Guy Martin miał niesamowite szczęście podczas NW200. Mimo rozwalenia całego motocykla, zawodnik wyszedł z tego prawie bez szwanku.

Wypadek zdarzył się między Railway Bridge i Black Hill. W Suzuki GSX-R600 Martina uciekł, przód co spowodowało upadek i totalne rozwalenie motocykla. Guy miał niesamowite szczęście. Oprócz zadrapań i bolącej szyi nic poważniejszego się nie stało. Mimo tego szef teamu Philip Neill postanowił, że zawodnik opuści resztę rywalizacji.

 

Guy Martin: „Jestem rozczarowany, że nie udało mi się dojechać do końca. Poza tym jestem sfrustrowany gdyż przed wypadkiem nie czułem, że robię coś źle, mimo tego, że motocyklem dość mocno rzucało na nierównym odcinku trasy. Po upadku mam mocno odrętwiałą szyję i jestem trochę otumaniony dlatego najlepiej było wycofać się z wyścigu. Na TT będę jednak w pełnej formie”.

O tym, jak wielkie szczęście miał Martin, niech świadczy fakt, że podczas NW200 w sobotę zginał Mark Buckley. 35-latek upadł na jednym z zakrętów podczas wyścigu Superstock. Zmarł w szpitalu w skutek odniesionych obrażeń. Mark był doświadczonym zawodnikiem, który nie raz startował w NW200, a także na Isle of Man TT, do której zresztą właśnie się przygotowywał.
 

Więcej w Inne
Tragedia na torze przyćmiona przez cyrk w Gorzowie

13 maja to smutny dzień dla polskiego speedwaya. Tego dnia w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku na torze we Wrocławiu...

Zamknij