Na czasie
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Jeżeli lubicie Dainesa za to, że ma wielki napis i podjeżdżając na przykład pod kolumnę macie plus 10 do lansu, nie wybierajcie tej kurtki. New Kiffa D-dry to propozycja dla dziewczyn, które chcą mieć uniwersalną kurtkę nierzucającą się w oczy, za to wygodną i solidnie wykonaną.


New Kiffa wisząc na wieszaku nie rzuca na kolana. Nie wywołuje ogólnie pojętego „wow!” i reakcji podobnych do tych, jakie mają „fanki” widząc niektórych piłkarzy. Jest spokojna, stonowana i, co przynajmniej dla mnie ważne, nie posiada irytującego wielkiego loga, sprawiającego, że każdy mijany motocyklista wie, że latam w kurtce Dainese.


Rozsądnie i z umiarem
New Kiffa ma nieco dłuższy krój i z tego powodu niektórzy starają się ją zakwalifikować jako kurtkę typowo turystyczną. To nie do końca prawda. Owszem, model sprawdzi się na dłuższych trasach, ale równie dobrze będzie wyglądał podczas codziennej jazdy w mieście. Kiffa jest na tyle długa, by dobrze ochronić okolice nerek, jednak jej dłuższy krój nie przeszkadza nawet wtedy, kiedy kładziemy się na baku sportowego motocykla.


Z przodu znajdziemy podwójny, długi suwak zabezpieczony małą warstwą materiału z zewnątrz. Dzięki temu, że do zapięcia są dwa suwaki, które nie znajdują się bezpośrednio pod sobą, woda nie ma szans dostać się tędy do środka. O wodoszczelność dba również membrana D-Dry. Nie jest ona wypinana, ale oddychający materiał nie pozwoli na ugotowanie motocyklisty na miękko, oczywiście, do czasu… Wypinana jest za to podpinka ocieplająca wykonana z materiału przypominającego puch.


Na klatce piersiowej znajdziemy dwie kieszenie z klapami, na których umieszczono odblaski, oraz dodatkowe dwie (również zapinane na suwak) na dole kurtki. Oprócz tego w środku, na lewym rękawie także znajdziemy zapinane schowki. Ta liczba kieszonek powoduje, że właściwie wszystko się zmieści. Zarówno telefon komórkowy, portfel, klucze, pilot do garażu, jak i inne rzeczy o podobnych gabarytach. Musimy jednak pamiętać, że krój jest dość dopasowany, więc wrzucenie do kieszeni całego naszego dobytku spowoduje, że zaczniemy wyglądać jak ludzik Michelina.


Producent pomyślał również o możliwości dopasowania kurtki do sylwetki. W tali mamy dwa paski na rzep. Na rękawach, przy samym mankiecie jest regulacja na zatrzaski. Na początku wydawało mi się, że może ona być niewystarczająca, jednak na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione. Również pod szyją mamy regulację na rzep.


Nieodłączną częścią tego typu kurtek jest suwak do spięcia ze spodniami. Także w tym modelu go nie zabrakło.


Ochrona
Kurtkę wykonano z materiału nazywanego przez Dainese „Mugello fabric”. Niestety, nie jestem Wam w stanie powiedzieć co dokładnie kryje się pod tą nazwą. Według producenta jest to materiał odporny na ścieranie i rozdarcia. Trzeba przyznać, że wyglądem wzbudza jakieś tam zaufanie. Dodatkowo na ramionach znajdziemy wzmacniające wstawki z tego samego materiału.


Ważne jest (oczywiście oprócz samego bezpieczeństwa, które należy traktować priorytetowo), że kurtka jest bardzo lekka i dobrze się ją czyści z owadów i innych zabrudzeń po trasie.


Protektory umieszczono w standardowych miejscach – na barkach i dłuższe na łokciach. Są one dobrze wentylowane i dopasowane do ciała, dzięki czemu podczas jazdy zostają na swoich miejscach i są prawie nieodczuwalne. Niestety, protektor na plecy należy sobie dokupić, nie ma go bowiem w standardowym wyposażeniu.


New Kiffa – w trasie i w mieście
Kurtka testowana była zarówno w trasie, jak i podczas miejskiej jazdy. W obu przypadkach spisała się bardzo dobrze. Jest wygodna, dobrze dopasowuje się do sylwetki, a dzięki temu, że jest lekka prawie jej nie czujemy. Sprawdzi się też w różnych warunkach pogodowych. Kiedy jest zimniej, wpinamy puchową podpinkę. Co ważne, jest ona dość ciepła i pozwala nieco przedłużyć sezon. Oprócz tego w razie potrzeby można ją zdjąć i upchnąć pod siedzenie motocykla. Zmieściła się nawet pod siodło pasażera w Ducati 848, a miejsca tam jest na blokadę tarczy i paczkę papierosów.


Wydawałoby się, że nie ma się do czego przyczepić… Niestety, jest. Niewyjmowana membrana bardzo dobrze znosi starcie z opadami deszczu, ale poddaje się w wyższych temperaturach. Co prawda, materiał, z którego została wykonana, naprawdę oddycha, ale przy 25˚C zaczyna się poddawać, a motocyklistce brakuje jakichkolwiek otwieranych wlotów powietrza, które pomogłyby w wentylacji wnętrza Kiffy.


Po prawie dwóch sezonach przejechanych w tym modelu na kurtce nie widać jakichkolwiek śladów zniszczenia. Krój jest taki sam i nie zdradza chęci stania się workiem na ziemniaki, jak to jest w przypadku niektórych innych marek. Szwy są tak samo ładne, nitki nie wychodzą i po prostu nic się nie dzieje!


Niektórzy twierdzą, że w tym momencie Dainese leci na zdobytej już opinii i w większość płaci się za nazwę, nie za technologię czy wykonanie. Rzeczywiście New Kiffa nie jest najtańsza (szczególnie gdy doliczymy jeszcze protektor na plecy). Wam pozostawiam więc decyzję, czy warta jest tych pieniędzy. Ze swojej strony muszę jednak stwierdzić, że kupując ten model, mamy pewność, że polatamy w niej wygodnie dłużej niż jeden czy dwa sezony.


Plusy:
– wysoka jakość wykonania,
– mocne szwy,
– wypinana puchowa podpinka,
– wygodna i lekka,
– dobrze widoczne odblaski,
– liczne kieszenie.

 

Minusy:
– brak wlotów powietrza,
– brak protektora na plecy w standardzie,
– dość wysoka cena.

 

 

Cena kurtki New Kiffa D-Dry Lady (przy kursie euro 4,3 zł) to 1459 zł. Do tego ochraniacz na plecy model Wave G1 przy tym samym kursie euro to wydatek rzędu 266 zł.
 

Więcej w Testy Moto
Shima G:Tec

W tej chwili można powiedzieć, że produktów Shima nie trzema nikomu przedstawiać. Po kilku latach dostępności na rynku motocykliści przyzwyczaili...

Zamknij