Na targach EICMA 2015 Rob Lindley z Harley-Davidson mówił nam, że Project LiveWire był świetną przygodą, ale prawdopodobnie nie trafi na rynek. Teraz, z wywiadu, którego w Milwaukee Journal udzielił wiceprezes Harleya, wynika, że wersja produkcyjna jednak pojawi się w salonach.

Sean Cummings powiedział, że motocykl trafi na rynek za 5 lat, a więc powinniśmy go ujrzeć podczas targów w 2020 roku. Project LiveWire był rozwijany z pomocą Mission Motors, które jednak upadło i elektryczny Harley został porzucony.

Niedawno jeden z głównych rywali marki Harley-Davidson – Victory – wykupił markę Empulse i dzięki gotowym rozwiązaniom, z marszu wszedł na rynek motocykli elektrycznych. Oprócz tego producent wystawił swój team w TT Zero.

Według plotek motocykl miałby mieć silnik o mocy 74 koni mechanicznych i momencie obrotowym wynoszącym 71 Nm. Te parametry mają pozwolić na rozpędzenie go od zera do setki w czasie poniżej 4 sekund. Jaka będzie rzeczywistość? Tego dowiemy się za kilka lat, jeżeli znowu nic nie stanie na przeszkodzie. Gdybyśmy byli miłośnikami teorii spiskowych, to wysunęlibyśmy odważne stwierdzenie, że Mission Motors mogło zostać zamknięte by wchłonąć know how firmy oraz jej pracowników do Harleya.

Autor: Wojciech Grzesiak

Więcej w Elektryczność, Ze świata
Bitwa Królów Harleya-Davidsona rozstrzygnięta

Podczas festiwalu Wheels and Waves odbywającego się we francuskim Biarritz rozstrzygnięto konkurs Battle Of the Kings (Bitwa Królów) polegający na...

Zamknij