Galwaniczna stymulacja przedsionkowa to nowa i jeszcze niezbadana technologia. Potrafi leczyć zaburzenia równowagi. Albo tworzy totalnie immersyjne symulatory jazdy – być może także motocyklowe?

Zapraszam do kącika gadżeciarstwa i nowinek technologicznych. Przeglądając dziś rano internet w poszukiwaniu motocyklowych wieści, natknąłem się na coś, co mnie zwaliło z nóg. Jest fascynujące i przerażające jednocześnie. Dwie zwykłe elektrody przyklejone za uszami potrafią oszukać ludzki błędnik – praktycznie sterują ciałem. Galwaniczna stymulacja przedsionkowa (GVS) wygląda na niezłą zabawę.

Imersja w komputerowych symulatorach jazdy

Gracie czasem w gry? Ja przyznaję, że w czasie zimowej przerwy (i nie tylko) miło jest przysiąść do konsoli i odpalić sobie MotoGP z kontrolerem w dłoniach. A mieliście kiedyś okazję pobawić się w goglach Virtual Reality, aby poczuć pełną imersję (wchłonięcie zmysłów w świat cyfrowy)? Tego typu granie jest prawie jak prawdziwe jeżdżenie motocyklem. Ale wyrzuć te uczucia do śmietnika, bo GVS wyznacza nowy standard.

Czym jest galwaniczna stymulacja przedsionkowa (GVS)?

W ogromnym skrócie GVS to technologia, która polega na przyklejeniu odpowiednich elektrod w odpowiednie miejsca za małżowinami usznymi. Elektrody przesyłają prąd galwaniczny, który oddziałuje na ucho wewnętrzne. W efekcie błędnik odczytuje utratę równowagi, a ludzie ciało reaguje na takie sygnały natychmiastowo i podświadomie.

Cytując Wikipedię, pacjent po GVS powiedział:
“Czułem tajemniczą, nieodpartą potrzebę, by zacząć iść w prawo, ilekroć badacz przesunął dżojstik w prawo. Byłem przekonany – omyłkowo – że to jedyny sposób na utrzymanie równowagi.

Zjawisko to jest bezbolesne, ale dramatyczne. Twoje stopy zaczynają się poruszać, zanim się chociaż zorientujesz. Mogłem nawet zdalnie sterować sam sobą, gdy wziąłem kontroler w swoje ręce.”

Technologia jest stosunkowo nowa i nie do końca zrozumiana. Pierwsze badania wskazują, że jest nieszkodliwa dla zdrowia. GVS-em zainteresowane są m.in. branże medyczna, militarna, czy rozrywkowa. GVS może pomóc np. w leczeniu zaburzeń równowagi u osób starszych, czy w szkoleniach pilotów myśliwców.

GVS w symulatorze jazdy – jestem w szoku jak to działa!

Jest na świecie spora grupa ludzi, którzy do grania w symulatory jazdy/latania, budują potężne zestawy z siłownikami i ogromnymi monitorami za dziesiątki tysięcy złotych aby poczuć imersję.

Youtuber “Mean Gene Hacks” zbudował zestaw do GVS za mniej niż 200 złotych (nie licząc posiadanego komputera oczywiście). Na warsztat wziął grę BeamNG.drive z wyjątkowo realistyczną symulacją jazdy samochodem. Napisał program, który odczytuje przeciążenia oddziałujące na pojazd w grze (póki co tylko boczne) i w odpowiedni sposób przesyła je do elektrod zestawu GVS. A one oszukują ciało.

Najprostszy schemat zastosowania GVS w grze

Zobaczcie jak to wygląda. Ja jestem jednocześnie zachwycony i przerażony. Bardzo chciałbym spróbować czegoś takiego. Ale jednocześnie boję się na samą myśl, w jak okropnie niecnych celach mogłoby to zostać użyte…

Jeżeli macie ochotę dogłębnie poznać sposób działania GVS w grze, obejrzyjcie cały film. Jeżeli chcecie wyłączenie zobaczyć jak to działa w możliwie najszybszy sposób, wystarczy pierwsze 38 sekund.

YouTuber siedzi na fotelu, samochód w grze zalicza dachowanie, a przez oszukiwanie błędnika facet spada z fotela. Powtórzę się: zachwycające i przerażające.

Już nie mogę doczekać się pierwszego symulatora jazdy motocyklem MotoGP albo MX, w którym zestaw GVS mógłby imitować złożenia w zakręty albo poczucie bezwładności jadąc na jednym kole w punkcie balansu!

A może wystarczy po prostu założyć kask i pojeździć prawdziwym motocyklem?


Więcej w Po godzinach, Śmieszne, felietony, Wyróżnione
Yamaha R7 2021: supersport dla każdego [dokładny opis, dane techniczne, film, zdjęcia, cena]

Yamaha zaprezentowała nowy, sportowy model R7. Łączy codzienną jazdę z możliwością atakowania czasów na track-dayu. Sprawdź dane techniczne, zdjęcia, opis...

Zamknij