Protest żółtych kamizelek stał się niedawno symbolem spontanicznego oporu Francuzów przeciw irracjonalnemu dokręcaniu kierowcom śruby. W ostatnim roku podrożało wszystko – paliwo, ubezpieczenia, opłaty drogowe, a nawet mandaty z fotoradarów.

 

Koszty dojazdów do pracy czy transportu stały się nieznośne, co Francuzi postanowili oprotestować w typowy dla siebie sposób – masowym wychodzeniem na ulice. Najchętniej relacjonowane przez media były zamieszki w stolicy Francji, jednak równie ważnym efektem gniewu kierowców było masowe niszczenie fotoradarów. Przez francuskich kierowców są one jeszcze bardziej znienawidzone niż przez polskich. W ubiegłym roku ograniczono prędkość maksymalną poza terenem zabudowanym z 90 km/h do 80 km/h, a mandaty nakładane są już za najdrobniejsze przekroczenia prędkości.

 

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Francji twierdzi, że ponad 2000  fotoradarów zostało zamalowanych, zniszczonych lub w inny sposób zdewastowanych przez żółte kamizelki. Wielu protestujących jest zdania, że rozbudowany system fotoradarów i drogie paliwo mają służyć tylko zarabianiu na kierowcach.

 

Więcej w Porady, Prawo i Przepisy, Ze świata
Rozdarta między epokami: limitowana Honda CB1000R+

Klasyczne barwy, złote skrzydło na zbiorniku paliwa i karbonowe dodatki. Zbudowana we Włoszech limitowana edycja Hondy CB1000R to nowoczesny wehikuł...

Zamknij