Sobota w górach w Il Ciocca nie zapowiadała słońca. Od rana offroadowych zapaleńców przywitał deszcz, który w trakcie dnia przemienił się w śnieg. Przez ciężkie warunki pogodowe trasa na Hell ‘s Peak była jeszcze trudniejsza, a wyścig kwalifikacyjny był praktycznie nie do przebrnięcia dla wielu zawodników.

Początek finałów to dobry start młodego Mario Romana, który zdobył pole position. Za nim w pogoń wystartował dobrze znany z superenduro – Alfredo Gomez. Gomez starał się przebić na front i narzucić tempo innym zawodnikom. Jednak nie mógł zbyt długo cieszyć się prowadzeniem. Kłopoty pojawiły się na jednym z licznych przejazdów przez rzekę pełnych śliskich i ostrych kamieni. To tutaj Gomez stracił prowadzenie, a jego Husqvarna wpadła do wody co nie skończyło się najlepiej dla motocykla. Z tej okazji skorzystał Jarvis, wysuwając się na prowadzenie. Tuż za nim podążał na KTM-ie Jonny Walker. Zawodnicy Husqvarny zdecydowanie nie mieli szczęścia we Włoszech, gdyż Graham również dość szybko oddał pierwsze miejsce. Błąd w trakcie jazdy skończył się zalaniem motocykla. To był idealny moment dla młodego Anglika ,by przejąć prowadzenie. Jonny sukcesywnie zwiększał przewagę nad rywalami i budował coraz większą odległość od reszty stawki.

Hell’s Gate to jedne z najtrudniejszy zawodów hard enduro i nie wielu zawodników dociera na metę. Całe zadanie w tym roku utrudnił mocny deszcz, który w trakcie imprezy dodatkowo zmienił się w śnieg. To nie ułatwiało jazdy, jednak nie przeszkodziło też Jonny’emu w dotarciu na szczyt jako zwycięzca. „To był chyba najtrudniejszy wyścig, w jakim kiedykolwiek jechałem. Prawdziwe piekło! Najpierw padał deszcz, a gdy pomyślałem, że już warunki naprawdę nie mogły być gorsze, zaczął padać śnieg. Jednak cały trud był wart tego zwycięstwa!” – mówił Walker po przekroczeniu linii mety.  To pierwsza wygrana w Hell’s Gate tego młodego zawodnika KTM-a, o którą starał się przez cztery lata. 

„Dzisiaj było bardzo ciężko. Przez cały czas byłem skupiony na tym, by nie popełnić błędów i trzymać się z daleka od kłopotów. Jestem całkowicie wykończony i nie chciałbym już jechać kolejnego okrążenia dzisiaj”  – komentował Jonny po wyścigu.

Za Walkerem toczyła się jeszcze walka o kolejne miejsca na podium pomiędzy Romanem i Larsem Enocklem. Tych dwóch zawodników szło bardzo równo i co chwilę zamieniali się miejscami między sobą. Ostatecznie to debiutujący Roman dotarł na szczyt jako drugi, a Enockl dojechał trzeci, niewiele tracąc do swojego rywala. „Po wygranej na eliminacjach do Hell’s Gate za wszelką cenę chciałem dotrzeć na Hell’s Peak. Na ostatnim okrążeniu straciłem światła, a hamulce były na wykończeniu, a każdy upadek był przerażający. To było prawdziwe piekło od świtu, aż do zmierzchu” – mówił Roman po wyścigu. Podobne zdanie miał Enockl: „Teraz rozumiemm co to znaczy – spełnić marzenia. Wiele razy próbowałem bez skutku, jednak tym razem nie oczekiwałem takiego sukcesu, że dotrę na szczyt Hell’s Gate. Jest to trudniejsze, niż moglibyście sobie wyobrazić, ale jestem szczęśliwy!”.

Po czterech latach dominacji w Il Ciocca Graham Jarvis musiał pogodzić się z przegraną i jednocześnie przerwaniem pasma sukcesów związanych z tą ekstremalną imprezą hard enduro. Po utopieniu motocykla Graham zrezygnował na trzecim okrążeniu i oddał tytuł „mistrza piekła” Jonny’emu Walkerowi.

Wyniki – Hell’s Gate 2015

1. Jonny Walker
2. Mario Roman
3. Lars Enockl