio podgryzany z wielu stron. Profil klienta zmienia się, sama legenda i klasyczna konstrukcja już nie wystarczają. Dlatego H-D stara się iść z duchem czasu, w sprzedaży jest już motocykl elektryczny, a jeszcze w 2020 pojawią się zupełnie nowe adventure oraz streetfighter.

Do Harley-Davidsona dobiera się także bezpośrednia konkurencja w postaci marki Indian Motorcycles. W jej ofercie również znajdują się przede wszystkim amerykańskie cruisery i choppery wagi średniej.

Wyzwanie – Challenger Challange

Indian wszedł właśnie na ścieżkę ofensywną. Ich bronią jest zupełnie nowy, wypasiony model Challenger wyposażony w nowy silnik, a na celowniku znalazł się odpowiadający mu H-D Road Glide Special.

Wyzwanie jest w pełni oficjalne, a nazywa się – co za gra słów – Challenger Challange. Indian odpalił dedykowaną podstronę (o tutaj – klik), na której bezpośrednio porównuje Challengera do Road Glide’a Special. Jednocześnie wyraźnie zaznacza wszystkie podpunkty, w których Challenger jest lepszy.

Do tego powstały dwa filmy z wyzwaniem. W pierwszym oba motocykle muszą holować na czas food-trucka:

Drugie wyzwanie polega na krótkim wyścigu drag 1-na-1:

Można się kłócić, czy oba wyzwania zostały przeprowadzone odpowiednio rzetelnie i obiektywnie…

Ale nie można się kłócić co do tego, że Indian wystrzelił właśnie w stronę Harley-Davidsona z grubych armat.

Co więcej – nie jest to jedynie kampania reklamowa. W parze idzie tournee z jazdami testowymi (w USA), w ramach którego każdy zainteresowany będzie mógł przejechać się oczywiście Indianem Challenger oraz dla porównania także Harley-Davidsonem Road Glide Special…

Wojna reklamowa?

Tak bezpośrednich działań marketingowych i PR-owych, wycelowanych dokładnie w przeciwnika, z użyciem nazw własnych i wizerunku, nie spotyka się często. Być może dlatego, że to grząski grunt. Tego typu kampanie mogą odbić się w nieprzyjemny sposób. Ale mogą także zyskać pożądany odbiór, a do tego mogą zapisać się wśród kanonów reklam. Chyba każdy zna wojny reklamowe pomiędzy Pepsi i Coca-Colą. Albo pomiędzy Audi, Mercedesem i BMW… (A jeżeli nie znacie, wujek Google Wam pomoże.)

Odpowiedź Harley-Davidsona?

Tak i nie. W sieci pojawiła się bardzo dosadna odpowiedź. Umieszczona jednak została nie przez oficjalne kanały Harley-Davidsona, ale przez jednego z pracowników na prywatnym Instagramie. O tutaj – Jon Bekefy pracuje w H-D na stanowisku managera planowania biznesowego dziale pojazdów elektrycznych.

“A teraz szczerze, naprawdę w młodości marzyłeś o tym, aby kiedyś posiadać Polarisa?

Tworzyliśmy riderów (a nie jakieś wydmuszki) od ponad 115 lat. Z liczbą 700+ dealerów tylko w USA oraz z motocyklami definiującymi swoje kategorie, nigdy nie było lepszej okazji aby dołączyć do naszej paczki. Wyzwanie holowania przyjęte – i tak ciągnęliśmy Wasz ciężar od długiego czasu.”

Harley-Davidson (a może wyłącznie Jon Bekefy – tego się nie dowiemy) przypomina w ten sposób, a wręcz bezczelnie wytyka, że Indian nie ma tak bogatej historii. Że wybierając Indiana, tak naprawdę kupuje się jakiegoś-tam-Polarisa.

Dla przypomnienia: Korzenie Indiana sięgają 1901 roku, ale produkcja zakończyła się w 1953. Prawa do marki zostały wykupiona dopiero w 2011, a pierwsze nowożytne modele pojawiły się w 2013 roku. Właścicielem jest Polaris Inc., czyli producent pojazdów rekreacyjno-sportowo-użytkowych typu quady, buggy, SxS czy skutery wodne.

P.S.: Odpowiedź Harleya/Jona w bardzo jasny sposób nawiązuje do legendarnych już, bardzo dosadnych reklam Porsche. Zerknijcie tutaj – klik.

Uwaga, granat!

Jeżeli tę odpowiedź Harley-Davidson przygotowałby oficjalnie – spokojnie można byłoby to określić mianem odbezpieczonego granatu odrzuconego w stronę Indiana…

Ale w oficjalnych kanałach Harley-Davidson póki co nie ustosunkował się do kampanii Indiana.

Czy Indian dorzuci do pieca? A może H-D szykuje coś grubego? Łapiemy za popcorn i czekamy.

Więcej w Newsy, Po godzinach, Śmieszne, felietony, Ze świata
Kierowca cofał i brutalnie staranował motocykl. Motocyklista lekko w szoku

Sytuacja jest tak absurdalna, że brak reakcji motocyklisty zaczyna być zrozumiały. Kolizja miała miejsce w pierwszej połowie 2015 roku, ale...

Zamknij